Art. 286 kk

  • Autor wątku Autor wątku Ala_1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Ala_1

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2014
Odpowiedzi
5
Witam,

mój ociec alkoholik wziął (w swoim imieniu) dla sąsiada na kredyt skuter i telewizor na łączną kwotę ponad 8000 zł. Sąsiad wziął sobie te rzeczy, dając ojcu w podzięce za tę przysługę 200 zł (na flaszkę i zagrychę jak znalazł!). Taka była między nimi umowa. Sąsiad obiecał też, że będzie płacił raty.
Okazało się, że do tej pory nie spłacił ani grosza, teraz ścigają ojca, bo to on przecież podpisał umowę z bankiem.
W dodatku jeszcze poszedł z nim do wydziału komunikacji i zarejestrował na ojca ten skuter.
Mam pytanie: jakie szansę ma ojciec, aby się z tego wybronić?
Jedyne dowody to posiadanie (chyba w dalszym ciągu) kupionych na ojca rzeczy oraz świadkowie, którzy widzieli tego sąsiada jeżdżącego tym skuterem.
Poza tym ojciec mówi, że tamten sam wypełniał wnioski o kredyt (a więc zostawił ślad), ojciec "tylko" się podpisał. Jego sąsiad ewidentnie wykorzystał chorobę alkoholową ojca, jego podeszły wiek i nieudolność. Wtedy był w ciągu pijackim, więc wiadomo, że taka osoba ma tylko jeden cel. Dziwi mnie bardzo, że pracownik banku udzielił kredytu pijanemu dziadkowi, przyprowadzonemu przez osiłka, który wypełnia za niego wniosek.

Bardzo proszę o poradę w tej sprawie i z góry dziękuję za pomoc
Ala
 
Twój ojciec przez takim zachowaniem (wzięciem kredytu na inną osobę) może się narazić na odpowiedzialność karną.
 
Ojciec, owszem, ale czy osoba nakłaniająca go do takiego zachowania już nie? Czy już tak jest, że we Wschodniej Europie, silniejszy (tu: bank) ma zawsze rację? I nie liczą się okoliczności? Wiem, że np. w Niemczech, jest inaczej.
 
papiinian napisał:
Twój ojciec przez takim zachowaniem (wzięciem kredytu na inną osobę) może się narazić na odpowiedzialność karną.
Masz na myśli art 297 KK? Wg mnie tam jest trochę inna strona przedmiotowa, więc ojciec pytającej raczej nie wypełnia znamion tego czynu.

Ala_1 napisał:
Czyli bez szans?
Raczej cięźko....
Jest pani w stanie udowodnić swoje twierdzenia? Przecież to ojciec wziął kredyt, nie jest ubezwłasnowolniony, ma wiec pełną swobodę rozporządzania swoim majątkiem. A że sąsiad wypełnił druki - wypełnił i co z tego?Pomóc chciał....A że dostał owe sprzęty(o ile dostał, bo tego jeszcze trzeba dowieść!) - no cóz...sąsiad go "lubi" to i prezent dał np. za wieloletnią pomoc...
Ewentualną furtka byłoby działanie pod wpływem błędu...ale to juz kwestia dla pełnomocnika w realu....
 
Dziękuję za rzeczową odpowiedź. Tak myślałam, ciężka sprawa. Tylko że zwykle biedny emeryt nie daje takich drogich prezentów, nawet rodzinie.
 
Spróbujcie odzyskać skuter. Przecież jest zarejestrowany na ojca.
 
Dzięki, no to też jakieś wyjście. Dam znać, jak sprawy się rozstrzygną, jeśli kogoś to zainteresuje. Ale najbardziej wkurza ta niemoc, że wiadomo, że tamten facet to oszust, ale trudno to udowodnić.
 
No takie życie. Oczywiście daj znać, co i jak.
 
Powrót
Góra