Alimenty

  • Autor wątku Autor wątku elawyer
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

elawyer

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2012
Odpowiedzi
4
Witam, niezwłocznie chciałbym się poradzić w sprawie alimentów w której przyjmuje stanowisko powoda. Mianowicie pozwałem Ojca o alimenty, gdyż od 10 lat nie ingeruje on w kwestie finansowe rodziny, pomijając drobny fakt. Sprawa staje się skomplikowana, iż Ojciec wszystkiego sie wypiera, nie czuje żadnej winy, sądzi on, iż nie spoczywają na nim żadne obowiązki, według niego mieszka on z rodziną i łoży na utrzymanie dzieci, co jest kłamstwem. Wnioskuje, to z poprzednich spraw o alimenty, które dotyczyły mojego niepełnoletniego rodzeństwa. Ojciec nie mieszka z nami od ponad 5 lat, lecz jest w związku małżeńskim z moją mamą, w domu bywa sporadycznie, pokrywa on wyłącznie opłaty za wodę i prąd. Moje pytanie dotyczy tego, jakie mógłbym wykorzystać mocne argumenty przeciwko niemu? Z góry moge powiedzieć, że Ojciec wynajął prawnika i bywał z nim na każdej wcześniejszej rozprawie sądowej dotyczącej mojego rodzeństwa. Stosuje on argumenty absurdale, chwyta się każdej możliwości, by uniknąć ponoszenia kosztów alimentacyjnych. Na przykład jego prawnik w sądzie zapytał się o to, czy każde z dzieci ma swój pokój w domu. Co według mnie nie ma nic wspólnego z kwestią alimentacyjną. Wniosłem pismo, w którym domagam się od Ojca 1000zł miesięcznie, przy jego zarobkach wydaje się to kwota stosowna i zważywszy na fakt, iż w tym roku rozpoczynam studia, będę musiał jakoś utrzymać się. Zarobki Ojca oscylują przy kwocie 8 tyś. miesięcznie. Jakich użyć argumentów?, jak przekonać ławę sędziowską do stosowności owej kwoty?

Prosiłbym o szybką odpowiedź, gdyż termin sprawy przypada na czwartek 12.01.2012.

Proszę o usunięcie postu, gdyż pomyliłem dział, dodałem więc identyczny post w odpowiednim dziale.
 
Ostatnia edycja:
Szczegółowo wyliczyć wszystkie potrzeby domu i dzieci:
czynsz, woda, prad, lekarstwa, opłaty szkolne, podręczniki, ubrania, wyżywienie i wnosic o połowę.
 
Powrót
Góra