M
monika8409
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2017
- Odpowiedzi
- 4
Witam.Zaczne od poczatku ,mam zasadzone na corke alimenty w kwocie 250zl. Corka mieszka z dziadkami ja przeprowadziłam sie ale corka niemogła odnalezc sie w nowym miejscu teskniła za szkoła koleżankami itd.W chwili obecnej mieszka z dziadkami ktorzy sa na rencie a ktorzy dużo pomagali w jej wychowaniu .Miejscem jej pobytu jest adres zamieszkania ojca ja mieszkam w innym mieście ale dosłownie za miedza. Corka nie mieszka z ojcem ojciec nie daje żadnych środkow finansowych na jej utrzymanie ,jednakże podał mnie do Sądu o alimenty i zostały mu przyznane ,zapierał sie że corka mieszka i u niego i u dziadkow tak naprawde co jest kompletna bzdura. Corka jest u mnie na weekendy kiedy niema szkoly chodzi do gimnazjum w tyg popołudniami i oczywiscie w Świeta ferie itd staram sie zawsze jak moge żeby niczego jej nie brakowało.Na jzade urodziny okazje czy tez w zwykle dni staram sie żeby jej potrzeby były zaspokajane na tyle ile jestem w stanie . Oprocz corki mam jeszcze dwoje dzieci w tym niepełnosprawnego syna ktory wymaga opieki 24 godz na dobe mieszkamy w wynajetym lokalu . Koszty leczenia syna oraz utrzymania przewyższaja moje dochody i to sporo . 250 zl nie jest zawrotna kwota jednakze w moim budżecie jest to duża kwota musiałabym nie kupywac synowi lekow bez ktorych po prostu by nie przeżyłbadz nieopłacać znacznych rachunkow i stracic dach nad głowa.Dziadkowie oboje sa na rencie mieszka z nimi rownież prababcia ktora posiada emeryture oboje dorabiaja. Ojciec corki pracuje jego Żona rowniez maja wcale nie małe dochody.O ile z dziedkami mam bardzo dobry kontakt o tyle z byłym partnerem już nie (to jego rodzice)Rozmawiałam z nim o swojej sytuacji o tym że dziecko przebywa u mnie 4 razy czesciej niż u niego a mieszkaja obok siebie oraz o tym że on nie łoży na jej utrzymanie żadnych pieniedzy(tego tematu dziadkowie skutecznie unikaja) ale dla niego jest to dobra sytuacja dziecko otrzymuje alimenty z funduszu 500+ swiadczenia rodzinne i on ma spokojna głowe nie musi nic dokładac.Niewiem co mam w tej sytuacji robic .Zadłużenie rosnie proby mediacji z ojcem nie skutkuja dziadkowie nie chca sie wtracac. Nie unikam odpowiedzialnosci finansowej na dziecko daje jej co tylko moge . Kiedy przyjeżdza nic jej nie brakuje kiedy sie rozchoruje nie dzwonie do dziadkow biegne kupic leki robie co w mojej mocy ,mam świetny kontakt z dzieckiem . Co moge zrobić w takiej sytuacji ? Bardzo prosze o rade i serdecznie dziekuje.