alimenty - ponoszone koszty poza alimentami

  • Autor wątku Autor wątku Piotrek_Kor
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Piotrek_Kor

Użytkownik
Dołączył
08.2015
Odpowiedzi
277
hej, muszę szybko wysłać odpowiedź na pozew o alimenty.

Sprawa wygląda tak, że na mojego 17 letniego syna płacę alimenty do rąk matki. Dodatkowo wysyłam mu ok 700 PLN na konto, na kieszonkowe i ewentualnie na ubrania i kosmetyki. Syn regularnie otrzymuje na rachunek tez kieszonkowe od mojej mamy i brata - ok 800 PLN.

Synek z tych środków kupuje sobie bardzo drogie ubrania i żyje na dobrym poziomie - I Z TEGO BARDZO SIĘ CIESZĘ:) i oby tak dalej będę starać się aby nic mu nie brakowało do póki się uczy i nie podważam swojego obowiązku alimentacyjnego.

Moje pytanie dotyczy tego czy powinienem to podnosić na sprawie o alimenty przeciwko mnie? Czy w sądzie mi to pomoże czy zaszkodzi np. sąd może uznać, że te środki które przeznaczam na syna powinienem teraz przekazywać jego matce?

Pozdrawiam
Piotr
 
Raczej działa na pana niekorzyść ponieważ pokazuje, że ma Pan większe 'możliwości alimentacyjne' a syn większe potrzeby niż uwzględnione w obecnie obowiązującym wyroku. Inna sprawa, że ten fakt pewnie prędzej czy później i tak zostanie ujawniony przez drugą stronę ponieważ właśnie może być dobrym argumentem za podwyżką.
 
Byrhtnoth napisał:
Raczej działa na pana niekorzyść ponieważ pokazuje, że ma Pan większe 'możliwości alimentacyjne' a syn większe potrzeby niż uwzględnione w obecnie obowiązującym wyroku. Inna sprawa, że ten fakt pewnie prędzej czy później i tak zostanie ujawniony przez drugą stronę ponieważ właśnie może być dobrym argumentem za podwyżką.
bardzo dziękuję,

trochę kiepsko to wygląda bo syn mieszka w internacie i matka mu wysyła 60 PLN tygodniowo a za to nie jest w stanie się utrzymać bez mojej pomocy, w 2gą stronę jak mi przywalą to ja będę miął ciężko aby dalej mu pomagać a matka mu tych środków nie przekaże
 
To musisz jak najbardziej podnieść te kwestie. W tym momencie, jeżeli to co piszesz jest prawdą to syn jest na Twoim utrzymaniu.
Jaki problem złożyć wniosek, żeby syn był pod Twoją opieką a to matka płaciła alimenty?
 
Testovironian napisał:
To musisz jak najbardziej podnieść te kwestie. W tym momencie, jeżeli to co piszesz jest prawdą to syn jest na Twoim utrzymaniu.
Jaki problem złożyć wniosek, żeby syn był pod Twoją opieką a to matka płaciła alimenty?
taka sprawa będzie trwała w sądzie co najmniej rok a w tym czasie syn osiągnie pełnoletność, nie mam problemu z płaceniem alimentów chciałbym zostać tylko przy obecnym poziomie lub zaproponować trochę wyższą i dalej pomagać synowi tak jak dotychczas. Nie wiem tylko czy mam wykazywać historię rachunku syna z wpływami ode mnie w kwocie prawie równiej alimentom miesięcznym przekazywanym matce czy to nie będzie strzał sobie w kolano bo sąd powie abym teraz tą kwotę co płacę bezpośrednio synowi płacił matce - ona dalej nic mu nie przekaże i za 6 mc poleci znowu do Sądu.
 
Oj, zaczynasz kręcić. Szybko poszło. Przecież jak powiesz, że musisz syna utrzymywać bo matka nie łoży na syna to przecież sąd nie powie, że masz dawać więcej matce.
 
