Art 286 ust.1 zamówienie komuś towaru - głupi żart.

  • Autor wątku Autor wątku partnerprawo
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

partnerprawo

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2009
Odpowiedzi
5
Witam wszystkich serdecznie

Proszę o poradę i jakieś sensowne sugetię.

do rzeczy:

w październiku 2008 r. złożyłem ofertę założenia strony www pewnemu salonowi urody. Właściciel zgodził się na spotkanie a na nim przypomniał sobie, ze ktoś mu kiedyś (rok 2007) sprzedawał firmowe kosmetyki z rynku drogą wiadomo pantoflową i skojarzył błędnie mnie z nim właśnie. chciał na siłę abym mu zwrócił pieniądze oraz przetrzymał mnie z godzinę w tym lokalu stojąc w progu swojego gabinetu wewnątrz salonu - atakował mnie ciągle o te kosmetyki a temat strony www ucichł, powiedziałem w końcu że zadzwonię zaraz na policję bo temat mnie irytuje i denerwuje. Po godzinie trzymania mnie tam - powiedział, że jednak salon ma stronę a on nie potrzebuje nic ode mnie. Zdenerwowałem się i powiedziałem, że powinien mi zwrócić czas albo zrekompensować finansowo za stratę czasu. Od dochodzenia jest policja a nie on, powiedziałem również że leci sobie w kulki i nie szanuje innych.

Po potyczkach słownych i stracie tego czasu wyszedłem z salonu.

W domku wpadłem na pomysł - głupi :lol: , że zrobię mu anty reklamę.:!:

W katalogu firm znanej marki, założyłem konto fikcyjne i założyłem artykuł o usługach lekko zniechęcających innych do odwiedzin. Ale bez obelg i bluźnierstw, sama antyreklama - uderzające w dobro salonu- lekko śmiesznie.

Następnym i ostatnim moim krokiem :x jakim chciałem się odegrać na tym salonie i właścicielu było złożenie zamówienia w sklepie jakimś losowo wybranym z biżuterią towaru, jakieś bransoletki 10 szt po 80 zł co daje 800 PLN, jako odbiorcę wpisałem dane ze strony www tego salonu i namiar na tego właściciela.

Do transakcji nie doszło bo sklep zadzwonił do adresata przesyłki z prośbą o potwierdzenie. i akcję anulowano.

Dziś na policji dowiedziałem się tych szczegółów co w/w.

Mam w domu neostradę i WIFI, a więc rotacyjnie zmienianie i dynamicznie przydzielane IP, więc miałem świadomość, że jak coś to mnie nie wykryją.

Jednak dziwnym trafem ip uzyskał prokurator od TP i na tą chwilę i dzień wskazywało na mnie - co przeczytałem w piśmie.

Właściciel salonu już w zeszłym roku doniósł 2 razy na policję o tym fakcie (za 800 zł) i art na portalu, ale policja odmówiła raz wszczęcia śledcstwa a drugim razem po miesiącu zakończyła sprawę - umorzyła.

Właściciel salonu nie odpuszcza i idzie na skargę do prokuratora (tam robi awanturę o "basię") na policję i jej działania - brak dla niego - na skutek czego 3 raz ale już w tym roku, policja wszczęła działania i mając już załatawiony numer ip wezwała mnie.

Ja się do niczego nie przyznałem i protokół podpisałem ( mimo że z moim ip i faktem, że właściciel w piśmie dał znać , że ktoś go odwiedzał z propozycją założenia strony www -- w sumie nie miałem czasu tego przemyśleć jak się zachować poprawnie na policji.

Boję się tego artykułu 286 bo nie ładnie wygląda w treści merytor. kk - ale ja nie chciałem uzyskać żadnej korzyści materialnej, jedyne co bardzo głupi żart. - zresztą nie mam do czynienia z przestępstwami - aż strach.

Czy ma zastosowanie do tej sprawy ten artykuł ?:rolleyes:

Jak się dalej zachować.

Pozdrawiam wszystkich.
 
partnerprawo napisał:
Mam w domu neostradę i WIFI, a więc rotacyjnie zmienianie i dynamicznie przydzielane IP, więc miałem świadomość, że jak coś to mnie nie wykryją.

Jednak dziwnym trafem ip uzyskał prokurator od TP i na tą chwilę i dzień wskazywało na mnie - co przeczytałem w piśmie.

Ale co w tym dziwnego? Każdy przydział adresu IP jest logowany i jednoznacznie powiązany z kontem klienta. To standard u każdego operatora. Dynamiczne IP to tylko sposób zarządzania pulą adresową, nie wpływa nijak na prywatność.
 
Zmienne IP to nie NAT.

Cóż, narobiłeś sobie bigosu, nie ma co...
Masz dwa wyjścia:
1. Powiedzieć grzecznie całą prawdę, łącznie z tym, iż nie było Twoim celem uzyskanie korzyści, itp., itd. i liczyć na łagodny wymiar kary.
2. Iść w zaparte i się nie przyznawać - w sprawie o przestępstwo nie masz obowiązku zeznawać przeciwko sobie oraz dostarczać dowodów na swoją niekorzyść. Sam adres IP, przynajmniej teoretycznie, nie może dowodzić winy.
 
ale czy artykuł ten ma do mnie zastosowanie?
 
Ripper napisał:
Zmienne IP to nie NAT.

Cóż, narobiłeś sobie bigosu, nie ma co...
Masz dwa wyjścia:
1...
2...

... Sam adres IP, przynajmniej teoretycznie, nie może dowodzić winy.

niby tak ale czy jak policja ma pismo z TP ze w dniu tym i o godz 23 ja mialem przydzielony taki ip - to nie wystarczy aby mi udowodnic?

-czy korzystniej powiedzieć ze zrobiłem taki głupi numer bo chciałem się odegrać ?
 
partnerprawo napisał:
niby tak ale czy jak policja ma pismo z TP ze w dniu tym i o godz 23 ja mialem przydzielony taki ip - to nie wystarczy aby mi udowodnic?
Numer IP dowodzi jedynie, iż w oznaczonym czasie do tego konkretnego modemu podłączony był komputer lub podsieć komputerów - i z jednego z tych komputerów dokonano transakcji.
partnerprawo napisał:
-czy korzystniej powiedzieć ze zrobiłem taki głupi numer bo chciałem się odegrać ?
Z pewnością.
 
:-xsprawa poszła do prokuratora, z wstępnym nie przyznaniem się do winy, ale, policja powiedziała, że i tak wszystko wskazuje na mnie i mam nie ciekawą sytuację.

Natomiast nie wiem czy mam podstawy do obaw:( , że policja przyjdzie z nakazem do domu aby przeszukać komputer w poszukiwaniu śladów (np. cookie itp.).

Podałem ,że mam laptopa i z niego korzystam bo to prawda ale mam również stacjonarny, gdzie mam "dzikusa" windowsa i dodatkowo mogą sie do tego "doczepić":?:
 
partnerprawo napisał:
Podałem ,że mam laptopa i z niego korzystam bo to prawda ale mam również stacjonarny, gdzie mam "dzikusa" windowsa i dodatkowo mogą sie do tego "doczepić":?:
oczywiście
 
Powrót
Góra