Allegro - kupujący uznał sprzęt za niezgodny z opisem, otrzymał pieniądze z POK

  • Autor wątku Autor wątku Nickiel
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

Nickiel

Użytkownik
Dołączył
03.2010
Odpowiedzi
55
18 kwietnia sprzedałem telefon, kupująca otrzymała go 21 kwietnia, żadnego kontaktu przed i po kupnie od niej nie miałem, od razu założyła spór, który po prostu na mailu przeoczyłem, bo mialem święta prawosławne i wyjazd majówkowy. W trakcie sporu pisała poza 21, również 22, 25, 26 aż w końcu 5 maja minęło 14 dni. Kupująca od razu wystąpiła do POK, który został jej przyznany. Zauważyłem spór 9 maja i od razu odpisałem, ze nie zgadzam się z kupująca bo telefon był w 100% zgodny z opisem. Dosłownie po godzinie odpisała w sporze, ze telefon jest zepsuty a ona już otrzymała zwrot z POK i zamknęła dyskusje. W rozliczeniach Allegro pojawiła się na minusie pełna kwota za telefon plus prowizja i koszt przesyłki.


Napisalem ticket, do Allegro, że to zwykle wyłudzenie bo mam zdjęcia telefonu przed wysyłka z numerem wygenerowanej etykiety, z takimi funkcjami jak widoczne sprawne FaceID, numer imei i zestaw z jakim go sprzedawałem, dokładnie jak w aukcji.

Allegro otworzyło ponownie dyskusje, ale na przesłane prze zemnie dowody nie odnieśli się w dyskusji wcale. Przepycham się z nimi na mailu, gdzie napisałem, ze nie zgadzam się z kupującą, bo ewidentne kłamie, ale jak mam się przepychać niewiadomo ile to wole, żeby odesłała mi ten telefon i niech to się skończy unieważnieniem aukcji.

Jak można się domyślić, ze strony Allegro jest lanie wody na mailu. Kontaktu z kupująca brak. Dałem jej termin 8 dni (14 dni od ponownego otwarcia sporu) na zwrot telefonu, lub przyznanie mi racji i zakończenie sprawy cofnięcie mi regresu Allegro, inaczej zgłaszam przywłaszczenie.


Uważam, że Allegro działa strasznie opieszale i w ogóle nie sprawdza dowodów z mojej strony. Czy ktoś miał podobny przypadek? Czy mam iść zgłosić przywłaszczenie czy domagać się od Allegro zakończenia tego cyrku i cofnięcia mi niesłusznie naliczonej opłaty za 100% wartości telefonu.
 
Jak można się domyślić, ze strony Allegro jest lanie wody na mailu. Kontaktu z kupująca brak. Dałem jej termin 8 dni (14 dni od ponownego otwarcia sporu) na zwrot telefonu, lub przyznanie mi racji i zakończenie sprawy cofnięcie mi regresu Allegro, inaczej zgłaszam przywłaszczenie.
Nie ma sensu. Tu nie ma znamion tego przestępstwa.


Uważam, że [...] działa strasznie opieszale i w ogóle nie sprawdza dowodów z mojej strony.
Zawsze możesz ich pozwać w zakresie spornej kwoty.
 
gryffinian napisał:
Nie ma sensu. Tu nie ma znamion tego przestępstwa.



Zawsze możesz ich pozwać w zakresie spornej kwoty.

Jak to nie ma znamion przestępstwa Allegro przyznało jej wypłatę z POK na moim koncie mam -100% wartosci telefonu, bo zrobili regres. Kupująca ma telefon i wypłatę z POK. Ja nie mam telefonu i mam minus na koncie tu nie ma znamion przestępstwa??!
 
Jak to nie ma znamion przestępstwa
Dlatego, że robisz prawny misz-masz na zasadzie "przyznajcie mi rację albo zgłoszę przestępstwo". To nie tak działa. Zauważ, że portal i jego POK nie są organami kompetentnymi do rozstrzygania kwestii uznania reklamacji. To jest czysto cywilny spór. Najpierw rozstrzygnij z kupującą kwestię uznania bądź nie uznania reklamacji, a potem pozostaje ewentualnie sąd.
 
gryffinian napisał:
Dlatego, że robisz prawny misz-masz na zasadzie "przyznajcie mi rację albo zgłoszę przestępstwo". To nie tak działa. Zauważ, że portal i jego POK nie są organami kompetentnymi do rozstrzygania kwestii uznania reklamacji. To jest czysto cywilny spór. Najpierw rozstrzygnij z kupującą kwestię uznania bądź nie uznania reklamacji, a potem pozostaje ewentualnie sąd.