Testovironian napisał:
Oj, zaczynasz kręcić. Szybko poszło. Przecież jak powiesz, że musisz syna utrzymywać bo matka nie łoży na syna to przecież sąd nie powie, że masz dawać więcej matce.
Nie kręcę, chciałem ustalić czy w mojej odpowiedzi na pozew Sąd nie weźmie pod uwagę okoliczności, że skoro mam kasę na płacenie 17-letniemu synowi bezpośrednio dodatkowych środków na jego rachunek w związku z tym że matka nie łoży na jego utrzymanie to czy Sąd nie uzna, że te środki nie powinny być przekazane matce w alimentach a nie na konto syna. jako przedstawicielki ustawowej - pomimo że syn mieszka na stałe w internacie, oboje rodzice zajmują się nim 2 weekendy w miesiącu plus po połowie wakacji i co 2gie święta.


"Przecież jak powiesz, że musisz syna utrzymywać bo matka nie łoży na syna to przecież sąd nie powie, że masz dawać więcej matce." - o to mi właśnie chodzi.

Dziękuję za pomoc
Piotr
 
Piotrek_Kor napisał:
"Przecież jak powiesz, że musisz syna utrzymywać bo matka nie łoży na syna to przecież sąd nie powie, że masz dawać więcej matce." - o to mi właśnie chodzi.
To jednak wróżenie z fusów - sąd może mieć inny ogląd na sprawę. Matka nie musi przekazywać dziecku pieniędzy ponieważ to ona nimi zarządza. Być może syn wydatkował nierozsądnie - co by nawet nie dziwiło w takim wieku. Przynajmniej dopóki syn jest małoletni ten zarząd trwa. Wystarczy, że matka przeznacza środki na potrzeby dziecka lub odkłada. Brak transferu środków nie oznacza ich marnotrawienia, nie ma też obowiązku wysyłania całości czy części pieniędzy dziecku. To decyzja rodzica, która powinna być oparta na dobru dziecka. Nawet jeżeli syn przebywa w inernacie.
Piotrek_Kor napisał:
trochę kiepsko to wygląda bo syn mieszka w internacie i matka mu wysyła 60 PLN tygodniowo a za to nie jest w stanie się utrzymać bez mojej pomocy, w 2gą stronę jak mi przywalą to ja będę miął ciężko aby dalej mu pomagać a matka mu tych środków nie przekaże
To wcale nie musi być niezgodne z dobrem dziecka - zależy od sytuacji np. czy to jaka jest zasada finansowania pobytu dziecka w internacie. Czy jest nieodpłatny czy płatny, co płatne a co nie. Być może matka płaci na sam internat, za pobyt i wyżywienie oraz podręczniki/materiały naukowe/wycieszki szkolno-klasowe i już kwota 700 złotych alimentów jest zagospodarowana. Internat na pewno nie zapewnia odzieży i kosmetyków. Poza tym 60 złotych tygodniowo to daje przynajmniej 240 złotych miesięcznie. Nie jest to małe kieszonkowe przy tych alimentach.
 
Dziękuję za dotychczasowe odpowiedzi, niestety po rozprawie widzę że już popłynę - wyrok będzie ogłoszony z opóźnieniem 2 tyg.

mam 2 pytania:

- na sprawie adwokat matki powodów zmodyfikował pozew i teraz wniósł o podwyższenie ali łącznie o 2000 PLN tj , za 20 miesięcy wstecz i teraz wisi na mnie duża kwota do zapłaty w razie przegranej i stąd moje pytanie czy mam też się liczyć z odsetkami ustawowymi za te 20 miesięcy wstecz ?

- protokół ze sprawy to porażka, nie uwzględnia większości najważniejszych pytań i odpowiedzi oraz w niektórych pkt kwoty są zapisane niezgodnie z zeznaniami, oczywiście pobrałem plik mp4 z portalu i wystąpiłem z wnioskiem o przeredagowanie nagrania na tekst ale po 10 minutach Sąd odrzucił mi tn wniosek z opisem że nagranie jest w słabej jakości - oczywiście jest OK, odtwarzam bez problemu. Pytanie: czy mogę złożyć na te odrzucenie reklamację/ zaskarżyć odrzucenie wniosku?


