D
Danuta70
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2015
- Odpowiedzi
- 16
Dzień dobry
Zwracam się z pytaniem - nakreślając sytuację
Moja pełnoletnia córka- jest pod opieką ojca- ja natomiast do tej pory miałam z nią w miarę dobry kontakt
Wszystko zmieniło się przeszło miesiąc temu.
Do tej pory płaciłam jej na konto dobrowolne alimenty - przelew 1000 pln miesięcznie + zakupy związane ze szkołą, ubrania, telefon, laptop. obóz, wspólne wczasy ( średnio miesięcznie była to kwota 2500 pln )
Nie zdała matury - opłaciłam jej szkolenie- dzięki któremu w okresie wakacji podjęła pracę ( zarabiając ok. 4500 netto miesięcznie)
Obecnie urwała ze mną kontakt- a jest wyłącznie sms-owy dotyczący przelewów pieniężnych - nie wiem czy nadal pracuje czy też nie, poinformowała mnie że od października będzie uczęszczała do policealnej szkoły w trybie weekendowym. Szkoła kompletnie nie związana z jej upodobaniami, zamiłowaniami- jest raczej to kwestia zapisania się dla przedłożenia mi dokumentu
Córka jest roszczeniowa informując mnie że muszę jej nadal płacić alimenty - bo się uczy.
Pytanie moje: czy wobec powyższego - nauka weekendowa-
powinnam co miesiąc płacić alimenty?
Wiem, że jest ustawa mówiąca o tym - że obowiązek alimentacyjny jest do czasu kiedy dziecko się nie usamodzielni, a nie mając kontaktu nie wiem czy pracuje na umowie, czy dorywczo, czy nie pracuje.
Obecnie czuję się wyłącznie jak "bankomat" - bez wiedzy, kontaktu nawet telefonicznego- po prostu nie odpowiada, lub odpisuje że nie może rozmawiać i już nie oddzwania,
Czy w świetle powyższego pozostaje czekać na wezwanie sądowe- ponieważ alimenty były dobrowolne, bez wyroku sądowego,
Nie uchylam się od płacenia, wszystko można wyjaśnić określić jeżeli miałaby chęć spotkania się i rozmowy- ale ta dziwna sytuacja wskazuje że ze strony córki nie ma chęci porozumienia się.
Z góry dziękuję za info.
Zwracam się z pytaniem - nakreślając sytuację
Moja pełnoletnia córka- jest pod opieką ojca- ja natomiast do tej pory miałam z nią w miarę dobry kontakt
Wszystko zmieniło się przeszło miesiąc temu.
Do tej pory płaciłam jej na konto dobrowolne alimenty - przelew 1000 pln miesięcznie + zakupy związane ze szkołą, ubrania, telefon, laptop. obóz, wspólne wczasy ( średnio miesięcznie była to kwota 2500 pln )
Nie zdała matury - opłaciłam jej szkolenie- dzięki któremu w okresie wakacji podjęła pracę ( zarabiając ok. 4500 netto miesięcznie)
Obecnie urwała ze mną kontakt- a jest wyłącznie sms-owy dotyczący przelewów pieniężnych - nie wiem czy nadal pracuje czy też nie, poinformowała mnie że od października będzie uczęszczała do policealnej szkoły w trybie weekendowym. Szkoła kompletnie nie związana z jej upodobaniami, zamiłowaniami- jest raczej to kwestia zapisania się dla przedłożenia mi dokumentu
Córka jest roszczeniowa informując mnie że muszę jej nadal płacić alimenty - bo się uczy.
Pytanie moje: czy wobec powyższego - nauka weekendowa-
powinnam co miesiąc płacić alimenty?
Wiem, że jest ustawa mówiąca o tym - że obowiązek alimentacyjny jest do czasu kiedy dziecko się nie usamodzielni, a nie mając kontaktu nie wiem czy pracuje na umowie, czy dorywczo, czy nie pracuje.
Obecnie czuję się wyłącznie jak "bankomat" - bez wiedzy, kontaktu nawet telefonicznego- po prostu nie odpowiada, lub odpisuje że nie może rozmawiać i już nie oddzwania,
Czy w świetle powyższego pozostaje czekać na wezwanie sądowe- ponieważ alimenty były dobrowolne, bez wyroku sądowego,
Nie uchylam się od płacenia, wszystko można wyjaśnić określić jeżeli miałaby chęć spotkania się i rozmowy- ale ta dziwna sytuacja wskazuje że ze strony córki nie ma chęci porozumienia się.
Z góry dziękuję za info.