Auto bez systemu bezpieczeństwa biernego

  • Autor wątku Autor wątku Omric
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

Omric

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2009
Odpowiedzi
1
Witam. Otoz kupilem nie dawno auto z ktorego sie bardzo cieszylem, jednak nie za dlugo. Okazalo sie bowiem ze auto zakupione nie posiada systemu bezpieczenstwa biernego tj. nie ma w nim sterownika poduszek powietrznych oraz napewno 1 poduszki pozostale sprawdza mechanik. Opowiem moze po kolei. Otoz pojechalem po auto z zaufanym mechanikiem. Ogladalismy je dosc starannie, mechanik podpiał nawet komputer pod nie i nie stwierdzilo zadnych bledow. postanowilem je kupic. Jadac droga powrotna zauwazylem iz trabik nie dziala i w tym momencie zaczalem miec obawy co do systemu bezpieczenstwa. postanowilem oddac auto do mechanika i pokazac co w nim nie jest tak. Okazalo sie ze auto bylo palone... sterownik air bag zostal wyciagniety wiazka ucieta, poduszka od strony pasazera uszkodzona... Poprzedni wlasciciel nic mi o tym nie powiedzial... ba w ogloszeniu napisal ze jest poduszka powietrzna. Komputer mechanika ktory ze mna byl przy zakupie rowniez nic nie wykazal bo najprawdopodbniej wsadzony jest opornik... Dowiedzialem sie ze moge oskarżyc sprzedajacego i zazadac pieniedzy na naprawe. Postanowilem zadzwonic do Pana i przedstawic sytuacje, on zas wypiera sie wszystkiego i mowi ze takie juz kupil i nic o tym nie wiedzial. Ja zas jestem przekonany ze mowi nie prawde i doskonale zdawal sobie sprawe co sprzedaje, auto wystawil bardzo szybko po kupnie tlumaczac sie ze chcial zarobic, potem ze to tylko zabawka , a jeszcze pozniej ze nie trzyma auta dluzej niz rok( mimo ze to auto mial okolo 4-5mies).Poza tym kiedy pytalem sie o system ESP mowil ze nie wie co to jest, a kiedy dzwonilem i powiedzialem ze ABS jest od innego auta i ESP nie dziala to on na to ze nie uzywal go bo po co skoro nie dziala :/ Jednakze stwierdzil ze to wszystko wina pierwszego wlasciciela i ze to jego powinnismy razem z nim oskarzyc. Zwracam sie teraz z pytaniem, jak powinienem sie teraz zachowac? Czy stac przy swoim i dobiegac sie pieniedzy na naprawe od sprzedajacego mi auta czy tez razem ze sprzedajacym sadzic pierwszego wlasciciela? Co prawda w ogloszeniu sprzedajacy rowniez napisal iz jest pierwszym wlascicielem... Nie wiem co teraz robic. Nie robil bym problemu gdyby to byly koszty ok 1 tys zl. Lecz rzeczoznawca stwierdza iz siegna one ok 6-7 tys zl... Prosze o rade. Pozdrawiam
 
Powrót
Góra