A
Alimen
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2019
- Odpowiedzi
- 1
Witam. Mam 30 lat. Mam zdiagnozowana schizofrenię i orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy. Dodam jeszcze że mam zakaz zbliżania się do rodziców z powodu rzekomego znecania się nad nimi i grózb pozbawienia zdrowia i zycia czego oczywiście nie było ale chcieli się mnie pozbyć... Po co im schizofrenik w domu... Nigdy im nie grozilem. Bywały kłótnie z resztą przez nich wszczyne i była jakaś tam wymiana słów a na koniec żeby mi dowalic konkretnie to dzwonili na Policję. W sprawie było około 10 świadków z których może jedna osobę znam osobiście innych nawet na oczy nie widziałem i nie mieszkają nawet w mojej miejscowości. Więc nie wiem co oni tam za zeznania składali wogole i dlaczego. Byłem tylko na jednej sprawie po której miałem nakaz oposzczenia mieszkania rodziców na 3 miesiące. Byłem bezdomny przez ten czas i nawet nie miałem jak dotrzeć na sprawę przez to i nie miałem możliwości obrony. Czy w takiej sytuacji mogę starać się o alimenty od rodziców? Dodam że są zamożni i oboje pracuja za granicą. Ja mam rentę socjalna w wysokości ~950zl. Obecnie przebywam w szpitalu. Jak wyjdę to chciałbym jakoś żyć samodzielnie. Choruje na schizofrenię pół życia i przez to nie ukończyłem żadnej szkoły ani nie zdobyłem zawodu choć próbowałem. Chciałbym wynająć mieszkanie i jakoś żyć bo nie chcem być znów bezdomny... Wynajem kawalerki z opłatami i lekami to koszt praktycznie całej mojej renty. Dlatego myślę o podaniu rodziców o alimenty. Czytałem że przy chorobie psychicznej i całkowitej niezdolności do pracy jest możliwe uzyskanie alimentów od rodziców. No ale czytałem też gdzieś że z powodu braku szacunku do rodziców i nie etycznego spolecznego podejścia mogą nie przyznać. Siedziałem za te niby znęcanie rok w więzieniu. W tym czasie mnie wymeldowali. Pięknie mnie załatwili szczerze mówiąc. Mój ojciec miał epizod psychotyczny jak byłem dzieckiem. Gnebil mnie całe dzieciństwo. Bił mnie i wyzywal. Co tydzień wracając z za granicy na sam przyjazd wymyślal "sprawdzanie zeszytów". Zawsze po mnie jeździł że nie wytrzymywałem. Matka z resztą też mnie biła i wyzywala. Jak miałem może z 10 lat może mniej to widziałem jak ojciec matce jazdy robił a ona jakąś linkę na szyi miała i krzyczała że się powieści. To napewno miało wpływ na moją chorobę. Nigdy nikomu o tym nie mówiłem. Byłem z tym sam. Ale złamali mi psyche ostro... Musiałem to napisać...
Ostatnia edycja: