P
Pankracyk
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2007
- Odpowiedzi
- 1
Witam mam taki problem ,moja sprawa wygląda tak kumpel zaproponował mi wyjazd na grzyby ja jednak nie mogłem prowadzić z powodu kontuzji. wiec postanowił , że on poprowadzi Moje auto. Jednak stało się, co się stało w sposób strasznie głupi spowodował poważna kolizje drogową, w której skasował 3 auta w tym moje. Został nałożony na niego mandat w kwocie 500 zł i został uznany winnym kolizji. Ja wiem , że jak daje auto to muszę się liczyć z takimi wypadkami, ale zaproponowałem mu , żeby, chociaż pokrył część kosztów auta skoro spowodował tak głupim manewrem wypadek. On jednak stanowczo uważa , ze nie musi nic oddawać, bo to ja jestem frajerem , że mu dałem. Rozmawiałem z 3 osobami, które też rozbity kogoś auto i te osoby dawały pieniądze na koszty naprawy. Oczywiście ja nie oczekuje oddania 100% wartości auta, ale chociaż te 50 % . Czy mogę mu wytoczyć proces o uszkodzenie mienia ? I czy mam jakoś szanse wygrać. Bo po jego późniejszym zachowaniu i wciskaniu innym takich bzdur na mój temat nie widzę już innej drogi rozmowy z tym człowiekiem.