Pozdrawiam
Piotr
 
Piotrek_Kor napisał:
- na sprawie adwokat matki powodów zmodyfikował pozew i teraz wniósł o podwyższenie ali łącznie o 2000 PLN tj , za 20 miesięcy wstecz i teraz wisi na mnie duża kwota do zapłaty w razie przegranej i stąd moje pytanie czy mam też się liczyć z odsetkami ustawowymi za te 20 miesięcy wstecz ?
Tak, w takim przypadku z odsetkami liczonymi dla każdej raty alimentacyjnej oddzielnie, odsetki liczyłyby się tylko od kwoty podwyższenia. Jednak orzekanie alimentów 'wstecznych' czy też ich 'wsteczne' podwyższenie to sytuacja wyjątkowa i musiałoby zostać wykazane, że z tego czasu istnieją jeszcze jakieś niezrealizowane potrzeby dziecka. Skoro Pan wywiązywał się z obowiązku to mam wątpliwości czy sąd uwzględni tak daleko idący wniosek. Zazwyczaj orzeka się od dnia wniesienia pozwu.
Piotrek_Kor napisał:
Wystąpiłem z wnioskiem o przeredagowanie nagrania na tekst. Pytanie: czy mogę złożyć na te odrzucenie reklamację/ zaskarżyć odrzucenie wniosku?
To nie jest czynność procesowa więc najwyżej skarga ogólna do prezesa sądu. Ewentualnie może się Pan zwrócić o sprostowanie skróconego protokołu pisemnego w trybie art. 160 kpc nawet jeżeli upłynął termin, chociażby po to by zwrócić uwagę sądu na nieścisłości w porównianiu z zapisem dźwiękowym. Sąd samodzielnie rozstrzyga co do różnic pomiędzy protokołem pisemnym a dźwiękowym i oba bierze pod uwagę, warto jednak zwrócić uwagę referenta jeżeli takie błędy Pan dostrzegł.
 
Byrhtnoth napisał:
Tak, w takim przypadku z odsetkami liczonymi dla każdej raty alimentacyjnej oddzielnie, odsetki liczyłyby się tylko od kwoty podwyższenia. Jednak orzekanie alimentów 'wstecznych' czy też ich 'wsteczne' podwyższenie to sytuacja wyjątkowa i musiałoby zostać wykazane, że z tego czasu istnieją jeszcze jakieś niezrealizowane potrzeby dziecka. Skoro Pan wywiązywał się z obowiązku to mam wątpliwości czy sąd uwzględni tak daleko idący wniosek. Zazwyczaj orzeka się od dnia wniesienia pozwu.
dziękuję za odpowiedź, właśnie pozew wpłynął 20 miesięcy temu - sprawa trwa bardzo długo bo najpierw dostałem 400 PLN więcej zabezpieczenia które zaskarżyłem:)
 
Piotrek_Kor napisał:
najpierw dostałem 400 PLN więcej zabezpieczenia
Jeżeli płacił Pan zgodnie z zabezpieczeniem to do dopłaty będzie różnica pomiędzy wyrokiem a zabezpieczeniem (o ile w ogóle będzie) i odsetki też od tej kwoty - liczone dla każdej raty alimentacyjnej oddzielnie zgodnie z terminem płatności, najczęściej do 10 dnia miesiąca z góry.
 
Byrhtnoth napisał:
Jeżeli płacił Pan zgodnie z zabezpieczeniem to do dopłaty będzie różnica pomiędzy wyrokiem a zabezpieczeniem (o ile w ogóle będzie) i odsetki też od tej kwoty - liczone dla każdej raty alimentacyjnej oddzielnie zgodnie z terminem płatności, najczęściej do 10 dnia miesiąca z góry.
Bardzo dziękuję za porady. Ostatecznie dostałem o 100 PLN więcej na powoda, a dodatkowo zasądzono ode mnie około 1150 PLN kosztów pełnomocnika powodów i 360 PLN kosztów sądowych. Zgodziłem się podczas rozprawy na podwyższenie alimentów do kwoty zabezpieczenia, czyli po 200 PLN na każdego powoda, a mimo to zasądzono jeszcze dodatkowe 100 PLN na syna.

Zastanawiają mnie koszty pełnomocnika strony przeciwnej — 500 PLN oraz 600 PLN za zażalenie na zabezpieczenie w kwocie 400 PLN miesięcznie. Koszty sądowe w wysokości 360 PLN są dla mnie zrozumiałe. W rezultacie lepiej 3500 niż 35000:)

Mimo wszystko, po 19 miesiącach życia w stresie i niepewności co do tego, co się wydarzy, czuję ulgę. Pewnie czeka mnie jeszcze apelacja, ale na razie przede mną przynajmniej kilka miesięcy odpoczynku od sądów.
 
Powrót
Góra