art. 52,

  • Autor wątku Autor wątku FausT
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

FausT

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2007
Odpowiedzi
2
Chciałbym zasięgnąć informacji na następujący temat:

3 lipca b.r. rozpocząłem pracę w firmie podpisując umowę na próbny okres 1 miesiąca. W czasie rozmów wstępnych powiedziano mi że w trakcie tego okresu przejdę szkolenie w zakresie moich nowych obowiązków, zapozam się z pracą itd.

W dniu dzisiejszym otrzymałem rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia na podstawie właśnie artykułu 52 za przewinienia w dniach 11-13 lipca, z tym że przedstawione zarzuty są bezzasadne. Uzasadnienie wygląda tak

1. nie stosowanie się do polecenia służbowego związanego z koniecznością pracy na wyznaczonym stanowisku komputerowym

2. nie stosowanie się do polecenia przełożonego i samowolne przejęcie hasła od informatyka w celu pracy na tym stanowisku

(ad 1 i 2)
Przed wyjazdem dyrektora działu i wymienionej w punkcie 1 pani na delegację uzyskałem zgodę tegoż dyrektora na zmianę stanowiska pracy, co więcej przyszedłem z informatykiem do niego i po jego zgodzie i w jego obecności dostałem hasło do tego komputera

3. nie wykonywania polecenia służbowego w kwestii limitów ofert i telefonów
***
faktycznie zabrakło mi odrobiny z tym że jestem w trakcie nauki, nie byłem mimo zapewnień na rozmowie wstępnej w żaden konkretny sposób przeszkolony i stąd odrobina która zabrakła. Co więcej polecenie jakie dostałem(list mailem, czy mail może by traktowany jako polecenie służbowe??) był limit bez rozróżniania na oferty i telefony a licząc sumarycznie spełniłem norme. dodam jeszcze że niefortunnie rozchorowałem się i w dniu 13 lipca byłem na zwolnieniu lekarskim o czym mój dyrektor mógł niewiedzieć

4. nie odbywanie codziennych godzinnych wizyt na wydziałach produkcji
***
faktycznie po godzinie nie siedziałem, byłem codziennie i zapoznawałem się, ale ile można patrzyć na spawarkę:(
 
5 przeglądanie stron internetowych niezwiązanych merytorycznie z pracą
***.
zgodnie z regulaminem bhp przy moim charakterze pracy na każdą godzinę pracy przysługiwało mi 5 minut przerwy, do tego dochodzi jeszcze przerwa śniadaniowa...

Czy takie zarzuty kwalifikują się na art 52?? Co zrobić w sytuacji fałszywych zarzutów i powodów?

Na swoje nieszczęście w zaskoczeniu podpisałem odbiór pisma. Czy coś z tym można jeszcze zrobić?? Czy taki sposób odejścia z formy rzutuje w jakiś sposób na dalszą karierę zawodową?? Dodam że to była umowa próbna, pracowałem tam niecałe 2 tygodnie.

Umowę o pracę podpisałem z prezesem, czy dyrektor działu może ją rozwiązać??

Bardzo proszę o wyjaśnienie moich wątpliwości
 
Na podstawie powyższego tekstu trudno ocenić, czy spełnione zostały przesłanki do zastosowania art. 52 kp. W ocenie pracodawcy - tak.
Pracownik, który nie zgadza się z zarzutami ma prawo do roszczenia o przywrócenie do pracy albo do odszkodowania. Orzeknie o tym sąd pracy, do którego należy złożyć pozew w terminie 14 dni od otrzymania pisma rozwiązującego umowę o pracę bez wypowiedzenia.
 
[cytat="FausT"]5 przeglądanie stron internetowych niezwiązanych merytorycznie z pracą
***.
zgodnie z regulaminem bhp przy moim charakterze pracy na każdą godzinę pracy przysługiwało mi 5 minut przerwy, do tego dochodzi jeszcze przerwa śniadaniowa...[/cytat]
5 minut na godzinę przeznaczone jest na odpoczynek od pracy przy komputerze, od patrzenia w monitor - przeglądanie w tym czasie netu raczej takiego odpoczynku nie zapewni :roll:. W czasie przerwy 'śniadaniowej' możesz robić cokolwiek. Ale nie korzystać do celów prywatnych z firmowego sprzętu. Masz pozwolenie pracodawcy na zabawę firmowym komputerem?...
 
1 i 2. Jeżeli informatyk z firmy podał Ci hasło nawet jak bez zgody przełożonego to niech ścigają informatyka a nie Ciebie, dla mnie to jakaś kompletna bzdura.

3. Jeżeli masz L4 i dostarczyłeś je w odpowiednim terminie do pracodawcy to każdy sąd weźmie to raczej pod uwagę że nie mogłeś wyrobić normy 3 dniowej skoro byłeś tylko 2 dni w pacy, no chyba że nie wykonywałeś normy dobowej, ale co to znaczy "norma", pracodawca nie może Ci dać więcej zadań niż możesz wykonać w ciągu ustawowego czasu pracy, może ta norma jest trochę przesadzona, może sąd też wziąć pod uwagę że nie powinieneś mieć takiej samej normy jak pracownik który tam pracuje już dość długo.

4. nie kumam za cholerę, że niby po godzinach pracy miałeś chodzić coś oglądać ? Czy przy tej maszynie był jakiś grafik że trzeba było wpisywać godziny wyjścia i wejścia ? Jeżeli nie było to ciekawe jak pracodawca chce to udowodnić ? karty magnetyczne w drzwiach ?

5. Tu to sam musisz sobie coś wymyślić, z drugiej strony czy komputer jest tak zabezpieczony że nikt inny poza Tobą nie mógł z niego korzystać, tutaj analogicznie do pkt 1 i 2 możliwe że informatyk zdradził hasło komuś innemu i jak Ty szedłeś oglądać tą spawarkę ;) to ktoś sobie buszował z Twojego kompa po necie.

Tzn to nie są wywody prawne tylko takie gdybanie ale ja bym raczej siedział na 2gi dzień w sądzie i składał potrzebne papiery.
 
ad. 5. Mogą być świadkowie tego przeglądania stron internetowych. Raczej sądzę, że został na tym przyłapany, a nie wyszło to z historii...
 
powołaj się na art. 33 kp bo tak masz w umowie. rozwiązanie pracy bez podania przyczyny z 2 tygodniowym wypowiedzenieniem. skoro nic ci nie udowodnili!!!
 
[cytat="pietiab"]powołaj się na art. 33 kp bo tak masz w umowie. rozwiązanie pracy bez podania przyczyny z 2 tygodniowym wypowiedzenieniem. skoro nic ci nie udowodnili!!![/cytat]

Proszę nie pisać bzdur i nie dawać bezsensownych rad.
Ponadto to była umowa na okres próbny, a nie na czas określony powyżej 6 m-cy, a art. 33 kp dotyczy tylko umów na czas określony powyżej 6 m-cy..
 
[cytat="Nakago"]ad. 5. Mogą być świadkowie tego przeglądania stron internetowych. Raczej sądzę, że został na tym przyłapany, a nie wyszło to z historii...[/cytat] Jasne że tak mogło być, nie wiemy tego dokładnie z opisu przedstawionego przez zainteresowanego.
Mógł być przyłapany akurat jak wracał do swojego stanowiska pracy a tam było pootwieranych kilka stron ? Mógł dostać jakiś spam i po kliknięciu na linka pootwierało się dużo różnych stron ? Czy został zapoznany z regulaminem wewnętrznym/ zarządzeniami/ innymi dokumentami określającymi dokładnie co może a czego nie i potwierdził zapoznanie się z nimi ? Może nie wiedział że nie może otwierać w przerwie śniadaniowej sobie dowolnych stron, może on odpoczywa oglądając stronki i w ten sposób wykorzystuje te swoje 5min/1h ?

Dla mnie pkt 1-4 są naciągane, a piątka to tak sobie gdybam, musielibyśmy mieć uściślenie tego dokładne.
 
Nie rozśmieszaj mnie. Jak pracownik może zakładać, że wolno mu bez pozwolenia pracodawcy wykorzystywać firmowy sprzęt dla własnej przyjemności? To może jeszcze mógł sobie gierki zainstalować i w czasie przerw pogrywać?... Komputer w firmie to jest narzędzie pracy, a nie zabawka. EOT.
 
Powrót
Góra