Auto zastępcze z OC sprawcy

  • Autor wątku Autor wątku 19qwerty85
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
1

19qwerty85

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2012
Odpowiedzi
4
Auto zastępcze z OC sprawcy - sprawa w sądzie

Witam,

moja sytuacja wygląda następująco:

Jestem poszkodowanym po zdarzeniu drogowym (dnia 9. czerwca), po zgłoszeniu szkody otrzymałem z OC sprawcy (PZU) auto zastępcze w dniu 13. czerwca pierwotnie na 1 dzień, następnego dnia po oględzinach uszkodzonego auta PZU sam się ze mną skontaktował i przedłużyli możliwość korzystania z auta do dnia 20. czerwca.
19. czerwca podjęto decyzję o szkodzie całkowitej, ustalono wysokość odszkodowania i ponownie się skontaktowali się ze mną z informacją o przedłużeniu użytkowania auta do 26. czerwca. 26 czerwca sam już zadzwoniłem do PZU z prośbą o dalsze użytkowanie auta zastępczego gdyż nadal nie otrzymałem odszkodowania, ci jednak już niechętnie przedłużyli mi ten termin tylko do 30. czerwca i zapowiedzieli, iż jest to ostateczny termin, w jakim będę mógł korzystać z auta.
Oświadczyli mi, iż nadal nie otrzymali oni (PZU) notatki policyjnej ze zdarzenia w związku z czym nie z ich winy proces się wydłuża, czyli wiadomo, że nie mogę otrzymać odszkodowania.

Na policji dowiedziałem się, że taką notatkę PZU dostanie lada dzień, albo już nawet dostali, ale sprawa nadal nie jest zakończona, gdyż sprawa została skierowana do sądu. Sprawca zdarzenia drogowego co prawda po jakimś czasie jednak przyznał się do winy i podda się karze, ale i tak sprawa zaocznie odbędzie się w sądzie (ponieważ jak usłyszałem od policji "w związku z podjęciem wielu czynności na miejscu zdarzenia przez policję i inne organy karę musi orzec sąd"), do tego pewnie trzeba będzie doliczyć okres, po którym decyzja sądu uprawomocni się (14 dni?), więc summa summarum może w przyszłym tyg. zapadnie wyrok, a gdzieś w połowie lipca wyrok ten uprawomocni się.

I tu moje pytanie: Odszkodowanie pewnie dostanę po uprawomocnieniu się wyroku, natomiast jak wygląda sprawa auta zastępczego? Mam prawo ubiegać się w PZU do wydłużenia okresu korzystania z tego auta aż do czasu, kiedy otrzymam odszkodowanie, czyli po uprawomocnieniu się wyroku?

Z góry dziękuję i pozdrawiam forumowiczów
 
Ostatnia edycja:
Tak jak ci TU odpowiedziało - nie z ich winy proces się przedłuża. Jeżeli będziesz użytkował auto dłużej niż termin ugody z PZU, to na pewno czekac cię będzie sąd, bo TU nie pokryje kosztu po ustalonym terminie. Żeby sprawę przyspieszyc trzeba było złożyć wniosek na Policję o wydanie zaświadczenia o zdarzeniu. Taki wniosek "kosztuje" 17 zł i po tygodniu od jego złożenia masz zaświadczenie do odbioru. Bez względu czy sprawa jest w sądzie czy nie. Jezeli zaświadczenie wskazywac będzie na konkretnego sprawcę, nawet w przypadku jak napisane będzie w nim, w miejscu "rozstrzygniecie sprawy" - sąd lub inne postępowanie, to TU w 99% przypadków wypłaca odszkodowanie.
 
To ja miałem składać jakiś wniosek na policję?

