Alimenty w czasie wakacji

  • Autor wątku Autor wątku antek999
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

antek999

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2007
Odpowiedzi
2
Dzień dobry
Mam następujące pytanie:
Czy kiedy zabieram dzieci na cały miesiąc na wakacje zobowiązany jestem płacić ex alimenty? (Nadmienie że płace alimenty regularnie, wcześniej wyjeżdżalismy na 2-3 tygodni a ex płaciłem pełne alimenty)
 
jestes zabowiazany zawsze nie ma znaczenia ze dzieci sa z tobam na wakacje
 
ja wiem tyle ze nie mozna byc rodzicem 2 tygodnie w roku wychowanie utrzymanie wyrzywienie dzieci ksztalcenie nie konczy sie na wakacjach.z punktu prawnego to puki sad nie ustanowi inaczej alimenty trzeba placic z punktu widzenia moralnego to czy cos sie komus stanie jak zaplaci przeciez to sa dzieci a nie kotki
 
Pytanie bardzo dobre. Skłonna jestem przyznać rację, że mimo wszystko się należą. Nie ma "ekstra alimentów" na dzień dziecka, Boże Narodzenie, remonty pokoju dziecka, urodziny, wyjazdy rodzinne, pobyt w szpitalu itp itd.. przypadki różne, niecodzienne ale wystepujące nagminnie.
 
Ale pisząc w ten sposób zaprzeczacie Panie same sobie. Bo skoro utrzymanie przez miesiąc dziecka jest takie tanie, że ojciec może spokojnie wyłożyć ekstra pieniądze na to - to dlaczego same oczekujecie alimentów na to samo utrzymanie?
A zabranie dziecka na miesiąc na wakacje zapewne łączy się z większymi wydatkami (wyjazdy, prezenty, atrakcje?) niż tylko spanie w innym mieszkaniu. Należałoby się cieszyć, że ojciec w takiej sytuacji nie oczekuje, że z kolei Wy się dołożycie...

Myślę, że najlepszym wyjściem byłoby odliczenie jednak tyle z alimentów, ile faktycznie kosztuje utrzymanie przez miesiąc dziecka (bez dentystów, wyjazdów itp). Oczywiście nie za mało: bo jak powiecie ojcu, że tak naprawdę na miesiąc dziecko "przejada" 50 zł więc tyle nie musi płacić, to może się zdziwić, co się dzieje z resztą :what: W zasadzie powinnyście odliczyć jak najwięcej, aby sobie nie myślał :evil:
 
nie rozumiem ja naprawde nie podchodze do problemu z punktu widzenia pieniedzy.pomyslcie panowie o dzieciach ja uwazam ze dziecku trzeba zapewnic wszystkie podstawowe potrzeby.i w chwili placenia alimentow nie myslec o ex zonie lecz o dzieciach a swojom droga to szkoda ze nie ma takiego prawa jak test zeby zostac rodzicem przecierz to dzieci najbardziej cierpiom.wychowuje sama dwoje dzieci i nie staram sie o alimenty a maz nie daje mi zadnych pieniedzy wiec musze radzic sobie sama .na koniec to on straci milosc i szacunek dzieci a przecierz rodzicem zostaje sie raz na cale zycie i albo sie jest odpowiedzialnym albo nie kwestia indywidualna ....przykre....
 
[cytat="adammada"]
A zabranie dziecka na miesiąc na wakacje zapewne łączy się z większymi wydatkami (wyjazdy, prezenty, atrakcje?) niż tylko spanie w innym mieszkaniu. Należałoby się cieszyć, że ojciec w takiej sytuacji nie oczekuje, że z kolei Wy się dołożycie...[/cytat]
Proszę pamietać, że dziecko ma dwa miesiące wakacji i w tym drugim to matka poniesie większe wydatki.