Oni już go rozstrzygnęli i wypłacili jej pieniądze a mi zrobili regres do zapłaty 100% wartości telefonu i prowizje. Nie mam ani telefonu i minus na koncie Allegro ponad wartość za jaka sprzedałem telefon. Tu nie ma przestępstwa?

To mam grzecznie oddać Allegro pieniądze, łącznie z prowizja i pozwolić do tego by osoba która kupiła ode mnie telefon go zatrzymała? To jakiś absurd.

Co mogę w tej sytuacji zrobić? Zgłosić przywłaszczenie, wyłudzenie? Telefon też traci na wartości z racji tego, że jest przez nią używany.
 
Ostatnia edycja:
Oni już go rozstrzygnęli i wypłacili jej pieniądze a mi zrobili regres do zapłaty 100% wartości telefonu i prowizje. Nie mam ani telefonu i minus na koncie Allegro ponad wartość za jaka sprzedałem telefon. Tu nie ma przestępstwa?
Nie ma. Zgodziłeś się na takie warunki POK, korzystając z portalu. Natomiast, jeśli nie zgadzasz się z ich decyzją to pozostaje sąd.

To mam grzecznie oddać Allegro pieniądze, łącznie z prowizja i pozwolić do tego by osoba która kupiła ode mnie telefon go zatrzymała? To jakiś absurd.
Pisałem już - rozstrzygnij kwestię z kupującą. Jeśli uznajesz reklamację i odstąpienie od umowy to wzywasz ją do wydania telefonu, a potem pozostaje dochodzić jego wydania na drodze sądowej. I stosuj raczej do tego pocztę z poręczeniem odbioru, żeby mieć dowód, że stosowne wezwanie otrzymała.
 
Nie mam, żadnych danych kupującego poza imieniem nazwiskiem i numerem telefonu, była to transakcja na allegro lokalnie. Nie uznaje reklamacji, chce się sadzić. Proceder wyłudzania odszkodowań przez kupujących jest nagminny.

Kupujący odmawia zwrotu towaru na swój koszt mimo, że regulamin allegro lokalnie mówi inaczej. ( https://allegro.pl/pomoc/dla-kupuja...w-zakupionych-na-allegro-lokalnie-Lvwb9aoaVUg ). Czas na zwrot w dyskusji allegro dałem do 25 maja 2022.

Rozumiem, że teraz zostaje mi droga prawna, odpisanie kupującemu, że nie zgadzam się z decyzja allegro oraz jego roszczeniami i sprawę kieruje na drogę sądową? Czy mam czekać na zwrot i po oględzinach to zrobić?
 
Kupujący odmawia zwrotu towaru na swój koszt mimo, że regulamin allegro lokalnie mówi inaczej.
Mylisz i mieszasz odstąpienie od umowy bez podania przyczyny (powszechnie, acz błędnie nazywane "zwrotem") z reklamacją (z rękojmi albo gwarancji). Stosuj jedno pojęcie, czyli rękojmia i odstąpienie od umowy z powodu wady. Przy rękojmi kupujący zobowiązany jest wysłać rzecz do sprzedającego na jego koszt.


Rozumiem, że teraz zostaje mi droga prawna, odpisanie kupującemu, że nie zgadzam się z decyzja allegro oraz jego roszczeniami i sprawę kieruje na drogę sądową? Czy mam czekać na zwrot i po oględzinach to zrobić?
Według mnie roszczenia kierujesz przeciwko portalowi. W końcu to portal podjął decyzję, z którą się nie zgadzasz, a Tobie potrącił z tego tytułu pieniądze.
 
gryffinian napisał:
Mylisz i mieszasz odstąpienie od umowy bez podania przyczyny (powszechnie, acz błędnie nazywane "zwrotem") z reklamacją (z rękojmi albo gwarancji). Stosuj jedno pojęcie, czyli rękojmia i odstąpienie od umowy z powodu wady. Przy rękojmi kupujący zobowiązany jest wysłać rzecz do sprzedającego na jego koszt.

Przeczytałeś informacje z linku, który wysłałem?
 
Powrót
Góra