M
macki83
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2007
- Odpowiedzi
- 17
Sprawa jest tego typu (powinna kwalifikować się na archiwum X
). A więc przyszło pismo z Komendy Miejskiej że w dniu takim i takim o godzinie 22:20 na ulicy takiej i takiej kierujący pojazdem marki... itd. itd spowodował kolizję z innym pojazdem w momencie cofania (tego dowiedziałem się już na komisariacie). Zaraz po otrzymaniu pisemka, zadzwoniłem do pracy, żeby zapytać się czy byłem wtedy w robocie (wiadomo nie każdy prowadzi pamiętnik). Pani dyrektor odpowiedziała owszem byłeś na noc OD GODZ. (UWAGA) 20:00. Na policji oczywiście nie przyznałem się do zarzucanych mi czynów. Oprócz tego jest nagranie z kamery przemysłowej na stacji (całe to NIBY zajście miało tam miejsce). Do pracy udałem się samochodem o godz. 19:30, gdzie po drodze zabrałem ze sobą kolegę. Ja jestem jedynym użytkownikiem tego pojazdu i nikomu nawet na minutę nie dawałem kluczyków ani pilota. Moją obecność w pracy może poświadczyć 15 osób ze zmiany nocnej. Samochód o godz. 22:20 znajdował się 10 km od miejsca zdarzenia i był zaparkowany w miejscu mojej pracy, za zamykaną elektrycznie bramą wjazdową i pilnował całego obiektu Ochroniarz a kluczyki były w mojej kieszeni .
Błagam pomocy sytuacja jest PATOWA.
Z góry Wielkie Dzięki!!!
Błagam pomocy sytuacja jest PATOWA.
Z góry Wielkie Dzięki!!!