Allegro, udostępnienie konta steam - pytanie

  • Autor wątku Autor wątku Camaro547
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

Camaro547

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2018
Odpowiedzi
2
Witam serdecznie,

Chciałbym poruszyć tutaj temat, który był za pewne już wałkowany tysiąc razy, ale z innej perspektywy. Szukałem na forum odpowiedzi na moje pytania, ale nie mogłem akurat znaleźć odpowiedzi na swoje, dlatego przepraszam, że piszę o czymś czego macie pewnie dość :roll:

Kilkanaście godzin temu szukając odpowiedzi co do pewnej gry zauważyłem na allegro możliwość zakupienia udostępnienie konta steam z tą grą. I szczerze powiedziawszy nigdy z tego czegoś bym nie skorzystał, ale wówczas nie pomyślałem i widząc jakiś komentarz na innym forum, że "ktoś tak testuje gry". Pomyślałem, że w sumie przetestuje - dam temu produktowi szansę i najwyżej uczciwie ją zakupię.

Niestety dopiero po zakupie tego durnego udostępnienia (nawet jego nie pobieraniu treści z niego na komputer) zauważyłem, że ten proceder jest szyty grubymi nićmi, a dopiero gdy zobaczyłem na jakiej to zasadzie polega to trochę mnie to przeraziło. Konto nie posiada nawet de facto fizycznie tej gry, a jest udostępnione przez family sharing, samo konto jest poblokowane kodami PIN.

Grę de facto zakupiłem parę godzin po tym jak kupiłem to nieszczęsne konto (mądre, prawda? :???:) i zarejestrowałem ją na własnym koncie steam. Mimo tego faktu niesmak dalej pozostał.

Szukając informacji na ten temat nie mogłem znaleźć czy mi coś za to grozi, mimo, że w sumie posiadam oryginał tej gry kupiony u producenta. Jest mi jednak głupio za to, że nie pomyślałem i nie poszukałem informacji wcześniej niż przeprowadziłem zakup. Zastanawiałem się nad odstąpieniem od umowy, aczkolwiek nie dostałem od niego odpowiedzi w tej sprawie i za pewne nie dostanę, allegro też raczej wątpię, żeby mi pomogło. Zasłaniają się przepisem o dystrybucji cyfrowych treści, które nie podlegają zwrotowi.

Inna sprawa wiem, że takie osoby potrafią szybko stać się obiektem zainteresowania Policji ponieważ jak gdzieś wyczytałem to sami "sprzedawcy" wybijają się nawzajem co potem będzie skutkować wizytą na komisariacie, czego szczerze mówiąc chciałbym uniknąć nawet w sytuacji bycia świadkiem. Bardzo dziękuję za zainteresowanie się moim tematem.
 
Camaro547 napisał:
... Bardzo dziękuję za zainteresowanie się moim tematem.
Miast tego zainteresuj się opcją Szukaj bo temat był już wielokrotnie omawiany :!:
 
LeszsekS napisał:
Miast tego zainteresuj się opcją Szukaj bo temat był już wielokrotnie omawiany :!:

Wiem, że sprawa jest bardzo głęboko rozpisana nie tylko tutaj i bardzo przepraszam za to, że pewnie macie tego tematu po przysłowiowe dziurki w nosie.. Jestem bardzo zestresowany tą sytuacją. Zrobiłem coś głupiego, coś na czym kompletnie mi nie zależało. Szukam po prostu odpowiedzi na pytania, na które nie znalazłem odpowiedzi, a szukałem bardzo długo i dalej nie wiem co z tym zrobić i czuje się po prostu skołowany.

W dalszym ciągu wydaje mi się, że jestem uczciwy i chce nim pozostać. Myślałem, że allegro dba o bezpieczeństwo na swoim serwisie. Zrobiłem idiotyzm z tym, że coś takiego kupiłem i chce się z tego wyplątać bo nigdy nie zależało mi na piractwie, a wyłącznie przetestowaniu (tudzież) gry. Myślałem, że jest to legalne i że przeszedł chociaż jakąś minimalną weryfikację moderatorską allegro. Mam pytania, na które nie znalazłem odpowiedzi - mianowicie odpowiedź na te trzy pytania:

1. W bazie klientów tego sklepu i tak figuruję jako kupujący dane konto. Czy jestem w stanie jakoś wyplątać się z tej umowy, aby mnie "wykreślić" z jego bazy klientów mimo, że nie odpowiada na moje e-maile (np. poprzez Allegro?). "Sprzedawca nie odpisuje".
2. Konto kosztowało parę złoty. Sądziłem, że jest to legalne (ewentualnie kwestia nagięcia regulaminu Steam). Kwestia jest taka, że konto oferuje powielanie kopii gry, która jest chroniona prawem autorskim (co dowiedziałem się czytając na bieżąco forum/internet). Grę zakupiłem oryginalną właściwie w ciągu kilkudziesięciu godzin, dokładnie tą samą co posiada to konto. Czy grozi mi odpowiedzialność za fakt, że kupiłem coś z czego właściwie nie skorzystałem? Nie chcę mieć problemów.
3. W sytuacji takiej, że naprawdę chce mieć czyste sumienie i zamknąć ten rozdział - czy powinienem się zgłosić gdzieś z informacją o tym, aby sprawę rozwiązać przynajmniej z mojej kwestii? Szczerze powiedziawszy raz miałem przesłuchanie w sprawie praw autorskich ponieważ przesłuchiwali wszystkich klientów jakiegoś sklepu nie ważne na zakup (mnie nie dotyczyła ta sprawa, jednakże nie chce przeżywać stresu, nerwów jak przy tamtej sytuacji). Nie widziałem, że ta sprawa jest szyta grubymi nićmi.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra