K
kachorrrra
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2008
- Odpowiedzi
- 2
Pod koniec czerwca kupilam na allegro telefon na "kup teraz". Sprzedawca napisal, ze wysle telefon listem poleconym/paczka i, ze koszt wysylki to 9zł. Wysłałam więc pieniążki za tel+koszt wysyłki. Pani od telefonu wysłała go priorytetem i niestety jak to teraz coraz częściej na Poczcie bywa paczka zaginęła. Zgodnie z zasadami, Sprzedawczyni złożyła na poczcie reklamacje, telefon się nie odnalazł, Poczta Polska ofiaruje dziesięciokrotność kosztów poniesionych na przesyłkę, czyli w tym przypadku 80zł. Nie satysfakcjonuje mnie ta kwota. Teraz pytanie, kto jest stratny? Ja czy Sprzedawczyni?? Dowiadywałam się od kompetentnych pracowników poczty i w przypadku, kiedy odszkodowanie nie satysfakcjonuje mozna dochodzic swoich praw odwolujac sie do II Instancji Poczty, ale musi zrobic to osoba, ktora bezposrednio korzystała z usug Poczty Polskiej. Moim zdaniem, wiec to wyglada w ten sposob, ze Pani powinna mi oddac cala kwote, biorac pod uwage to, ze sama wyznaczyla jedna kwote za wysylke, a swoich praw dochodzic z poczta. Czy mam racje? Ja jak sprzedawalam tel na allegro, policzylam sobie za przesylke 10zł, ale wyslalam go paczka wartosciowa i załaciłam 11, 50... Mysłałam, że Pani zrobi tak samo, bo tak jest bezpieczniej, ale nie wnikałam, bo przecież Sprzedawca powinien wiedziec najlepiej. Czytałam tutaj na forum o podobnych sytuacjach, wiem, że zdania są podzielone, ale proszę Was o pomoc i radę... Co mam teraz zrobic??