Angielska licencja a status prawny

  • Autor wątku Autor wątku shadowofeclipse
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

shadowofeclipse

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2010
Odpowiedzi
5
Jakie zasady obowiązują jeżeli licencja programu jest opublikowana tylko po angielsku a reszta instalatora po polsku, językiem urzędowym w Polsce jest język polski?
Czy osoby używające tego typu programów podlegają licencji napisanej w obcym języku czy też podlegają bezpośrednio pod prawo autorskie zezwalające na użytek prywatny z zastrzeżeniem nie udostępniania?
 
Obowiązuje treść licencji (nawet w języku obcym).

Instalator prawdopodobnie korzysta z tłumaczeń z Windowsa, więc na chińskim byłby po chińsku.
 
Instalator korzysta z licencji GPL ale miałem wątpliwości czy urząd skarbowy zaakceptuje angielską wersję licencji.
 
drzemik napisał: Obowiązuje treść licencji (nawet w języku obcym).

Jezeli biegły w swojej opinii napisał o komercyjnym użytkowaniu danego, konkretnego, zakupionego 10 lat wcześniej programu komputerowego (powołując się na rozmowę ze sprzedawcą sklepu komputerowego - ten mu tak powiedział), nie czytając licencji (nie miał dostępu do nieistniejącego już dzisiaj programu), to czy taka opinia ma znaczenie dla sądu?
Skąd biegły wie jaka była treść konkretnej licencji, konkretnego programu? Czy dołączona do programu licencja zezwalała na użytkowanie publiczne, czy nie pozwalała?
Mam z tym problem.
 
Jak biegły mógł się wypowiedzieć na temat nieistniejącego programu?
Aby określić jak dany program można użytkować trzeba przeczytać jego licencję, wypowiedzi postronnych sprzedawców nie mają żadnego znaczenia.
 
drzemik napisał: Jak biegły mógł się wypowiedzieć na temat nieistniejącego programu?

A jednak się wypowiedział. I sporzadził opinię w 2009r. w której napisał, cyt.: "Wykorzystując informacje na stronach www: producentów, dystrybutorów lub sklepach internetowych i w serwisach internetowych o tematyce programów i gier komputerowych sprawdzano programy wskazane w spisie sporządzonym w laboratorium policyjnym w 2003r (moje: w 2000r. dyski zabrano, w 2005 dyski z programami zostały zwrócone po umorzeniu śledztwa, które na podstawie tej opinii wznowiono w 2009)
Opinię sporządzono na podstawie:
-rodzaj licencji, na jakiej rozpowszechniany był dany program tj. komercyjny, shareware, demo, trial, freeware
-datę premiery światowej i polskiej
Zakwestionowane programy porównano z programami zakupionymi (..) i widniejącymi na fakturach.
W przypadku gdy w sieci Internet brak było informacji na temat danego programu wystosowano zapytania do firmy bedącej wydawcą i właścicielem praw do tego programu." koniec cyt.

Na podstawie w/w opisu, biegły wywiódł, iż użytkowałem programy nielegalnie. Czy miał prawo tak napisać, nie mając dostępu do treści licencji programów ani do dysków?
 
Zastanawiam się jeszcze czy można przechowywać stare i nieużywane płyty CD z programami na różnych licencjach które nie są zainstalowane z powodu braku akceptacji licencji producenta podczas instalacji.
 
Powrót
Góra