A
Aga2014
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2014
- Odpowiedzi
- 3
Witam,
taka oto sytuacja:
Zrobiliśmy z dziećmi zakupy w ***-ie, pakowałam zakupy, mąż stal przy kasie, miał zaraz płacić, przez bramkę przeszłam ja i dwoje dzieci.Przy córce zabrzęczała bramka, zjawił się młody ochroniarz z tekstem, że musi sprawdzić, co brzęczy. Moje dziecko, nastolatka -wyjęła z kieszeni kurtki jakieś papierki i tyle. Ja pakuję, mąż płaci, córka zdjęła kurtkę i machnęła przez bramkę-zabrzęczało,okazało się ,że metka kurtki. Chłopak do nas, że musimy iść do biura sprawdzić i zaczyna córce tą kurtkę szarpać,macać. Mąż-że nie zgadza się,nie ma prawa nas zmuszać i w takim razie prosi o wezwanie policji. On dalej swoje i konsultuje się przez tel., my płacimy i mówimy mu grzecznie,że miał wezwać policję - no kurcze- jeśli ma podstawy do tego, aby podejrzewać nas o kradzież, widząc,że to metka. Nie wyraziłam zgody, aby macał rzeczy mojej niepełnoletniej córki. Kazał stanąć obok i rozmawiał z kimś, przyszedł inny ochroniarz i to samo, my grzecznie -że w takim razie przecież prosiliśmy o policję. Czekamy -przyszedł jakiś ich zwierzchnik wraz z ochroniarzem na czarno ubranym z napisem ochrona -więc zaczęliśmy być atrakcją- i to samo-że do biura -przeszukać itp -my swoje. minęło 40 min -przyszedł kierownik firmy ochroniarskiej i to samo - mąż grzecznie mówi,że skoro to metka w kurtce- córka może przejść przez bramkę, którą weszliśmy- jeśli nie zabrzęczy -pokaże, że to wadliwy ich system. On swoje -że mamy iść do biura, odetną metkę i sprawdzą -no to podniósł mi ciśnienie - nie mam ochoty,aby ktoś odcinał cokolwiek z mojego ubrania. Zatrzymali nas, stres dla córki, sterczeli w pięciu wkoło. Mąż grzecznie powiedział kierownikowi,że córka przejdzie rzez bramkę, on swoje,że do biura i odciąć metkę- my,że nie będzie nikt odcinał żadnej metki -on, że oczywiście możemy odmówić,ale wtedy policje wezwą - my,że przecież o to prosiliśmy godzinę temu. Wówczas kierownik wezwał policję -przyjechali -wysłuchali-spisali do notesika - poprosili abym machnęła kurtką przez bramkę, którą wchodziliśmy - były dwie obok siebie -w jednej brzęczało,w drugiej - nie. Policjant powiedział,że ok -zrobi notatkę -jak będziemy chcieli dochodzić swoich praw np w sądzie -mamy powołać się na zdarzenie z dnia. Kierownik jeszcze się mądrzył- że mogliśmy odmówić odcinania metki i pójść -ja,że przecież odmówiliśmy i oni nas trzymali do przybycia policji - potem przeprosił za zaistniałą sytuację.
Wiem,że się uśmialiście, ale szlag mnie trafia, gdy jakiś gość sterczy nad córką, grzebie w jej kurtce - co to ma być. Tam mogli być znajomi jej, nasi -a dziewczyna się zdenerwowała.
Czy warto z tym coś jeszcze robić - w sumie bez sensu -wiem,że taką mają pracę ale wydaje mi się,że zwykły ochroniarz może zatrzymać osobę gdy ma potwierdzone np monitoringiem podejrzenie o kradzież. Jak to jest ?
Pozdrawiam serdecznie,
Aga
moderacja
taka oto sytuacja:
Zrobiliśmy z dziećmi zakupy w ***-ie, pakowałam zakupy, mąż stal przy kasie, miał zaraz płacić, przez bramkę przeszłam ja i dwoje dzieci.Przy córce zabrzęczała bramka, zjawił się młody ochroniarz z tekstem, że musi sprawdzić, co brzęczy. Moje dziecko, nastolatka -wyjęła z kieszeni kurtki jakieś papierki i tyle. Ja pakuję, mąż płaci, córka zdjęła kurtkę i machnęła przez bramkę-zabrzęczało,okazało się ,że metka kurtki. Chłopak do nas, że musimy iść do biura sprawdzić i zaczyna córce tą kurtkę szarpać,macać. Mąż-że nie zgadza się,nie ma prawa nas zmuszać i w takim razie prosi o wezwanie policji. On dalej swoje i konsultuje się przez tel., my płacimy i mówimy mu grzecznie,że miał wezwać policję - no kurcze- jeśli ma podstawy do tego, aby podejrzewać nas o kradzież, widząc,że to metka. Nie wyraziłam zgody, aby macał rzeczy mojej niepełnoletniej córki. Kazał stanąć obok i rozmawiał z kimś, przyszedł inny ochroniarz i to samo, my grzecznie -że w takim razie przecież prosiliśmy o policję. Czekamy -przyszedł jakiś ich zwierzchnik wraz z ochroniarzem na czarno ubranym z napisem ochrona -więc zaczęliśmy być atrakcją- i to samo-że do biura -przeszukać itp -my swoje. minęło 40 min -przyszedł kierownik firmy ochroniarskiej i to samo - mąż grzecznie mówi,że skoro to metka w kurtce- córka może przejść przez bramkę, którą weszliśmy- jeśli nie zabrzęczy -pokaże, że to wadliwy ich system. On swoje -że mamy iść do biura, odetną metkę i sprawdzą -no to podniósł mi ciśnienie - nie mam ochoty,aby ktoś odcinał cokolwiek z mojego ubrania. Zatrzymali nas, stres dla córki, sterczeli w pięciu wkoło. Mąż grzecznie powiedział kierownikowi,że córka przejdzie rzez bramkę, on swoje,że do biura i odciąć metkę- my,że nie będzie nikt odcinał żadnej metki -on, że oczywiście możemy odmówić,ale wtedy policje wezwą - my,że przecież o to prosiliśmy godzinę temu. Wówczas kierownik wezwał policję -przyjechali -wysłuchali-spisali do notesika - poprosili abym machnęła kurtką przez bramkę, którą wchodziliśmy - były dwie obok siebie -w jednej brzęczało,w drugiej - nie. Policjant powiedział,że ok -zrobi notatkę -jak będziemy chcieli dochodzić swoich praw np w sądzie -mamy powołać się na zdarzenie z dnia. Kierownik jeszcze się mądrzył- że mogliśmy odmówić odcinania metki i pójść -ja,że przecież odmówiliśmy i oni nas trzymali do przybycia policji - potem przeprosił za zaistniałą sytuację.
Wiem,że się uśmialiście, ale szlag mnie trafia, gdy jakiś gość sterczy nad córką, grzebie w jej kurtce - co to ma być. Tam mogli być znajomi jej, nasi -a dziewczyna się zdenerwowała.
Czy warto z tym coś jeszcze robić - w sumie bez sensu -wiem,że taką mają pracę ale wydaje mi się,że zwykły ochroniarz może zatrzymać osobę gdy ma potwierdzone np monitoringiem podejrzenie o kradzież. Jak to jest ?
Pozdrawiam serdecznie,
Aga
moderacja
Ostatnią edycję dokonał moderator: