Anulowanie zakupu a 14 dni

  • Autor wątku Autor wątku Remus6
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

Remus6

Stały bywalec
Dołączył
03.2013
Odpowiedzi
634
Zamówienie zostało złożone w sklepie internetowym. Klient chce je anulować na etapie na którym zamówienie nie zostało jeszcze wysłane. Sprzedawca odmawia anulowania wysyłki. Czy może odmówić?
Klient powołuje się na termin 14 dni umożliwiający odstąpienie od zakupu, jednak sprzedawca dalej odmawia wysyłki, stwierdzając że klient może tej przesyłki nie przyjmować.
Czy takie postępowanie sprzedawcy jest legalne?
 
Jeśli klient chce skorzystać z prawa do odstąpienia od umowy w ciągu 14 dni to powinien takie oświadczenie złożyć sprzedawcy. Należy przy tym zaznaczyć, że trzeba jeszcze to prawo posiadać (tzn. zarówno kupujący, jak i zakupiony towar spełniają przesłanki z Ustawy o ochronie praw konsumentów). A to czy sprzedawca dalej idzie w zaparte i wysyła rzecz to już jego problem. Najwyżej paczka wróci wskutek nieodebrania.
 
Ok. Paczka zatem została nie odebrana przez klienta. Paczka wraca do sprzedawcy. Czy sprzedawca w takim przypadku ma obowiązek zwrócić koszty wysyłki do klienta? (zakładając że sprzedawca jeszcze przed wysłaniem paczki dostał informacje, że klient chce anulować transakcję)
 
Lekko wypadłem, z ostatnich dwóch aktualizacji praw konsumenta więc się trochę rozpiszę w tym temacie a osoby zaawansowane z aktualną wiedzą prosiłbym o ewentualne poprawienie błędów (tylko faktyczne podstawy prawne bez "ogólnie przyjętych zasad" i "myślicieli").
Remus6 poprosiłbym o kilka szczegółów. Czy to był zakup "za pobraniem" czy z przedpłatą? Jak klient potwierdził zakup (czy w sklepie internetowym jest klawisz informujący o potrzebie zapłaty za towar? np. "kupuję i płacę" a nie samo "zamawiam" lub "kupuję").

Gdy zakup jest dokonywany u przedsiębiorcy/sklepie przez osobę prywatną to klient ma prawo odstąpić od umowy w ciągu 14 dni od kolejnego dnia otrzymania przesyłki.
Sprzedawca oczywiście może wysłać do klienta przesyłkę w nadziei, że się namyśli i przyjmie ją, bo w końcu nikt mu tego nie broni.
Klient ma pełne prawo dochodzić zwrotu pieniędzy w wysokości kosztów towaru + wartości NAJTAŃSZEGO sposobu dostawy do niego oferowanej przez sklep. (w praktyce - jeżeli sklep oferuje wysyłkę listem za 8 zł oraz kurierem za 20 zł a klient wybrał kuriera ro sklep musi klientowi zwrócić 8 zł za koszty transportu gdyż ta opcja jest najtańsza).
Więc sensownym jest by sprzedawca odstąpił od wysyłki jeżeli klient przed jej wysłaniem informuje, że przesyłki nie odbierze, gdyż pokryje dodatkowy koszt najtańszej przesyłki do klienta.
Trzeba pamiętać, że to klient ponosi koszty dostarczenia towaru do sklepu, więc przy nieodebranej przesyłce przedsiębiorca ma prawo domagać się zwrotu kosztów przesyłki powrotnej (o ile takie są naliczane przez wybranego przewoźnika). Więc w standardowym scenariuszu klient może zostać uszczuplony o kilkanaście tych złotych.
Niemniej aby było to bezpieczne, najlepiej byłoby wysłać do klienta wiadomość o tym, że musi zapłacić XX zł za koszt przesyłki powrotnej w ciągu np 3 dni. Jeżeli klient nie uiści tej kwoty w podanym terminie to kwota ta staje się wymagalna i wtedy wysyłamy do klienta wiadomość, że w związku z nie opłaceniem w/w kwoty w terminie sprzedawca potrąci ją od kwoty zwrotu. Z tego co wiem, to jest sposób zgodny z polskim prawem, gdyż nie można i nie powinno się potrącać pieniędzy od kwoty zwrotu jako "widzi mi się".

Niemniej jedna z ostatnich nowelizacji prawa konsumenta ma zapis, że aby umowa była zawarta w momencie "zakupu" klient musi być świadomy obowiązku zapłaty. Dosłownie klawisz którym potwierdzamy ostateczny zakup musi mieć treść "zamówienie z obowiązkiem zapłaty" lub równoważną.
Jeżeli tego zapisu nie ma, oznacza to, że umowa nie jest zawarta w momencie "zakupu w sklepie internetowym" i sprzedawca nie ma prawa dochodzić żadnych roszczeń, nawet jeżeli wywiązał się ze swojej części umowy. Czyli w momencie gdy kupujący nie odebrał przesyłki, nie ma prawa potrącić żadnych pieniędzy i musi oddać całość.

---Edycja---
Po wysłaniu tej wiadomości jeszcze pomyślałem o innym scenariuszu. Jeżeli klient zawarł umowę poprzez "kupuję i płacę" czyli została zawarta w momencie kliknięcia tego klawisza a następnie klient wysłał oświadczenie woli o odstąpieniu od umowy (przed wysyłką), To czy sprzedawca posiadając tą wiedzę a i tak usilnie wysyłając tą paczkę nie działał w złej wierze (chcąc narazić na koszty kupującego)? W takim wypadku odstąpienie od umowy przed wysyłką (przed poniesieniem kosztów przez sprzedawcę) powodowałoby, że koszty późniejszej wysyłki i powrotu przesyłki byłyby całkowicie po stronie sprzedawcy gdyż ten działał na własne ryzyko, skoro umowa została rozwiązana przed wysyłką, o czym sprzedawca wiedział. Tak to powinno działać zgodnie z zapisami ustawy...

W ten sposób doszlibyśmy, do sytuacji w której sprzedawca nie mógłby potrącić żadnych kosztów, gdyż z jednej strony umowa mogła być nie zawarta ze względu na nie odpowiednią treść klawisza, lub też w przypadku jej prawidłowego zawarcia została rozwiązana przed poniesieniem kosztów przez sprzedawcę.
Mam rację?
---Koniec edycji---

Według mojej wiedzy tak to wygląda na dzień dzisiejszy i tak wiem, że "zwyczajowo" wygląda to inaczej, jednak z treści Twojej wypowiedzi wygląda jakby miedzy sprzedawcą a klientem był jakiś konflikt i jeden drugiemu próbuje zrobić na złość. Dlatego w obawie jak daleko to może zajść starałem się to ująć w sposób bezpieczny prawnie, a to, że nie podałeś strony po której jesteś wcale nie ułatwiło mi tej wypowiedzi.
Jeżeli coś jest nie zrozumiałe to piszcie niestety ale za mną długi dzień i wiele kaw...
 
Ostatnia edycja:
gryffinian napisał:
Tak. Art. 32 Ustawy o prawach konsumenta.

+ Art. 33 tak żeby była jasność, bo ciągle obawiam, się, że ci dwoje robią sobie na złość
 
Doczytałem się w internecie, że możliwość zwrotu w ciągu 14 dni rozpoczyna się dopiero wtedy gdy kupujący wejdzie w posiadanie przedmiotu. Ma to sens?
 
Nie, można zrezygnować od razu, nawet przed wysyłką czy płatnością
 
Powrót
Góra