Co do reszty nie zrozumiał mnie Pan.
Problem polega na tym, że przyjęło się, że każda matka, która dostanie alimenty w wakacje, kiedy dziecko przebywa z ojcem, nie może przecież zrobić z nimi nic innego jak dobrze się zabawić.
Mi chodziło o to, że jeśli "tato" płaci na dziecko alimenty i nic więcej od strony finansów go nie interesuje. Mimo wszystko powinien zapłacić w miesiącu, w którym zabiera dziecko ze sobą. Dlaczego no właśnie dla tych ekstra wydatków niecodziennych ale kosztownych, które matka jednym razem jest w stanie zaplanować, innym nie
 
Oczywiście można by się spierać, co do tego, że tak naprawdę obowiązek alimentacyjny spoczywa na obojgu rodzicach, więc gdy to ojciec ma dziecko, to nie tylko matka powinna nie brać wtedy pieniędzy na jego utrzymanie, ale jeszcze dołożyć swoją część (która na codzień jest wyrażana w opiece, opłatach za mieszkanie itd - a to w takiej sytuacji ponosi OJCIEC). Łatwo jest wymagać pieniędzy od ojca, który nieraz ma już nową rodzinę i też znalazłby zastosowanie dla pieniędzy dla dzieci - ale samej wyłożyć pieniądze - to już nie.

Ja jestem pewien, że zawsze takie dodatkowe kilkaset złotych znalazłoby zastosowanie w budżecie na dziecko - zawsze można kupić ubrania, czy coś i to na pewno się nie zmarnuje.

Trzeba jednak pamiętać o tym, że ojciec też nie jest skarbonką bez dna - o czym niektóre Panie wydają się zapominać, i aczkolwiek każde uzyskane pieniądze można tłumaczyć dobrem dziecka, to gdzieś musi leżeć granica.

Dlatego wydawało mi się, że zaproponowałem naprawdę rozsądny kompromis - skoro naprawdę przez miesiąc matka będzie ponosiła niższe koszty, a ojciec wyższe - to dlaczego udawać że tak nie jest? Niech już nie płaci tyle, ile idzie np. na wyżywienie. Wtedy zamiast karmić dziecko mortadelą, będzie go stać na coś lepszego. W końcu chodzi o dobro dziecka 8) !
 
zgadzam sie w zupełności z "adammada" tym bardziej ze sa tez przypadki gdzie ojciez płaci alimenty a ponadto uzupełnia potrzeby dziecka (kupuje odzież , owoce , jeździ do lekarza z dzieckiem gdy trzeba, zabiera na basen czy do wesolego miasteczka ) mało tego niejednokrotnie ojcowie tez proponuja większą pomoc ale np w postaci rzeczowej a nie pieniężnej i wtedy juz matki odpychaja sie, wiec pytam o co tu chodzi?? uważam ze skoro ojciec zabiera dziecko na miesiac wakacji to za ten czas nie powinien płacic alimentów, bo w koncu w tym czasie to on pokrywa wszystkie koszty utrzymania i przyjemnosci dla dziecka wiec i niech drogie mamy pozwola by przez ten miesiac dziecka u taty pieniazki - alimenty faktycznie przeznaczone były na to dziecko. to jest sprawiedliwe i racjonalne rozwiazanie..
 
witam. powiem tyle, kiedys wlasnie mielismy ten sam dylemat z bylym. zadzwonilam do sadu rodzinnego. pani (mam nadzieje ze kompetentna) z sekretariatu powiedziala ze alimenty sa na utrzymanie miesieczne dzieci i jesli ojciec utrzymuje dzieci przez caly miesiac to te alimenty sa wlasnie na to i nie ma obowiazku mi dawac poniewaz dzieci ze mna nie ma. mysle ze to jest ok,bo w tym czasie on je utrzymuje. pozdrawiam
 
Dziekuje wszystkim za odpowiedz, juz troszke wiem. A dla tych którzy uprościli to do płacenia alimentów informuje że są rózni ojcowie,to przybliże mój przypadek : zabieram dzieci co 2 tygodnie a nieraz co tydzień jak ex sie zgodzi (jadę w piątek 110 km i wracam z Nimi i są z mną do niedzieli (czuje że żyje), jak są urodziny to ja kupuje wszytko łacznie z tortem itp. itd. ale nie liczę tego ile wydaje na Nich)
 
Powrót
Góra