A
agucha1306
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2009
- Odpowiedzi
- 17
Witam wszystkich na forum;
ostatnio nęka mnie taka sprawa:
20 lat temu mój chrzestny mi pomógł i przekazał 2000zł z przeznaczeniem na adwokata, którego wówczas musiałem opłacić (gotówka do ręki, na zasadzie tyle potrzebujesz-nie ma sprawy-masz chrześniaku. Nic na papierze, żadnych przelewów czy darowizn - ot- dobra wola chrzestnego). Obecnie, po 15 latach niekontaktowania się ze mną, zaczął mnie natarczywie nękać telefonicznie i listownie (załączając w kopercie tylko pusty druk wpłaty/przelewu), żądając żebym zwrócił mu, owe 2000zł - to co - jak twierdzi - pożyczył mi (nigdy nie było mowy o żadnej pożyczce!!! i żaden z nas tej kwoty jako pożyczki nie traktował). Wiem, że znalazł się w nieciekawej sytuacji zarówno rodzinnej (jest po rozwodzie i domaga się alimentów od swoich dzieci) jak i finansowej (nękają go dłużnicy). Chciałem mu jakoś pomóc, ale jest natarczywy, dzwoni i mnie wyzywa, zastrasza i nagle się rozłącza, po czym jak oddzwaniam to ma wyłączony tel. Nie wiem gdzie mieszka. Nie ma żadnej możliwości rozmowy z nim. Zastanawiam się czy zgodnie z obowiązującym prawem muszę mu zwrócić kwotę 2000zł? czy to tylko moja dobra wola? jak mam traktować te 2000zł-czy jako darowiznę-a wówczas muszę zastosować art.897kc? czy jako prezent dla chrześniaka? jeśli będę chciał mu zwrócić tą kwotę-to rozumiem że przelewem i co powinienem wpisać w tytule przelewu/przekazu pocztowego (np. zwrot darowizny, prezentu itp...) A co, jeśli zobaczy, że wpłaciłem, a będzie chciał nie wiadomo ile więcej - po prostu uzna że chce i mnie szantażując i zastraszając może wyciągnąć jeszcze więcej? jak mogę się zabezpieczyć? To jest chory na alkoholizm człowiek i nic ponad tą sprawę nie chciałbym mieć z nim do czynienia.
ostatnio nęka mnie taka sprawa:
20 lat temu mój chrzestny mi pomógł i przekazał 2000zł z przeznaczeniem na adwokata, którego wówczas musiałem opłacić (gotówka do ręki, na zasadzie tyle potrzebujesz-nie ma sprawy-masz chrześniaku. Nic na papierze, żadnych przelewów czy darowizn - ot- dobra wola chrzestnego). Obecnie, po 15 latach niekontaktowania się ze mną, zaczął mnie natarczywie nękać telefonicznie i listownie (załączając w kopercie tylko pusty druk wpłaty/przelewu), żądając żebym zwrócił mu, owe 2000zł - to co - jak twierdzi - pożyczył mi (nigdy nie było mowy o żadnej pożyczce!!! i żaden z nas tej kwoty jako pożyczki nie traktował). Wiem, że znalazł się w nieciekawej sytuacji zarówno rodzinnej (jest po rozwodzie i domaga się alimentów od swoich dzieci) jak i finansowej (nękają go dłużnicy). Chciałem mu jakoś pomóc, ale jest natarczywy, dzwoni i mnie wyzywa, zastrasza i nagle się rozłącza, po czym jak oddzwaniam to ma wyłączony tel. Nie wiem gdzie mieszka. Nie ma żadnej możliwości rozmowy z nim. Zastanawiam się czy zgodnie z obowiązującym prawem muszę mu zwrócić kwotę 2000zł? czy to tylko moja dobra wola? jak mam traktować te 2000zł-czy jako darowiznę-a wówczas muszę zastosować art.897kc? czy jako prezent dla chrześniaka? jeśli będę chciał mu zwrócić tą kwotę-to rozumiem że przelewem i co powinienem wpisać w tytule przelewu/przekazu pocztowego (np. zwrot darowizny, prezentu itp...) A co, jeśli zobaczy, że wpłaciłem, a będzie chciał nie wiadomo ile więcej - po prostu uzna że chce i mnie szantażując i zastraszając może wyciągnąć jeszcze więcej? jak mogę się zabezpieczyć? To jest chory na alkoholizm człowiek i nic ponad tą sprawę nie chciałbym mieć z nim do czynienia.