Alimenty, a odebranie praw rodzicielskich.

  • Autor wątku Autor wątku Ewelka900
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

Ewelka900

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2013
Odpowiedzi
14
Nie wiem, czy ważne jest to co było na danej sprawie, ale sytuacja wygląda następująco;

Mój Mąż po narodzinach dziecka był zmuszony prosić sąd o nakaz wykonania testu na ojcostwo (z wiadomych przyczyn) ponieważ nie dało się prowadzić negocjacji po dobroci, w odwecie kobieta z którą ma syna na tej samej sprawie dowiedziała się, że biologicznym ojcem jej dziecka jest jednak Mój Mąż, sąd przyznał jej 350zł na (wtedy 7 miesięczne) dziecko i jakby było mało ograniczył Mu prawa do dziecka z absurdalnych powodów.
Minęło pół roku i kobieta ta wniosła sprawę o podwyższenie alimentów, na sprawie okazało się że Mąż ma całkowicie odebrane prawa do dziecka (o czym w ogóle nie wiedział), ale mimo to sąd podniósł Mu alimenty o 50zł, czyli musi płacić 400zł.

I moje pytanie brzmi;
1) Czy mimo tego że Mąż miał wcześniej ograniczone prawa, matka dziecka mogła pozbawić Go praw rodzicielskich bez Jego obecności na sprawie?;
2) Jak będą wyglądać płatności alimentacyjne, czy Mąż nadal będzie musiał je płacić skoro jest całkowicie pozbawiony praw rodzicielskich?;
3) Czy może wystąpić z wnioskiem o zwolnienie z płacenia owych alimentów skoro jest tych praw całkowicie pozbawiony?
 
1. Tak. Pewnie był wzywany, jednak się nie stawiał.
2. Tak, bedzie musiał.
3. Nie, to nie jest podstawą do zniesienia obowiązku alimentacyjnego.
Dokładniej pisząc, to, że ktoś ma ograniczone prawa, czy odebrane, nie znaczy, że nie ma już obowiązku łożenia na dziecko. Tak na logikę, pomyśl, gyby tak było, dopiero by się działo :) Np. Ojciec który nie interesuje się dzieckiem, nie chce płacić alimentów, odstawia jakis numer, np. kilka razy odbiera po "pijaku" dziecko z przedszkola, idzie z nim ("nawalony jak stodoła") pobawić się nad wodę. Matka dowiadując się o poczynaniach Ojca, wnosi do Sądu o odebranie mu praw rodzicielskich ponieważ jego zachowanie zagraża zdrowiu i życiu dziecka, Sąd odbiera mu prawa i Tatuś szczęśliwy już o dziecku i o płaceniu alimentów może zapomnieć.
 
Tylko zwróć proszę uwagę na fakt, że gdyby mojemu Mężowi nie zależało na dziecku, to sam mógłby wnieść sprawę i zrzec się praw do syna, po to robiliśmy te badania żeby mieć pewność że dziecko jest Jego i żeby pomagać byłej partnerce, a nie zostawiać jej z tym wszystkim samej.

Tylko że sęk w tym że na pierwszej sprawie sędzina ograniczyła Mu prawa do dziecka, bo ta kobieta, powiedziała że właśnie nie interesuje się dzieckiem, nie wykazuje chęci opieki nad nim, a jak Mąż miał opiekować się dzieckiem jak nawet raz nie pokazała Mu dziecka, nie dała na spacer, czy nawet nie wpuściła do mieszkania żeby pod jej okiem mógł ze synem spędzić chociaż godzinę, a gdy pokazywał smsy w których były próby dowiedzenia się o stanie zdrowia dziecka i czy czegoś nie potrzebuje, naopowiadała absurdalnych rzeczy w które sąd uwierzył, a Mężowi nie dawała prawa głosu.
 
Powrót
Góra