[Allegro] Odstąpienie od kupna.

  • Autor wątku Autor wątku wojsed
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

wojsed

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2007
Odpowiedzi
3
Zamówiłem na allegro telefon, czekam na przesyłkę (za pobraniem) już ponad tydzień, co prawda sprzedawca raz już uprzedził, że w związku z Wielkanocą, trochę dłużej trzeba poczekać, mimo iż na aukcji ma napisane że kurierem powinna dojść w 24-48h.
Ale sprawa ma się tak, że, poczytałem trochę o tym telefonie, i trochę ludzie użalają się, że neiktórzy mają problem z zasięgiem. I mam pytanie czy mogę jakoś jeszcze wycofac się z umowy? i odstapić od kupna?
 
Odstąpić Pan może, ale mogą wystąpić tego konsekwencje. Jeśli zakupił Pan od przedsiębiorcy to może również zwrócić towar w ciągu 10dni od jego otrzymania (w przypadku opcji kup teraz).


Moim zdaniem(niekoniecznie słusznym) jeśli zapewniał w aukcji o dostawie w 24-48h to jest to niedotrzymanie warunków umowy, ja bym nie odebrała :)
 
[cytat="admi"]
Moim zdaniem(niekoniecznie słusznym) jeśli zapewniał w aukcji o dostawie w 24-48h to jest to niedotrzymanie warunków umowy, ja bym nie odebrała :)[/cytat]
Droga ~admi, zapominasz, że "uprzedzał", więc nabywca to zaakceptował, czyli przystał na warunki.
 
Czas dostawy jest czasem zależy od kuriera a o poczcie to już nie wspomnę. Jeśli telefon nie pasuje, to najlepsza rada na przyszłość zorientować się przed zakupem przedmiotu, co to za jeden.
Zgodnie z regulaminem allegro kupujący może odstąpić od umowy, jeśli w ciągu 7 dni od zakończenia aukcji nie udało mi się nawiązać kontaktu ze sprzedającym.
 
[cytat:1tvj0xtr]
kurierem powinna dojść w 24-48h.
[/cytat:1tvj0xtr]

[cytat:1tvj0xtr]
Droga ~admi, zapominasz, że "uprzedzał", więc nabywca to zaakceptował, czyli przystał na warunki.
[/cytat:1tvj0xtr]

kiedy uprzedazł? jak już ktoś kliknął kup teraz, to się dowiedział? to niby jak zaakceptował? No właśnie może nie zaakceptować z tego powodu.
 
"Powinna" wcale nie oznacza, że musi. To po pierwsze. Więc pierwszy raz akceptacja miała miejsce przed kliknięciem. A drugi raz, kiedy zadzwonił i został poinformowany, ze może nastąpić opóżnienie z powodu Świąt.
Inna sprawa, czy była mowa o tym jak duże to będzie opóżnienie. Przypuszczam, że nie.
Ja bym to załatwił w ten sposób, że ponieważ jest już po Świetach, to telefonicznie lub mailowo wyznaczyłbym teraz nowy 48h termin, zaznaczając, że jeśli nie zostanie dotrzymany, to nie odbieram przesyłki.
 
[cytat:1btmo7dl]
"Powinna" wcale nie oznacza, że musi.
[/cytat:1btmo7dl]

Rzeczywiście. Równie dobrze może oznaczać za 3 lata, prawda? A sumie może wcale nie dojść. W końcu "powinna dojść" wcale nie oznacza że dojdzie. Więc jak nie dojdzie, to też nie można mówić o niedotrzymaniu umowy.

W ten sposób to można dojść do absurdu. Jak ktoś pisze na aukcji 24-48: kurier, to można się tego spodziewać.

To że uprzedzał to nie jest równoważne, że ktoś się zgodził.

Ale najlepiej byłoby napisać, że człowiek się rozmyśla, na podstawie ustawy i że gościu może nawet nie posyłać, to zaosczędzi na kosztach.
Nie wierzę, aby ktoś kto tak dobrze zna się na kurierach i posyła nie był przedsiębiorcą.
 
