A
Ala_1
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2014
- Odpowiedzi
- 5
Witam,
mój ociec alkoholik wziął (w swoim imieniu) dla sąsiada na kredyt skuter i telewizor na łączną kwotę ponad 8000 zł. Sąsiad wziął sobie te rzeczy, dając ojcu w podzięce za tę przysługę 200 zł (na flaszkę i zagrychę jak znalazł!). Taka była między nimi umowa. Sąsiad obiecał też, że będzie płacił raty.
Okazało się, że do tej pory nie spłacił ani grosza, teraz ścigają ojca, bo to on przecież podpisał umowę z bankiem.
W dodatku jeszcze poszedł z nim do wydziału komunikacji i zarejestrował na ojca ten skuter.
Mam pytanie: jakie szansę ma ojciec, aby się z tego wybronić?
Jedyne dowody to posiadanie (chyba w dalszym ciągu) kupionych na ojca rzeczy oraz świadkowie, którzy widzieli tego sąsiada jeżdżącego tym skuterem.
Poza tym ojciec mówi, że tamten sam wypełniał wnioski o kredyt (a więc zostawił ślad), ojciec "tylko" się podpisał. Jego sąsiad ewidentnie wykorzystał chorobę alkoholową ojca, jego podeszły wiek i nieudolność. Wtedy był w ciągu pijackim, więc wiadomo, że taka osoba ma tylko jeden cel. Dziwi mnie bardzo, że pracownik banku udzielił kredytu pijanemu dziadkowi, przyprowadzonemu przez osiłka, który wypełnia za niego wniosek.
Bardzo proszę o poradę w tej sprawie i z góry dziękuję za pomoc
Ala
mój ociec alkoholik wziął (w swoim imieniu) dla sąsiada na kredyt skuter i telewizor na łączną kwotę ponad 8000 zł. Sąsiad wziął sobie te rzeczy, dając ojcu w podzięce za tę przysługę 200 zł (na flaszkę i zagrychę jak znalazł!). Taka była między nimi umowa. Sąsiad obiecał też, że będzie płacił raty.
Okazało się, że do tej pory nie spłacił ani grosza, teraz ścigają ojca, bo to on przecież podpisał umowę z bankiem.
W dodatku jeszcze poszedł z nim do wydziału komunikacji i zarejestrował na ojca ten skuter.
Mam pytanie: jakie szansę ma ojciec, aby się z tego wybronić?
Jedyne dowody to posiadanie (chyba w dalszym ciągu) kupionych na ojca rzeczy oraz świadkowie, którzy widzieli tego sąsiada jeżdżącego tym skuterem.
Poza tym ojciec mówi, że tamten sam wypełniał wnioski o kredyt (a więc zostawił ślad), ojciec "tylko" się podpisał. Jego sąsiad ewidentnie wykorzystał chorobę alkoholową ojca, jego podeszły wiek i nieudolność. Wtedy był w ciągu pijackim, więc wiadomo, że taka osoba ma tylko jeden cel. Dziwi mnie bardzo, że pracownik banku udzielił kredytu pijanemu dziadkowi, przyprowadzonemu przez osiłka, który wypełnia za niego wniosek.
Bardzo proszę o poradę w tej sprawie i z góry dziękuję za pomoc
Ala