K
kropelka22
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2012
- Odpowiedzi
- 2
Witam. Sprawa jest skomplikowana - przynajmniej mi się tak wydaję, ale mam nadzieję, że ktoś będzie umiał mi pomóc i doradzić.
Mój ojciec jakieś 2-3tygodnie temu dostał pismo z sądu, że będzie rozprawa dotycząca alimentów na córkę (20l.) - a moją siostrę. Ma on płacić na jej utrzymanie. siostra studiuje dziennie i wynajmuje mieszkanie w tamtej miejscowości. koszt wynajęcia jej mieszkania to 330zł. plus jakieś koszty związane z jedzeniem i np zeszytami na studia.
Rodzice od miesiąca są w separacji, ale tak na prawdę nie żyją już ze sobą jakieś 6 lat. Więc moja siostra jest od tego czasu na utrzymaniu matki, a ja na utrzymaniu ojca. co prawda mieszkamy wszyscy razem w jednym mieszkaniu, ale matka razem z pełnoletnią pracującą siostrą (24l.) zajmuje osobny pokój (i siostra ta która studiuje przyjeżdża tylko na weekendy), a ja (21l.), mój ojciec i mój nieletni syn(6 miesięcy) osobny pokój. Przez ostatni rok (do 2 lipca 2012) miałam pracę - ale niestety musiałam z niej zrezygnować by zająć się synkiem po urlopie macierzyńskim. Samotnie wychowuję dziecko ponieważ nie jestem z ojcem dziecka w żadnym związku. dostaję od niego na synka 300 zł miesięcznie (nie są to alimenty ustanowione przez sąd), ale niestety jest to za mało i mój ojciec próbuje nam jakoś pomóc. Zarabia on 1500 zł brutto, a moja matka 1920zł brutto. miesięczne rachunki to jakieś 300-400zł plus dojazd do pracy 200zł. czyli mojemu ojcu zostaje na rękę 600-700zł miesięcznie. Czy w takim razie Sąd może mojemu ojcu zasądzić jakieś alimenty na młodszą siostrę?? Jeśli tak to jaka to może być kwota?
Czy sąd w ogóle weźmie to pod uwagę, że mój ojciec mnie utrzymuje i pomaga w utrzymaniu synka?
dodam że matka gdy chodziłam do szkoły nie dawała mi żadnych pieniędzy na książki zeszyty itp,a w ciąży mogłam liczyć tylko na pomoc ojca- dostawałam od niego pieniądze na badania, witaminy itp.
Bardzo proszę o pomoc
Mój ojciec jakieś 2-3tygodnie temu dostał pismo z sądu, że będzie rozprawa dotycząca alimentów na córkę (20l.) - a moją siostrę. Ma on płacić na jej utrzymanie. siostra studiuje dziennie i wynajmuje mieszkanie w tamtej miejscowości. koszt wynajęcia jej mieszkania to 330zł. plus jakieś koszty związane z jedzeniem i np zeszytami na studia.
Rodzice od miesiąca są w separacji, ale tak na prawdę nie żyją już ze sobą jakieś 6 lat. Więc moja siostra jest od tego czasu na utrzymaniu matki, a ja na utrzymaniu ojca. co prawda mieszkamy wszyscy razem w jednym mieszkaniu, ale matka razem z pełnoletnią pracującą siostrą (24l.) zajmuje osobny pokój (i siostra ta która studiuje przyjeżdża tylko na weekendy), a ja (21l.), mój ojciec i mój nieletni syn(6 miesięcy) osobny pokój. Przez ostatni rok (do 2 lipca 2012) miałam pracę - ale niestety musiałam z niej zrezygnować by zająć się synkiem po urlopie macierzyńskim. Samotnie wychowuję dziecko ponieważ nie jestem z ojcem dziecka w żadnym związku. dostaję od niego na synka 300 zł miesięcznie (nie są to alimenty ustanowione przez sąd), ale niestety jest to za mało i mój ojciec próbuje nam jakoś pomóc. Zarabia on 1500 zł brutto, a moja matka 1920zł brutto. miesięczne rachunki to jakieś 300-400zł plus dojazd do pracy 200zł. czyli mojemu ojcu zostaje na rękę 600-700zł miesięcznie. Czy w takim razie Sąd może mojemu ojcu zasądzić jakieś alimenty na młodszą siostrę?? Jeśli tak to jaka to może być kwota?
Czy sąd w ogóle weźmie to pod uwagę, że mój ojciec mnie utrzymuje i pomaga w utrzymaniu synka?
dodam że matka gdy chodziłam do szkoły nie dawała mi żadnych pieniędzy na książki zeszyty itp,a w ciąży mogłam liczyć tylko na pomoc ojca- dostawałam od niego pieniądze na badania, witaminy itp.
Bardzo proszę o pomoc