[cytat="adammada"][cytat:3duntovr]
"Powinna" wcale nie oznacza, że musi.
[/cytat:3duntovr]

Rzeczywiście. Równie dobrze może oznaczać za 3 lata, prawda? [/cytat]
Prawda.

[cytat="adammada"]A sumie może wcale nie dojść.[/cytat]
Tego akurat W TYM PRZYPADKU nie może. Ale wyłącznie dlatego, że tam było napisane "...powinna dojść za 24-48h". A nie - "...powinna dojść." Taki zabieg byłby zmianą logicznej wartości zdania.

[cytat="adammada"]W końcu "powinna dojść" wcale nie oznacza że dojdzie.[/cytat]
Zgadza się.

[cytat="adammada"]Więc jak nie dojdzie, to też nie można mówić o niedotrzymaniu umowy. W ten sposób to można dojść do absurdu.[/cytat]
Jeśli byłoby napisane "...powinna dojść.", to masz rację.
Powiem Ci w jaki sposób dochodzi sie do absurdu: zmieniając logiczną wartość zdań w celu udowodnienia tezy, której bez takiej operacji udowodnić się nie da.

[cytat="adammada"]Jak ktoś pisze na aukcji 24-48: kurier, to można się tego spodziewać. [/cytat]
A jak pisze "...powinna dojść za 24-48h.", to należy się spodziewać, że to nie musi to być 24-48h. Wszystko dlatego, że "powinna" nie oznacza "musi".

[cytat="adammada"]To że uprzedzał to nie jest równoważne, że ktoś się zgodził. [/cytat]
Prawda. Ale ponieważ nabywca nie napisał, że - będąc w rozmowie telefonicznej uprzedzonym o możliwości opóżnienia - zaprotestował, tylko nadal oczekiwał na przesyłkę, to wniosek taki jest chyba uprawniony.

Tyle logika. Jednakowoż w odwodzie pozostaje zawsze art.3853 kc. :)
 
[cytat:200u0xzb]
Tego akurat W TYM PRZYPADKU nie może. Ale wyłącznie dlatego, że tam było napisane "...powinna dojść za 24-48h". A nie - "...powinna dojść." Taki zabieg byłby zmianą logicznej wartości zdania.
[/cytat:200u0xzb]

Ja raczej poszedłem tropem - równie dobrze może dojść za 99 lat, co dla większości z nas jest równoważne, że nie dojdzie.

Gdzieś tu była sprawa chłopaka, który za jakieś 800 zł kupił ZDJĘCIE telefonu (allegro). Sprzedawca mu powiedział, że przecież tak było napisane. I rzeczywiście jak się dokładnie wczytać i przeanalizować opis aukcji, to nie było tam mowy, że sprzedawany jest telefon... Dlaczego więc wszyscy zgodnie orzekli, że to oszustwo i trzeba na policję...

Takie rozróżnianie powinien, musi - równie dobrze można wykreślić ze słownika słowo "musi" bo tak naprawdę nikt ani nic nigdy nie musi... (a nóż asteroida uderzy w ziemię, i wszystkie musi, zamienią się w "powinny, chyba że..." :ok: )
 
[cytat="adammada"]
Ja raczej poszedłem tropem - równie dobrze może dojść za 99 lat, co dla większości z nas jest równoważne, że nie dojdzie. [/cytat]
OK - masz prawo. Przyjmuję do wiadomości.

