Milmo napisał:
@kadi
Niszowe, i po prostu BŁĘDNE orzeczenie.
Ale przecież w treści zacytowanego przez Ciebie orzeczenia są fragmenty dokładnie zgodne z zacytowanym przeze mnie - rzekomo błędnym - orzeczeniem Sądu Okręgowego?
Mam na myśli ten fragment (a mówimy o orzeczeniu, które utrzymało w mocy wyrok Sądu Rejonowego):
Sąd Rejonowy zważył, że w przypadku zobowiązania o charakterze ciągłym opartym o orzeczenie sądu powszechnego, którego czas trwania jest nieprzewidywalny, a świadczenia okresowe, których wysokość może być modyfikowana orzeczeniem sądu praktycznie w każdym czasie, wzajemne rozliczenia pomiędzy dłużnikiem a wierzycielem wynikające z tytułu tego stosunku prawnego dopuszczalne są teoretycznie tylko w następujący sposób: poprzez potrącenie (w przypadku alimentów brak jednak takiej możliwości prawnej);
oraz ten fragment (tym razem rozważań Sądu Okręgowego):
Zauważyć należy, że z istoty i charakteru należności alimentacyjnych wynika, iż przeznaczone są one na bieżące potrzeby osób wymienionych do alimentowania. Biorąc zatem pod uwagę te okoliczności, należy dojść do wniosku, że nawet w razie nadpłacenia alimentów nie mogą one być umorzone przez potrącenie. Przemawia za tym treść
art. 505 § 2 k.c. nie mogą być umorzone przez potrącenie wierzytelności o dostarczenie środków utrzymania.
O tym właśnie pisałem i o tym mówi rzekomo błędny wyrok zacytowany przeze mnie.
Także poniższy fragment jest w gruncie rzeczy - choć z powodów, o których nie pomyślałem - argumentem za tezą, której bronię - czyli, że potrącenie jest tu niedopuszczalne
Instytucja potrącenia, jak to wyraźnie wynika z
art. 498 § 1 k.c. zachodzi wówczas, gdy dwie osoby są jednocześnie względem siebie dłużnikami i wierzycielami. Wtedy każda z nich może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony, jeżeli zachodzą warunki w powołanym przepisie przewidziane. Sytuacja taka nie zachodzi w niniejszej sprawie, w której jest tylko jedna wierzycielka G. I. i jeden dłużnik W. I.
Wydaje mi się więc, że wyrok przywołany przeze mnie wcale nie jest błędny.
Wg mnie próbujesz tu w istocie wykazać nie sprzeczność przywołanych przez nas wyroków, ale to że potrącenie (tu akurat niedopuszczalne, co zgodnie stwierdzono i w "moim" i w "twoim" wyroku) nie jest jedyną prawną drogą do rozliczenia stron. I ta teza jak najbardziej warta jest dyskusji.
Przemawia za nią szczególnie ten fragment przywołanego przez Ciebie wyroku:
Jak wynika z nie kwestionowanych ustaleń Sądu Rejonowego, dłużnik nadpłacił na rzecz wierzycielki kwotę 5.800,00 zł w związku z czym kwota ta podlega rozliczeniu. To strony, ewentualnie komornik w postępowaniu egzekucyjnym, powinny dokonać rozliczenia i ustalenia, do jakiego czasu alimenty zostały pokryte. Nie żadnych przeszkód, aby nie można było wpłacić alimentów na pewien okres z góry bez obawy, że uprawniony będzie się drugi raz upominał o te same raty alimentacyjne. Czynności te nie mają jednak nic wspólnego z instytucją potrącenia przewidzianą w
art. 498 § 1 k.c. Przyjęcie poglądu wyrażonego w apelacji prowadzić by musiało do wniosku, że dłużnik, który wywiązuje się dobrze z alimentów i płaci je z góry, traci tylko dlatego, że wierzycielka musi otrzymywać raty poszczególne, co oczywiście nie byłoby uzasadnione.
Wyrok, z którego jest ten cytat zapadł na podstawie przepisów o pozbawieniu tytułu wykonawczego klauzuli wykonalności.
Pytanie jakie się nasuwa brzmi, czy przytoczone przez Ciebie orzeczenie na pewno pasuje do sytuacji opisanej w tym wątku (nie mam w tej kwestii wyrobionego zdania, a kilka detali budzi wątpliwości, co do trafności przeprowadzania tu pełnej analogii).
Zwróć uwagę, że wyrok na który się powołujesz dotyczy dość specyficznej sytuacji i dość specyficznej instytucji (innej niż potrącenie).
Osoba A płaciła alimenty osobie B w trakcie procesu o obniżenie tych alimentów i proces ten zakończył się obniżeniem tych alimentów
z datą wsteczną. Sporna była kwota za okres za który alimenty obniżono. Nie pasuje to do wypadku z tego wątku.
Ta specyficzna sytuacja (osoba B nie chciała zwrócić alimentów za okres, co do którego zapadł wyrok sądu o ich obniżeniu) wpłynęła też na sądową ocenę np. tego jak osoba B może się bronić.
Mam na myśli ten fragment wyroku, który przywołałeś:
W ocenie Sądu Okręgowego, Sąd Rejonowy słusznie wskazał, że skoro świadczenia alimentacyjne były od powoda egzekwowane w trakcie procesu o ustalenie wygaśnięcia obowiązku alimentacyjnego lub obniżenie alimentów z datą wsteczną, to można było postawić pozwanej zarzut, że zużywając korzyści powinna była liczyć się z obowiązkiem ich zwrotu. Pozwana również nie wykazała, aby jej sytuacja materialna nie pozwalała na zwrócenie powodowi nadpłaconych alimentów.
Czy jest analogia do tego w sprawie dyskutowanej w wątku?
I dalej:
Żądanie pozbawienia tytułu wykonawczego wykonalności jest zatem dopuszczalne, a podstawę takiego żądania stanowi nastąpienie po powstaniu tytułu egzekucyjnego zdarzenia, wskutek którego zobowiązanie, w całości lub w części, wygasło
Więc w naszej sprawie ojciec, gdyby chciał iść tropem przywołanego orzeczenia, będzie chyba musiał udowodnić (pod rygorem przegranej), że drobne nadpłaty w przeszłości zaspokoiły potrzeby dziecka z bieżącego miesiąca, czy przyszłych miesięcy. Czy wystarczy po prostu wskazanie, że w dacie X,Y,Z itd. zapłacił więcej? Szczególnie jeśli druga strona podniesie zarzut, że zużyła nadpłacone środki i nie musiała liczyć się z obowiązkiem ich zwrotu.
Kolejny ciekawy fragment mogący wskazywać, że przytoczony wyrok SO w Suwałkach nie do końca pasuje do dyskutowanego w wątku wypadku:
W postępowaniu o pozbawienie tytułu wykonawczego klauzuli wykonalności ta ze stron która w sposób świadomy i jednoznaczny złamała zasady współżycia społecznego traci prawo do skutecznego powoływania się na te zasady.
Moim zdaniem ten argument można było zastosować do ocenianej w tym wyroku alimentacji między dorosłymi, zaś wobec dziecka nie jest to już tak oczywiste.