artykuł 289 .1kk Czy można sie obronić ?

  • Autor wątku Autor wątku Inquisitor
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
I

Inquisitor

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2007
Odpowiedzi
19
Witam
zostałem oskarżony na wniosek osoby najbliższej która jest jedynie współwłaścicielem o tymczasowe użycie pojazdu.

Rozumiem iż jest to sprawa karna, z której trudno jest się wybronić.
ale zastanawiam się czy np. cel, lub pozostałe okoliczności 'tymczasowego użycia pojazdu.' maja jakikolwiek znaczenie dla sądu ?

Powstaje tu pytanie, czy są jakiekolwiek szanse umorzenia/uniewinnienia ?

Czy ten Sąd to jest jedynie taka "maszynka do wydawania wyroków" mówiąc bardzo kolokwialnie.

Bardzo zależy mi na odpowiedzi gdyż jest to dla mnie b. ważne :)
 
Okoliczności czynu mają zasadnicze znaczenie dla oceny całej sprawy.
A w postępowaniu Sądowym strony mają szerokie uprawnienia pozwalające wpływac na to aby Sąd nie był tylko maszynką ;)
 
To Mozę streszczę sytuacje będzie to łatwiejsze do oceny :

Znajomy jest zaszczuty przez własna matkę tzn. ciągle zakłada mu nowe sprawy na Policji, Sądzie i Prokuraturze, pomawia o różne przestępstwa, nie mieszka z nim ale jak przyjedzie to go psychicznie "dojedzie do parteru" wraz ze swoim kochankiem. Zeszłego roku chłopak , wypił parę piw z nami kolegami ;) wrócił do domu, i zamiast pójść spać to wsiadł do samochodu. I wyjechał na pełnym gazie w siną dal, jak nam to tłumaczył chciał się zabić, bo i tak "nie miał nic do stracenia," tzn. On niema gdzie mieszkać, matka go chce zniszczyć, niema dokąd pójść, a ojciec nie żyje. Wypił, zapewne wszystkie te uczucia które tłumił w sobie naraz dały o 'sobie znać' i to się tak skończyło, cale szczęście ze mu się nic stało. Ja sam się o jego sytuacji dowiedziałem dopiero po tym zdarzeniu, wtedy dopiero to z niego wyszło.
Najgorsze jest to że, dopiero po tym zdarzeniu doszło do niego co zrobił i jakie to ma konsekwencje, teraz on tego gorzko żałuje lecz wtedy działał on w głębokim afekcie, on sam siebie pogrzebał dając oręż swojej matce do reki. Chciałbym mu jakoś pomóc ale niestety nie mam odpowiedniej wiedzy z zakresu prawa, wiec Mozę ktoś z WAS szanownych współforumowiczów jest w stanie coś poradzić ? :(
 
Być może sensowne byłoby wnioskowanie o powołanie biegłych z zakresu psychiatrii do oceny stanu psychicznego sprawcy, a w szczególności jego poczytalności w chwili czynu. Ale to tylko moje spekulacje. Trzeba by było znać lepiej całą sprawę by ocenić czy ma to sens.
 
To by było całkiem dobre wyjście. Poza tym, zastanawia mnie absurd tej całej sytuacji. Przecież jego jedynym opiekunem prawnym jest matka właśnie , i to ona powinna go upilnować, wychować i zapewnić byt, a nie dobijać go pomawiając i zakładając sprawy do sądów, poza tym czy to nie ona odpowiada za niego jeśli on by niepełnoletni ? bo jeśli tak to ja tutaj czegoś nie rozumiem...
 
W pierwszej kolejności każdy odpowiada za siebie. Rodzic odpowiada za małoletnie dziecko (a w zasadzie lepiej by było powiedzieć, że za nadzór nad nim i jego wychowanie) ale nie za wszystko odpowiada i nie w każdych okolicznościach.
 
A jak sąd traktuje takie sprawy ? bo w zasadzie matka właśnie powinna chronić dziecko, a nie je atakować, każdy kto jest 'przyciśnięty do ściany' prędzej czy później zrobi coś głupiego w myśl zasady tonący brzytwy się chwyta. Moim zdaniem nie powinien on zostać ukarany w ogóle, to matka sama jest sobie winna doprowadzając swoje młode i głupie jeszcze dziecko do ostateczności. Czy takie tłumaczenie ma jakiekolwiek znaczenie na wokandzie sądowej ? czy Mozę sąd potraktuje to jako "coś" nie mającego znaczenia w danej sprawie?
 
Prawo karne oparte jest na ogólnym założeniu że dorosła i poczytalna osoba potrafi odróżnić co jest "głupie" a co nie i tak kierować swoim postępowaniem aby tego "głupiego" nie czynić.

Oczywiście okoliczności mają znaczenie i powinny być uwzględnione, ale nie ma sensu ich demonizować.
 
Powrót
Góra