Wczoraj na stronie Rzecznika Ubezpieczonych znalazłem taką oto opinię:

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 września 2002 r. (sygn. V CKN 1134/00) zdecydowanie podkreślił, iż obowiązek wypłaty przez zakład ubezpieczeń odszkodowania z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu, który wyrządził szkodę, powstaje nie z chwilą uprawomocnienia się wyroku karnego ustalającego winę sprawy wypadku, lecz generalnie rzecz biorąc, z chwilą najwcześniejszego jak to możliwe wyjaśnienia przez zakład ubezpieczeń okoliczności wypadku. Zakład ten bowiem ma obowiązek, po otrzymaniu zawiadomienia o wypadku, ustalenia przesłanek swojej odpowiedzialności, to znaczy aktywnego, samodzielnego wyjaśnienia okoliczności wypadku i wysokości szkody.

Wedle tego orzecznictwa, to TU ma obowiązek "zainteresować" się choćby takim wnioskiem, o którym wspomniałeś, skoro faktycznie może on przyspieszyć proces wypłaty odszkodowania.

Zresztą TU wspomniało mi tak jak napisałem, że czekają na notatkę policyjną ze zdarzenia - to nie jest właśnie to wspomniane przez Ciebie zaświadczenie? Jeśli nie to czym różni się owa notatka od tego zaświadczenia?

Nie widzę też w żadnym piśmie, artykule czy opinii, że nie przysługuje mi w myśl Art. 361 kc "naprawienie szkody" (w tym wypadku niemożności korzystania z auta) w wypadku przedłużającego się procesu wypłaty odszkodowania z jakiegokolwiek powodu...

Proszę o ustosunkowanie się do mojej wypowiedzi. Pozdrawiam
 
pomocnik_wr napisał:
Tak jak ci TU odpowiedziało - nie z ich winy proces się przedłuża. Jeżeli będziesz użytkował auto dłużej niż termin ugody z PZU, to na pewno czekac cię będzie sąd, bo TU nie pokryje kosztu po ustalonym terminie...
Z całym szacunkiem, ale co to obchodzi poszkodowanego, że proces się przedłuża? Można powiedzieć to samo - nie z jego winy. On jest poszkodowanym w tej konkretnej sprawie.
Ze strony RZU:
... W skargach konsumentów kierowanych do Rzecznika Ubezpieczonych można spotkać się z praktyką zawężenia zakresu zwrotu kosztów najmu do czasu oględzin przeprowadzonych przez zakład ubezpieczeń lub do czasu doręczenia stanowiska o rozliczeniu przedmiotowej szkody jako szkody całkowitej. Taką praktykę należy jednak uznać za nieuprawnioną ... Jeżeli chodzi natomiast o praktykę sądową w zakresie czasu, za który zwrot kosztów samochodu zastępczego przy szkodzie całkowitej przysługuje to zasadniczo przyjmuje się, że zakład ubezpieczeń zobowiązany jest do refundacji za okres do dnia spełnienia świadczenia odszkodowawczego.
Więcej o tym TU
 
Ostatnia edycja:
Jestem po rozmowie z TU, po wielkich mękach i cytowaniu opinii Rzecznika Ubezpieczonych oraz orzeczeń sądów termin udostępnienia mi auta zastępczego został wydłużony do dnia spełnienia świadczenia odszkodowawczego - ufff.

Agent TU zasłaniał się cały czas tym, że auto zastępcze przysługuje mi tylko do 7 dni od dnia wydania decyzji o szkodzie całkowitej, co nijak ma się z orzeczeniami sądów powszechnych np.
w uzasadnieniu wyroku Sądu Okręgowego w Częstochowie z dnia 9 sierpnia 2007 r. (sygn. akt. VI CA 419/07) wskazano, że okresem właściwym dla ustalenia okresu refundacji kosztów wynajmu samochodu zastępczego jest dzień spełnienia świadczenia odszkodowawczego.
i takie też orzeczenia cytowałem.

Pozdrawiam
 
Jak się ma sprawa wynajmu auta zastępczego w sytuacji gdy TU spełniło świadczenie odszkodowawcze, ale tylko częściowo. To znaczy TU wypłaciło odszkodowanie w wysokości, z którą się nie mogłem zgodzić i przez co wystąpiłem na drogę sądową.

Czy w takim przypadku pojazd zastępczy przysługiwałby mi także na czas trwania sprawy sądowej ?

