A
Alvane
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2019
- Odpowiedzi
- 2
Witam. Z góry przepraszam jeśli robię jakiś spam ale szukałem gdzie się da i nie mogę znaleźć konkretnych odpowiedzi. Mam 21 lat, mój ojciec nie płaci na mnie alimentów od urodzenia i otrzymuję pieniądze z funduszu alimentacyjnego (220 zł), swego czasu (przed pełnoletnością) namawiałem mamę na podwyższenie tej kwoty, bo od mojego urodzenia ciągle jest ta sama, a jednak z wiekiem wydatki na dziecko jednak rosną. Teraz jestem już w sumie 3 lata po osiągnięciu pełnoletności, alimenty nadal otrzymuje mama chociaż wszelkie wnioski muszę składać już sam i wstyd mi iść podwyższać tą kwotę. Aktualnie uczę się zaocznie, opiekuję się młodszym rodzeństwem (mama pracuje za granicą) i od września (jak pójdą do szkoły) chciałbym podjąć się jakiejś pracy na te kilka godzin dziennie.
Przechodząc do sedna tematu: Czy jest sens ciągnięcie tego dalej? Muszę właśnie teraz składać wnioski, co wiąże się z pójściem do komornika, a później czekaniem w kolejce mopsu przez cały dzień. Czy jeśli podejmę się tej pracy to stracę alimenty? Kwota nie jest zbyt duża ale mieć, a nie mieć...
Jeszcze do tego co pół roku dostaję wezwanie na komendę, żeby zeznawać na ojca czy utrzymuje ze mną kontakt itd... Czuję się wtedy z tym okropnie, mimo że to tylko dwa razy w roku. Z góry dziękuję za odpowiedzi, pozdrawiam.
Przechodząc do sedna tematu: Czy jest sens ciągnięcie tego dalej? Muszę właśnie teraz składać wnioski, co wiąże się z pójściem do komornika, a później czekaniem w kolejce mopsu przez cały dzień. Czy jeśli podejmę się tej pracy to stracę alimenty? Kwota nie jest zbyt duża ale mieć, a nie mieć...
Jeszcze do tego co pół roku dostaję wezwanie na komendę, żeby zeznawać na ojca czy utrzymuje ze mną kontakt itd... Czuję się wtedy z tym okropnie, mimo że to tylko dwa razy w roku. Z góry dziękuję za odpowiedzi, pozdrawiam.