Aneks do umowy o telefon komórkowy

  • Autor wątku Autor wątku tomasztet
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tomasztet

Użytkownik
Dołączył
04.2007
Odpowiedzi
113
witam.
jakiś czas temu kończył mi się abonament w sieci telefonii komórkowej (zarejestrowany na firmę). Zadzwoniłem do BOK i ustaliłem warunki nowej umowy. Kurier doręczył ją kilka dni później, kiedy jednak to się stało przebywałem poza domem. W związku z tym, że w domu była wtedy tylko moja mama, podpisała ona to, co chciał kurier- nie tylko potwierdzenie odbioru listu ale i aneks do umowy. Problem polega na tym, że postanowienia tego aneksu są inne niż te, które ustaliłem telefonicznie. Kiedy zadzwoniłem do BOK otrzymałem informację, że aneks jest ważny bo widnieje na nim mój podpis. Taką samą odpowiedź otrzymałem na piśmie, z uwagą, że jeżeli twierdzę, że podpis nie jest mój, to mam przedstawić na to dowód.
W związku z zaistniałą sytuacją, mam następujące pytanie:

-czy mogę wypowiedzieć umowę bez konieczności płacenia kary?- wydaje mi się, że z mocy prawa umowa podpisana przez inną osobę niż strona umowy jest nieważna. Mogę oczywiście dalej kontynuować procedurę reklamacyjną, ale zanim się ona zakończy, to minie roczny termin umowy, więc nie ma to sensu.

pozdrawiam i dziękuję za pomoc
Tomek Tarkowski
 
Na umowie Twoja mama podpisala sie swoim imieniem i nazwiskiem czy Twoim? A moze dala tylko parafke?
 
Mama podpisała się czytelnie moim imieniem i nazwiskiem albo tylko nazwiskiem (nie pamięta).
 
a więc popełniła czyn z art. 270 &1 KK i powinna odpowiadać za to karnie...i teoretycznie ty wykazałbyś że to nie ty podpisywałeś umowę ,ale jednocześnie operator złożyłby stosone zawiadomienie do Prokuratury lub na Policję....
 
a więc popełniła czyn z art. 270 &1 KK i powinna odpowiadać za to karnie...i teoretycznie ty wykazałbyś że to nie ty podpisywałeś umowę ,ale jednocześnie operator złożyłby stosone zawiadomienie do Prokuratury lub na Policję....
 
W takim razie, czy kurier nie ponosi żadnej odpowiedzialności za to, co robi? Widział, że na umowie są dane mężczyzny, wziął podpis od kobiety. Równie dobrze mógł poprosić kogoś na ulicy żeby podpisał się moim nazwiskiem.
W tym aneksie mogły być kompletne bzdury- wtedy też nikt by za to nie odpowiadał?
 
Powrót
Góra