K
K80
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2008
- Odpowiedzi
- 28
Witam!
Otóż wyrok w Sądzie Rejonowym zapadł następujący: dwaj sprawcy za pobicie, groźby pobicia, narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia, groźby karalne, znieważanie zostali skazanie odpowiednio na 2 lata i 6 miesięcy oraz na 2 lata i 3 miesiące.
Dziewczyna jednego z oskarżonych występowała w tej sprawie jako świadek(wg. mnie niewiarygony). Chociaż nie próbowała powstrzymać swoich kolegów od agresji i spokojnie na wszystko patrzała, nie zostały jej postawione żadne zarzuty. Trzeciego z mężczyzn do dzisiaj nie zatrzymano.
Wyrok nie był jednak prawomocny i adwokat z urzędu złożył odwołanie.
Zaskarżył wyrok w całości i zarzucił w nim naruszenie prawa materialnego, naruszenie prawa procesowego oraz błąd w ustaleniach faktycznych.
Dziś otrzymałem pismo, że odbędzie się w Sądzie Okręgowym rozprawa apelacyjna.
W tej sprawie występuję jako pokrzywdzony i jako oskarżyciel posiłkowy.
W pouczeniu jest adnotacja, że niestwiennictwo nie tamuje rozpoznania sprawy.
Moje pytania są następujące:
1. Czy warto iść na tę sprawę i jeszcze raz to wszystko przeżywać i patrzeć na te bandyckie gęby?
2. Czego się spodziewać na rozprawie-jakie pytania od Sędziego i Adwokata?
3. Czy przygotować sobie jakieś mocne argumenty, aby Sąd Apelacyjny nie uchylił wyroku Sądu I Instancji?
4. Czy oskarżeni mogą zadawać mi pytania?
5. Czy oskarżeni mogą liczyć na przychylność ze strony Sądu Okręgowego?
6. Czy na tą rozprawę będą wezwani również świadkowie?
Z góry dziekuję za odpowiedzi!
Pozdrawiam!
Otóż wyrok w Sądzie Rejonowym zapadł następujący: dwaj sprawcy za pobicie, groźby pobicia, narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia, groźby karalne, znieważanie zostali skazanie odpowiednio na 2 lata i 6 miesięcy oraz na 2 lata i 3 miesiące.
Dziewczyna jednego z oskarżonych występowała w tej sprawie jako świadek(wg. mnie niewiarygony). Chociaż nie próbowała powstrzymać swoich kolegów od agresji i spokojnie na wszystko patrzała, nie zostały jej postawione żadne zarzuty. Trzeciego z mężczyzn do dzisiaj nie zatrzymano.
Wyrok nie był jednak prawomocny i adwokat z urzędu złożył odwołanie.
Zaskarżył wyrok w całości i zarzucił w nim naruszenie prawa materialnego, naruszenie prawa procesowego oraz błąd w ustaleniach faktycznych.
Dziś otrzymałem pismo, że odbędzie się w Sądzie Okręgowym rozprawa apelacyjna.
W tej sprawie występuję jako pokrzywdzony i jako oskarżyciel posiłkowy.
W pouczeniu jest adnotacja, że niestwiennictwo nie tamuje rozpoznania sprawy.
Moje pytania są następujące:
1. Czy warto iść na tę sprawę i jeszcze raz to wszystko przeżywać i patrzeć na te bandyckie gęby?
2. Czego się spodziewać na rozprawie-jakie pytania od Sędziego i Adwokata?
3. Czy przygotować sobie jakieś mocne argumenty, aby Sąd Apelacyjny nie uchylił wyroku Sądu I Instancji?
4. Czy oskarżeni mogą zadawać mi pytania?
5. Czy oskarżeni mogą liczyć na przychylność ze strony Sądu Okręgowego?
6. Czy na tą rozprawę będą wezwani również świadkowie?
Z góry dziekuję za odpowiedzi!
Pozdrawiam!