(oczywiście zakładam że sprawa w sądzie była by celowa, tzn. wykazałbym że wypłacone pierwotnie odszkodowanie było zaniżone)
 
Chusky zdradź, o jaką szkodę chodzi? Czy to szkoda częściowa, całkowita, refundowana z polisy OC sprawcy, czy twojego dobrowolnego ubezpieczenia AC? Informacje te nie mają zasadniczego znaczenia dla udzielenia odpowiedzi na twoje pytanie, ale znacznie odpowiedz tą mogą ułatwić.
 
Witam,
pozwolę sobie podpiąć pod istniejący temat, bo pytanie w gruncie rzeczy mam podobne. Chodzi o okres, na jaki można wynająć auto zastępcze po kolizji. W zdarzeniu byłem poszkodowanym, sprawczyni przyznała się do winy, podpisała oświadczenie, ubezpieczyciel od OC sprawcy nie kwestionuje swojej odpowiedzialności. Auto uszkodzone w sposób uniemożliwiający poruszanie się nim do momentu naprawy, szkoda wyliczona jako częściowa. Auto zastępcze zostało wynajęte w dniu kolizji, i zdane dwa dni po otrzymaniu odszkodowania - łącznie było to 25 dni. Ubezpieczyciel uznał koszt jedynie 9 dni najmu - 5 dni od zdarzenia do przesłania wyceny, 2 dni "technologicznego czasu" naprawy pojazdu, i 2 dni za wypadający wówczas weekend. Ze stanowiska ubezpieczyciela wynika, że tuż po otrzymaniu wyceny naprawy powinienem wyłożyć własne pieniądze na naprawę, czy to jest prawidłowe postępowanie? Moim zdaniem przesłanie mi wyceny naprawy o niczym jeszcze nie przesądza, ani tym bardziej w żaden sposób nie likwiduje mojej szkody - nie mam obowiązku kredytować ubezpieczyciela i wykładać z własnej kieszeni na naprawę auta, mam prawo na koszt ubezpieczyciela korzystać z auta zastępczego przynajmniej do dnia otrzymania odszkodowania. mam rację, mylę się?:) Okres od szkody do wypłaty odszkodowania to tylko 25 dni, więc nie można tu mówić o jakimkolwiek umyślnym przeciąganiu sprawy przeze mnie, czy przez sprawcę zdarzenia.
 
Twoja szkoda to szkoda częściowa. Ile, więc dni trwała naprawa twojego pojazdu od zdarzenia – 25 dni?. Wypłata odszkodowania przy szkodzie częściowej nie ma żadnego wpływu na okres najmu pojazdu zastępczego liczy się tylko uzasadniony czas naprawy.
 
Naprawa mojego auta rozpoczęła się od wypłaty odszkodowania, i trwała powiedzmy jakiś tydzień. Nie miałem możliwości naprawić auta wcześniej, więc do momentu wypłaty odszkodowania korzystałem z auta zastępczego.
 
@Hal900 rozumiem odkrywcze i ciekawe zagadnienie poruszasz. Dziękuję, bo ja już też ulegam pewnym schematom myślenia. Wierzę, więc że posiadasz imienne rachunki na zakup koniecznych do naprawy części wystawione dopiero po otrzymaniu odszkodowania od ubezpieczyciela, bo wcześniej na ich zakup ciebie nie było stać. Ciekawy pomysł, ale czy sądy go kupią nie wiem, choć postanowienia prawa są po twojej stronie. Napisz jak to się zakończyło.
 
