J
j.cob_21
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2020
- Odpowiedzi
- 6
Witajcie,
Mam pewien problem dot. Wspólnika, który posiada więcej niż 10% udziałów w spółce, dodatkowo jest członkiem zarządu.
Spółka najpierw rozmawiała z pewnym kontrahentem jednak z pewnych powodów sama nie mogła wykonać zlecenia, do wspólnika, który dodatkowo ma własną firmę była wysłana umowa o współpracy i wspólnie mieliśmy wykonywać to zlecenie, jednak nie było wniesionej uchwały która zwalniałaby tegoż wspólnika z 211 art. Ksh.
Istnieje uzasadniona obawa, że będzie chciał podpisać umowę z klientem sam jako prywatna działalność gospodarcza bez współpracy ze spółką, czy w takim wypadku, gdyby doszło do podpisania umowy pomiędzy nim a firmą z którą NAJPIERW rozmawiała spółka, to czy byłoby to uznane za złamanie 211 Art KSH i czy wtedy spółka mogłaby się ubiegać o odszkodowanie z powodu utraconych zysków oraz możliwości, które by powstały przez podpisanie tego kontraktu nawet przy współpracy spółki oraz jego działalności gospodarczej?
Czy w wypadku gdy ten wspólnik podpisałby tę umowę to czy jako dowody w sprawie (dot. Kradzieży kontraktu) mogłaby służyć korespondencja, którą spółka prowadziła z klientem?
Czy gdyby sytuacja się potwierdziła, to czy sprawa, którą spółka wniosłaby do sądu byłaby na 100% wygrana?
Mam pewien problem dot. Wspólnika, który posiada więcej niż 10% udziałów w spółce, dodatkowo jest członkiem zarządu.
Spółka najpierw rozmawiała z pewnym kontrahentem jednak z pewnych powodów sama nie mogła wykonać zlecenia, do wspólnika, który dodatkowo ma własną firmę była wysłana umowa o współpracy i wspólnie mieliśmy wykonywać to zlecenie, jednak nie było wniesionej uchwały która zwalniałaby tegoż wspólnika z 211 art. Ksh.
Istnieje uzasadniona obawa, że będzie chciał podpisać umowę z klientem sam jako prywatna działalność gospodarcza bez współpracy ze spółką, czy w takim wypadku, gdyby doszło do podpisania umowy pomiędzy nim a firmą z którą NAJPIERW rozmawiała spółka, to czy byłoby to uznane za złamanie 211 Art KSH i czy wtedy spółka mogłaby się ubiegać o odszkodowanie z powodu utraconych zysków oraz możliwości, które by powstały przez podpisanie tego kontraktu nawet przy współpracy spółki oraz jego działalności gospodarczej?
Czy w wypadku gdy ten wspólnik podpisałby tę umowę to czy jako dowody w sprawie (dot. Kradzieży kontraktu) mogłaby służyć korespondencja, którą spółka prowadziła z klientem?
Czy gdyby sytuacja się potwierdziła, to czy sprawa, którą spółka wniosłaby do sądu byłaby na 100% wygrana?