A
Ange80
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2010
- Odpowiedzi
- 5
Może ktoś odpowie mi na pytanie co zrobić w sytuacji która przydarzyła się właśnie mnie.
W marcu 2010r złożyłam sprawę do sądu o podwyższenia alimentów. Sprawa zakończyła się w marcu 2011r, sąd podwyższył alimenty i nakazał spłatę od marca 2010r. Do dnia dzisiejszego otrzymuję od byłego alimenty w kwocie przed podwyżką. Złożyłam rok temu sprawę u komornika (tzn. mój adwokat),i przez 8 miesięcy nie było żadnego odzewu z jego strony, według mnie nie robił nic. Zdenerwowałam sie bardzo i adwokat złozył sprawę u drugiego komornika i nadal nic. Dodam że ojciec dziecka jest w Holandii, pracuje legalnie, znany jest jego adres zamieszkania. Czy to w ogóle możliwe żeby wszystko tak długo trwało, zeby przez tak długi okres czasu nie otrzymac ani jednego pisma od komornika???
A może po prostu sprawa w ogóle u niego nie jest, może w ogóle zaden komornik się sprawą nie zajmuje, bo patrząc na ostatnie rewelacje jakie wyprawiają komornicy i adwokaci(działają na korzyść dłużnika) to już sama nie wiem co mam myśleć. Co mam zrobić żeby odzyskać pieniądze (ponad 10tyś zł) i jak skutecznie doprowadzić do tego żeby co miesiąc płacił alimenty w kwocie jaką ustalił sad.
Czy będę musiała złożyć ponownie sprawę do sądu czy da się to zrobić w inny sposób?
Może ktoś wie co powinnam dalej zrobić, będę wdzięczna.
W marcu 2010r złożyłam sprawę do sądu o podwyższenia alimentów. Sprawa zakończyła się w marcu 2011r, sąd podwyższył alimenty i nakazał spłatę od marca 2010r. Do dnia dzisiejszego otrzymuję od byłego alimenty w kwocie przed podwyżką. Złożyłam rok temu sprawę u komornika (tzn. mój adwokat),i przez 8 miesięcy nie było żadnego odzewu z jego strony, według mnie nie robił nic. Zdenerwowałam sie bardzo i adwokat złozył sprawę u drugiego komornika i nadal nic. Dodam że ojciec dziecka jest w Holandii, pracuje legalnie, znany jest jego adres zamieszkania. Czy to w ogóle możliwe żeby wszystko tak długo trwało, zeby przez tak długi okres czasu nie otrzymac ani jednego pisma od komornika???
A może po prostu sprawa w ogóle u niego nie jest, może w ogóle zaden komornik się sprawą nie zajmuje, bo patrząc na ostatnie rewelacje jakie wyprawiają komornicy i adwokaci(działają na korzyść dłużnika) to już sama nie wiem co mam myśleć. Co mam zrobić żeby odzyskać pieniądze (ponad 10tyś zł) i jak skutecznie doprowadzić do tego żeby co miesiąc płacił alimenty w kwocie jaką ustalił sad.
Czy będę musiała złożyć ponownie sprawę do sądu czy da się to zrobić w inny sposób?
Może ktoś wie co powinnam dalej zrobić, będę wdzięczna.