Auto nabyte z wadą prawną a rękojmia

  • Autor wątku Autor wątku Myopic
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Myopic

Myopic

Użytkownik
Dołączył
01.2013
Odpowiedzi
153
Umowa kupna-sprzedaży używanego auta została zawarta końcem maja. Po kilku dniach kupujący trafił do szpitala, gdzie przebywał dwa miesiące. Po wyjściu ze szpitalu sprawdził dokładnie i ustalił, że auto zostało kupione bez niezbędnej i koniecznej dokumentacji zamontowanej w pojeździe instalacji gazowej, co uniemożliwia wykonanie przeglądu technicznego oraz rejestrację auta w Wydziale Komunikacji. Jest to niewątpliwie wada prawna.

Jeśli sprzedający występował w tej umowie jako osoba fizyczna (nie przedsiębiorca), to czy kupujący może dochodzić od niego swych praw na zasadach rękojmi, czyli na podstawie art. 556 kc?
 
Ostatnia edycja:
Kupił auto i LPG nie było wbite w dowód?
Jesli jest wbite to potrzebuje tllo homologacje na butle, nie na instalacje i na montaż.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka
 
Instalacja LPG nie jest wpisana w dowód rejestracyjny, jak też brakuje wyciągu ze świadectwa homologacji sposobu montażu instalacji gazowej z fakturą VAT oraz protokołu TDT wraz z decyzją legalizacji/badania zbiornika gazu na okres 10 lat.

Powiatowy Rzecznik Konsumentów stwierdził, iż jest to wada uniemożliwiająca korzystanie z zakupionego pojazdu zgodnie z jego przeznaczeniem (w rozumieniu art. 556(1) par. 1 kc).
Być może ja źle to ująłem, w tym przypadku nie występuje wada prawa, ale wada fizyczna.

Proszę o odpowiedź na moje pytanie z pierwotnego postu.
 
Ostatnia edycja:
A czy kupujący kontaktował się ze sprzedającym? Być może nie będzie problemu i sprzedający dokumenty dostarczy.

Wysłane z mojego SM-T585 przy użyciu Tapatalka
 
Właśnie za radą rzecznika konsumentów, kupujący w pierwszej kolejności wyśle do sprzedającego wezwanie do uzupełnienia dokumentów. A następnie w przypadku ich braku kupujący odstąpi od umowy.
 
Myopic napisał:
Być może ja źle to ująłem, w tym przypadku nie występuje wada prawa, ale wada fizyczna.
W umowie masz jakiś zapis o instalcji gazowej ?
Jeżeli nie;
Myopic napisał:
A następnie w przypadku ich braku kupujący odstąpi od umowy
A sprzedający na Twoje oświadczenie woli, oświadczy, że odstąpienia nie uznaje. Sprawa trafi di Sądu, a tam z dużą dozą prawdopodobieństwa przegrasz.
 
Jak widać w Internecie sądy pomagają kupującym w takim sprawach:
***
moderacja
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Z tego artykułu wynika że przeanalizowali 10000 spraw a z tego 800 skierowali do sądu. Czyli tylko 8 procent spraw miało jakieś szanse na wygraną. Ile było z nich wygranych tego już nie wiemy. Można założyć że z 5 procent a to jest już to mizerna liczba.
 
Myopic napisał:
Jak widać w Internecie sądy pomagają kupującym w takim sprawach
Sądy nie są od pomagania, ale od rozstrzygania sporów. Pytanie zasadnicze, czy Ty w tym sporze masz rację. Nie odpowiadasz na zadane pytania, więc ciężko się ustosunkować. W każdym razie to nie jest tak, że kupisz trupa, wiesz, że trup, potem chcesz odstąpić od umowy, czy też składasz reklamację z tytułu rękojmi. To tak nie działa. Na obecną chwilę wszystko wskazuje na to, że wiedziałeś o fakcie braku wbitej instalacji, taki stan zaakceptowałeś, taki masz.
Oczywiście możesz złożyć reklamację, że pojazd nie nadaje się do celów do jakich jest przeznaczony (brak możliwości uzyskania przeglądu) co za tym idzie, korzystania z rzeczy nabytej w celach w jakich została zakupiona. W tej sytuacji sprzedający może usunąć instalację. Przegląd przejdzie, zatem będzie się nadawał do celów w jakich został zakupiony. To najlepsza opcja jaką możesz uzyskać. Oczywiście na podstawie opisu który przedstawiłeś.
 
Ostatecznie, sprzedający po otrzymaniu listownego wezwania zadzwonił i zgodził się zwrócić 1500zł, czyli tak, jakby instalacji gazowej nie było.
Tym razem obyło się bez potrzeby chodzenia do sądu.
 
Ciesz się bo trafiłeś na frajera . Kupujący ma sprawdzić czy wszystko się zgadza , numer Vin , LPG , hak itp to nie są żadne wady .
 
soviet100, chyba będę musiał Cię umówić na szkolenie do rzecznika konsumentów, który doradzał w tej sprawie. ;)
 
I tutaj masz rację, bo to nie ja byłem kupującym, nie mnie dotyczy opisana w tym wątku transakcja.
 
Jeśli sprzedający był osobą prywatną to nie jest konsumentem czego w rezultacie prawo konsumenckie nie dotyczy
 
Powrót
Góra