Witam.
Sprawa toczy się od 4 lat.Nie wiedzialam,ze jak pracuje się na umowe zlecenie to może komornik zajac cala wyplate. Drugi raz mój były maz podjal taka prace,a zajeto mu nawet nie wiem jaki procent i czym się kierujac.Wyslalam zapytanie jaki był zarobek dluznika. Zamiast odpowiedzi otzrymalam to pismo. Komornik wyszczegolnil instytucje gdzie wysylal zapytania i napisze,co właśnie na koncu jest.
„wzywa wierzyciela do dokonania wplaty zaliczki na wydatki gotowkowe w wysokosci 70zl w terminie 7 dni od doreczenia niniejszego wezwania zgodnie z art.39 ust. 1 i ust.2 oraz art.40 ust. O komornikach i egekucji z dnia 29 sierpnia 1997r(Dz.U.nr 133 poz,882) pod rygorem odstapienia wykonania wnioskowanych przez wierzyciela czynnosci.
W związku z powyzszym, zgodnie z art.827$ 1 kpc komornik wzywa wierzyciela do oswiadczenia
w powyzszej sprawie tj. wskazania w trybie art.797 kpc konkretnych sposobow egzekucji, w tym majatkowych dluznika, z których można skutecznie prowadzic egzekucje, w terminie 7 dni, pod rygorem umorzenia postepowania na podstawie art. 824$ 1 pkt 3 kpc.”
I jeszcze jedno pytanie. Czemu nigdy nie otrzymywalam pisma od komornika gdzie, do kogo pisal czy się informowal? Nigdy nie moglam uzyskac informacji i czego i w jakim procencie zostaly mu zajete wynagrodzenie, jak pracowal.? /mieszkam w innej miejscowosci i kontakt jest tylko telefoniczny i pisemny. Nie chce odpisywac na moje zapytania?
Nie mam do tego prawa?
Dziekuje za odpowiedz