Alimenty a kredyt i drugie dziecko

  • Autor wątku Autor wątku Artek12345
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Artek12345

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2018
Odpowiedzi
18
Witam.
Jakie alimenty może zasądzić sąd przy dochodach ok 4800zł netto na prawie 3 letnie dziecko? Posiadam kredyt hipoteczny i drugie dziecko w wieku 1,5 roku. Matka dziecka chce 1000zł, do tej pory przelewałem 600zł, pierwsza rozprawa już była na której matka dziecka przyznała się, że sama utrudnia mi kontakty z dzieckiem co zapewne wpłynie na decyzję sądu. Posiadam też inne zobowiązania na co ona tłumaczyła, że wszystko zostało zakupione oraz drugie dziecko nastąpiły po narodzinach pierwszego co jest argumentem zupełnie bezsensownym.
Pozdrawiam
 
utrudnia mi kontakty z dzieckiem co zapewne wpłynie na decyzję sądu.
Pod względem wysokości alimentów? Jesteś w błędzie. To, że miałeś utrudnione kontakty, nie wpływa w żaden sposób na potrzeby dziecka.
 
wiegol napisał:
Pod względem wysokości alimentów? Jesteś w błędzie. To, że miałeś utrudnione kontakty, nie wpływa w żaden sposób na potrzeby dziecka.

Ale matka dziecka twierdzi, że skoro sie mało nim zajmuje to powinienem płacić więcej. Dlatego celowo utrudnia kontakty aby więcej kasy wyrwać
 
Nie myl kontaktów z dzieckiem z bezpośrednim wychowaniem i opieką nad dzieckiem.
skoro sie mało nim zajmuje to powinienem płacić więcej.
Mało tego, matka może spełniać swój obowiązek alimentacyjny poprzez opiekę i wychowanie, Ty poprzez pokrycie kosztów utrzymania dziecka nawet w całości. Tak stanowi kodeks rodzinny.
 
wiegol napisał:
Nie myl kontaktów z dzieckiem z bezpośrednim wychowaniem i opieką nad dzieckiem.

Mało tego, matka może spełniać swój obowiązek alimentacyjny poprzez opiekę i wychowanie, Ty poprzez pokrycie kosztów utrzymania dziecka nawet w całości. Tak stanowi kodeks rodzinny.

Drugie dziecko i zobowiązania kredytowe nie mają nic do tego? Bez przesady. Mam ujmować drugiemu zeby pierwsze miało więcej bo matka tak chce?
 
Artek12345 napisał:
Drugie dziecko i zobowiązania kredytowe nie mają nic do tego? Bez przesady. Mam ujmować drugiemu zeby pierwsze miało więcej bo matka tak chce?

Niestety, niektore sady maja takie podejscie. Slyszalem to 2 tyg temu od kolegi, ktory jest w podobnej sytuacji i taka argumentacje otrzymal w sadzie. Oczywiscie sie odwolal.


Artek12345 napisał:
Jakie alimenty może zasądzić sąd przy dochodach ok 4800zł netto na prawie 3 letnie dziecko?
Czy sprawa ruszyla z miejsca?
Twoje dodatkowe zobowiazania moga sadu nie interesowac, ale za to zobowiazania twojej ex jak najbardziej. W sadzie nie ma sprawiedliwosci.
 
Już dawno po sprawie. Matka dziecka zrobiła z siebie pośmiewisko bo nie potrafiła odpowiedzieć sensownie dlaczego wpisała głupoty w koszta utrzymania dziecka i dlaczego niektóre rzeczy się powtarzają. Sąd zobaczył z kim ma do czynienia więc przyklepali alimenty 700zł aby miała i już głowy nikomu nie zawracała :)
 
Jakie głupoty wypisala?


Moja np. w pozwie podala, ze za wyzywienie w przedszkolu placi 450zl, a poza przedszkolem wyzywienie w domu to 500zl. Razem na zarcie dla 5latki wydaje 950zl, gdzie na syna 10l podala 700zl w domu. Oczywiscie zadnego rachunku za przedszkole do pozwu nie dolaczyla.
Na rozprawie zas powiedziala ze za przedszkole placi 80Euro, a powyzej niemiecki urzad (ona z dziecmi mieszka w Niemczech).
Zdobylem wiec faktury wystawione za pobyt corki, gdzie sredniomiesieczny koszt przed zlozeniem pozwu wynosil ok 57Euro, tj. 260zl.
Skoro dziecko w przedszkolu ma zapewnione sniadanie, obiad, podwieczorek, a w domu w tygodniu je kolacje, w weekendy calodzienne wyzyeiwnie, to jak moze na to wydac dodatkowe 500zl? To sie kupy nie trzyma, ale sedzie jebniety i przytakuje matce.
Podala obozy 10 lataka w kwocie 2tys zl rocznie, gdzie nigdy nie byl, wycieczki rodzinne 1500zl rocznie, gdzie ja oplacalem nasze wspolne wyjazdy i koszt na dziecko nawet nie siegal polowy tej kwoty w cigu roku. No ale sedzia powiedzial, ze dziecko musi jezdzic.
Wg jej rozpiski utrzymanie 2ki dzieci kosztowalo niewiele mniej niz wczesniej wydawalismy na 4y osoby. Ale sedzia odwolawczy zarzucil mi ze nie znam sie na kosztach utrzymania dzieci. Ja prdle.
 
No zalezy od sędziego. U mnie wpisała, że chce 1500 alimentów a miesięczne wydatki wykazała na nieco ponad 1300zł. W koszty utrzymania dziecka wpisała telefon (2 letnie dziecko) oraz "mieszkanie" ujeła 2 razy w różnych kwotach. Pojawiło się też takie coś jak "sen" i sama nie potrafiła powiedzieć co to znaczy. Na pytania o telefon i mieszkanie tłumaczyła się, że już nie pamięta czemu tak wpisała i ze wpisywała wszystkie rachunki jakie miała. W załącznikach kilka razy były zdublowane faktury.
 
Bez. Twierdziła, że pisała z internetu wszystko. Poprostu chciała jak najwięcej kasy wyciągnąć a tylko sie pogrążyła
 
Powrót
Góra