P
powergreenring
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2018
- Odpowiedzi
- 5
Dobry wieczór,
mam pytanie odnośnie mieszkania w akademiku. Posiadam pokój trzyosobowy (ogólnie wszystkie są takie, jak ktoś chce mieszkać we dwie osoby, to ma łóżko wolne) dzieliłam go z jedną koleżanką, która odeszła pod koniec stycznia, więc jedno łóżko jest wolne. I nadal dzielę z drugą współlokatorką,lecz ona chce mieć pokój z chłopakiem (on też mieszka w akademiku naszym). Współlokatorka poprosiła mnie, abym poszła do kierowniczki akademika i otrzymałam od kierowniczki informacje, że mam zwolnić pokój, bo nie ma wolnych pokoi, aby przenieść moją współlokatorke z chłopakiem. Nie ukrywam, że jest to dla mnie uciążliwe, gdyż mieszkam na trzecim piętrze i mam mnóstwo rzeczy(np. drukarkę, mikrofale, czajnik, toster,żelazko, suszarka do włosów i do prania itd.) Dodam, że nasz pokój jako jedyny na piętrze nie miał remontu i jak przyjechałyśmy zrobiłyśmy remont (malowanie ścian, naprawa kranu itp.) Nie ukrywam, że poniosłyśmy dodatkowe koszty.
Gdy powiedziałam pani kierownik, że byłoby to dla mnie uciążliwe, gdyż mam zajęcia codziennie od 8 do 20 i żeby mi kogoś dała do pokoju po prostu, gdyż mam prawo mieszkać w tym pokoju to zaczęła straszyć mnie, że bd płaciła 1100 zł jako pokój jednoosobowy. Miejsce w pokoju trzyosobowym to 370zl i tylko tyle jestem w stanie płacić. Dodam, że jak ktoś chce mieszkać w trójkę a brakuje osoby, bo się np. wyprowadziła to płaci się nadal tyle samo po prostu w każdej chwili mogą kogoś dodać.
Zatem, czy mam obowiązek wyprowadzić się z pokoju? Jeśli chodzi o moją współlokatorke to mnie unika i mamy zerowy kontakt, ale mogę z nią mieszkac, aby płacić te 370zl.
mam pytanie odnośnie mieszkania w akademiku. Posiadam pokój trzyosobowy (ogólnie wszystkie są takie, jak ktoś chce mieszkać we dwie osoby, to ma łóżko wolne) dzieliłam go z jedną koleżanką, która odeszła pod koniec stycznia, więc jedno łóżko jest wolne. I nadal dzielę z drugą współlokatorką,lecz ona chce mieć pokój z chłopakiem (on też mieszka w akademiku naszym). Współlokatorka poprosiła mnie, abym poszła do kierowniczki akademika i otrzymałam od kierowniczki informacje, że mam zwolnić pokój, bo nie ma wolnych pokoi, aby przenieść moją współlokatorke z chłopakiem. Nie ukrywam, że jest to dla mnie uciążliwe, gdyż mieszkam na trzecim piętrze i mam mnóstwo rzeczy(np. drukarkę, mikrofale, czajnik, toster,żelazko, suszarka do włosów i do prania itd.) Dodam, że nasz pokój jako jedyny na piętrze nie miał remontu i jak przyjechałyśmy zrobiłyśmy remont (malowanie ścian, naprawa kranu itp.) Nie ukrywam, że poniosłyśmy dodatkowe koszty.
Gdy powiedziałam pani kierownik, że byłoby to dla mnie uciążliwe, gdyż mam zajęcia codziennie od 8 do 20 i żeby mi kogoś dała do pokoju po prostu, gdyż mam prawo mieszkać w tym pokoju to zaczęła straszyć mnie, że bd płaciła 1100 zł jako pokój jednoosobowy. Miejsce w pokoju trzyosobowym to 370zl i tylko tyle jestem w stanie płacić. Dodam, że jak ktoś chce mieszkać w trójkę a brakuje osoby, bo się np. wyprowadziła to płaci się nadal tyle samo po prostu w każdej chwili mogą kogoś dodać.
Zatem, czy mam obowiązek wyprowadzić się z pokoju? Jeśli chodzi o moją współlokatorke to mnie unika i mamy zerowy kontakt, ale mogę z nią mieszkac, aby płacić te 370zl.