S
sebwoz
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2007
- Odpowiedzi
- 8
Witem serdecznie,
Jestem 23. letnim studentem (obrona w najbliższym czasie), prężnie działam na rynku kultury, zarówno w Polsce jak i zagranicą. Udzielam się w różnego rodzaju "imprezach kulturalnych" - przez festiwale do wystaw i działalności harytatywnej. Pomagałem również założyć Młodzieżową Radę Miasta i Wojewódzką Radę Młodzieży w moim regionie. Nigdy wcześniej nie bylem karany. Założyłem stowarzyszenie, które organizuje czas wolny młodzieży. Generalnie moje CV jeśli chodzi o działalność społeczną zajmuje około 4 stron. Uczelnia zaproponowała mi pracę na stanowisku pracownika naukowego i pisanie doktoratu zaraz po obronie.
W Sierpniu, gdy wraz ze znajomymi świętowaliśmy narodziny mojej córki, kupiłem Marihuane od nieznanej mi osoby. Tego samego dnia wieczorem zostałem złapany z tą marihuaną przez policję (0,61 grama marihuany), przyznałem się odrazu do posiadania, bez niepotrzebnych problemów przy przeszukiwaniu.
Współpracowałem z Policją jak tylko mogłem, powiedziałem wszystko co wiem, podałem dokładny rysopis osoby, która mi sprzedała Marihuanę, przeglądałem zdjęcia podejrzanych - niestety bez większego sukcesu.
Przedstawiono mi zarzuty posiadania marihuany i częstowania jednego z w/w znajomych. Po rozmowie z prokuratorem dowiedziałem się, że grozi mi kara pozbawienia wolności na 1. rok w zawieszeniu na 2. lata oraz grzywna w wysokości 600zł.
Czy jest szansa na warunkowe umorzenie postepowania? Nie jestem narkomanem, chciałem spróbować i miałem pecha, nie zamierzam więcej tego powtarzać. Nigdy nie miałem problemów z prawem. Generalnie pobyt na tzw. "dołku" i kajdanki na rękach były dla mnie wystarczającą karą.
Jestem 23. letnim studentem (obrona w najbliższym czasie), prężnie działam na rynku kultury, zarówno w Polsce jak i zagranicą. Udzielam się w różnego rodzaju "imprezach kulturalnych" - przez festiwale do wystaw i działalności harytatywnej. Pomagałem również założyć Młodzieżową Radę Miasta i Wojewódzką Radę Młodzieży w moim regionie. Nigdy wcześniej nie bylem karany. Założyłem stowarzyszenie, które organizuje czas wolny młodzieży. Generalnie moje CV jeśli chodzi o działalność społeczną zajmuje około 4 stron. Uczelnia zaproponowała mi pracę na stanowisku pracownika naukowego i pisanie doktoratu zaraz po obronie.
W Sierpniu, gdy wraz ze znajomymi świętowaliśmy narodziny mojej córki, kupiłem Marihuane od nieznanej mi osoby. Tego samego dnia wieczorem zostałem złapany z tą marihuaną przez policję (0,61 grama marihuany), przyznałem się odrazu do posiadania, bez niepotrzebnych problemów przy przeszukiwaniu.
Współpracowałem z Policją jak tylko mogłem, powiedziałem wszystko co wiem, podałem dokładny rysopis osoby, która mi sprzedała Marihuanę, przeglądałem zdjęcia podejrzanych - niestety bez większego sukcesu.
Przedstawiono mi zarzuty posiadania marihuany i częstowania jednego z w/w znajomych. Po rozmowie z prokuratorem dowiedziałem się, że grozi mi kara pozbawienia wolności na 1. rok w zawieszeniu na 2. lata oraz grzywna w wysokości 600zł.
Czy jest szansa na warunkowe umorzenie postepowania? Nie jestem narkomanem, chciałem spróbować i miałem pecha, nie zamierzam więcej tego powtarzać. Nigdy nie miałem problemów z prawem. Generalnie pobyt na tzw. "dołku" i kajdanki na rękach były dla mnie wystarczającą karą.