[cytat="adammada"]Gdzieś tu była sprawa chłopaka, który za jakieś 800 zł kupił ZDJĘCIE telefonu (allegro). Sprzedawca mu powiedział, że przecież tak było napisane. I rzeczywiście jak się dokładnie wczytać i przeanalizować opis aukcji, to nie było tam mowy, że sprzedawany jest telefon... Dlaczego więc wszyscy zgodnie orzekli, że to oszustwo i trzeba na policję...[/cytat]
Mógłbym powiedzieć, że pewnie dlatego, iż nikt nie lubi popełniać błędów, które skutkują dla niego stratami finansowym. Toteż współczucie dla chłopaka, wzmocnione wyobrażeniem sobie siebie w analogicznej sytuacji, nakazywało im orzec właśnie to. Ale na szczęście dla nich (właściwie dla nas - bo ja tez tego nie lubię) jest:
Art. 84
§ 1. W razie błędu co do treści czynności prawnej można uchylić się od skutków prawnych swego oświadczenia woli. Jeżeli jednak oświadczenie woli było złożone innej osobie, uchylenie się od jego skutków prawnych dopuszczalne jest tylko wtedy, gdy błąd został wywołany przez tę osobę, chociażby bez jej winy, albo gdy wiedziała ona o błędzie lub mogła z łatwością błąd zauważyć; ograniczenie to nie dotyczy czynności prawnej nieodpłatnej.
§ 2. Można powoływać się tylko na błąd uzasadniający przypuszczenie, że gdyby składający oświadczenie woli nie działał pod wpływem błędu i oceniał sprawę rozsądnie, nie złożyłby oświadczenia tej treści (błąd istotny).
 
[cytat="adammada"]

Takie rozróżnianie powinien, musi - równie dobrze można wykreślić ze słownika słowo "musi" bo tak naprawdę nikt ani nic nigdy nie musi... (a nóż asteroida uderzy w ziemię, i wszystkie musi, zamienią się w "powinny, chyba że..." :ok: )[/cytat]
Z tym stwierdzeniem pozwolę sobie się nie zgodzić. Żeby ograniczyć rozmiary uzasadnienia, proponuję zawężenie znaczenia obu słów do stosowanego w omawianym przypadku.
Otóż słowo "powinien" służyło tutaj wyrażeniu zapewnienia, że świadczenie zostanie spełnione przy udziale okoliczności, które nie zależą wyłącznie od zapewniającego.
Tymczasem słowo "musi" oznaczałoby właśnie, że wszystkie okoliczności zapewniający uważa za zależne od siebie, a zatem może wyrazić zapewnienie w tym znaczeniu bezwarunkowe.
Zarówno jedno jak i drugie zapewnienie nie oznacza brania przez zapewniającego pod uwagę możliwości wystąpienia niesprzyjających okoliczności, których zajście, aczkolwiek możliwe, jest bardzo mało prawdopodobne, np. uderzenie asteroidy, lecz jedynie tych, których wzięcie pod uwagę nakazuje normalna, codzienna praktyka w tego rodzaju działalności i zdrowy rozsądek, np. zwiększony w okresie świątecznym obrót przesyłkami.
Sądzę zatem, ze nie ma potrzeby wykreślania ze słownika słowa, które wyraża jednak treść odmienną od tego drugiego i przy rozsądnym stosowaniu nie powinno nikogo wprowadzać w błąd.

Zdaję sobie sprawę, że jest to dyskusja akademicka, ponieważ, owszem logika ma w stosowaniu prawa spory udział, ale ze względu na brak spójności tegoż oraz jego liczne wewnętrzne sprzeczności, nie przesądza ona w prawnym wnioskowaniu tak, jak to się dzieje w działach matematyki.
Mimo to nie mam nic przeciwko takie zabawie. :D
 
http://forumprawne.org/viewtopic.php?t=49792&view=next
i jest też
[cytat:2fcn9ua4]
Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
[/cytat:2fcn9ua4]

[cytat:2fcn9ua4]
lecz jedynie te, których wzięcie pod uwagę nakazuje normalna, codzienna praktyka w tego rodzaju działalności i zdrowy rozsądek, np. zwiększony w okresie świątecznym obrót przesyłkami.
[/cytat:2fcn9ua4]

I tak wreszcie dochodzimy od ścisłej logiki do zdrowego rozsądku :ok: .
Który mógł np. kazać komuś wystawiającemu aukcję napisać na niej, że przesyłki ze względu na okres świąteczny prawdopodobnie będą dostarczane dopiero po świętach - a nie liczyć że ktoś najpierw kliknie skuszony 24-48h, a potem już zostawi. Przykładowo.
 
[cytat="adammada"]I tak wreszcie dochodzimy od ścisłej logiki do zdrowego rozsądku :ok: .[/cytat]

Zdrowy rozsądek obowiązuje cały czas, a z logiki to były tylko wprawki. :D
 
Powrót
Góra