Dzięki:) A co do samego pozwu, masz jakiś pomysł, na jakie przepisy się powołać, żeby przekonać sąd, że mam rację? Wymyśliłem pewną analogię do przepisów dotyczących szkody całkowitej, gdzie praktyką jest prawo do korzystania z auta zastępczego do dnia wypłaty odszkodowania - moim zdaniem tu powinno być podobnie, bo w obu przypadkach poszkodowany bez otrzymania odszkodowania nie ma możliwości powrotu do stanu sprzed szkodą - czy to przez naprawę auta, czy przez kupno nowego.
 
witam, czy opłata za auto zastępcze przysługuje tylko w momencie, gdy auto faktycznie zostało wynajęte, czy też przysługuje w ramach tego,że z powodu wypadku nie było możliwości korzystania z samochodu,a co za tym idzie korzystało się z innego(ale np, swojego drugiego)? bardzo proszę o odpowiedź,bo nie wiem,czy w ogóle jest podstawa do tego,by zwracać się z takim roszczeniem do ubezpieczyciela
 
masz jak najbardziej rację,tu nie ma żadnej straty majątkowej,bo nie zostały poniesione żadne koszty z związku z najmem samochodu zastępczego, tym samy nie ma czego rekompensować. dzięki
 
Witam.
Ja również chciałbym podpiąć sie pod temat najmu pojazdu.
Moja sprawa ma jednak "dłuższą" historie.
Miałem kolizje w styczniu 2014 roku.Na miejscu zdarzenia nikt nie został ukarany mandatem ponieważ "świeża" pani policjant nie miała pojecia o kodeksie ruchu drogowego.Po rozpatrzeniu zdarzenia przez wydział ruchu drogowego okazało sie ,że to ja jestem poszkodowany.Dostałem notatke policyjną ze zdarzenia,polise ubezpieczeniową sprawcy i zgłosiłem szkode.Przyjechał pan rzeczoznawca,wycenił i do tego momentu wszystko było OK.Jednak sprawca nie przyznał się do winy ,a jako ,że mineło 30 dni od zdarzenia sprawa trafiła do sądu.Ubezpieczyciel nie wypłacił mi naliczonego odszkodowania poniewaz wg nich jeśli sprawca nie zostanie ukarany nie jest w świetle prawa SPRAWCĄ !!!!!.
Jak tylko dostaną orzeczenie sądu w ciągu 7 dni wypłaca mi odszkodowanie.Mamy marzec 2015 roku,a sprawa w sądzie nie ma jeszcze swojego finału.Powiedzmy ,że do zakończenia rozprawy korzystam z najetego pojazdu ( mam na to stosowny papier) do kogo mam sie zwrócić o zwrot za ewentualny wynajem pojazdu?Do TU ,a może mam założyć osobną sprawę sprawcy zdarzenia?Jakby na to nie spojrzeć sprawa ciągnie się już ponad 400 dni !! i nawet przy dość niskiej stawce za wynajem kwota robi sie dość duża
 
Za cały okres najmu powinien zapłacić ten, kto zabronił tobie naprawiać pojazd przed ustaleniem winnego (Policja?, Ubezpieczyciel?, Sąd?)
 
nikt mi nie bronił naprawy - tylko środków na ten cel nikt mi nie dał.nie mam 12000 pln na naprawe- taką kwote dostałem na kosztorysie

Winny jest - wg policji,sądy mają to w głebokim poszanowaniu,a ubezpieczyciel czeka na ukaranie winnego!! Patowa sytuacja - tylko ja jestem dwukrotnie poszkodowany - brak auta i brak środków na naprawę


Nie pisz posta pod postem, przez 20 minut jest dostępna opcja -
edit.gif

 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Nie przekonuje mnie twój brak środków na naprawę i jednoczesny najem pojazdu zastępczego przez 400 dni.
 
Ja nie mam zamiaru Cie do niczego przekonywać.
Po prawie dwóch latach sprawa osiągneła finał w sądzie.Ja jestem poszkodowany ,a osoba oskarżona winną kolizji drogowej.przez cały okres rozprawy posługiwałem sie autem zastępczym.(próbowałem naświetlić TU ewentualną kwote za wynajem systematycznie dzwoniąc i pytając o przebieg sprawy).Prawdopodobnie między świetami przesle do TU wyrok w sprawie.Moje pytanie brzmi -czy mam szanse i w jaki sposób wyegzekwować kwote za najem samochodu.Srednio licząc jest to ok 100000 PLN (830 dni).jest to auto wynajete od odoby prywatnej i cały czas sie nim poruszam.Oczywiście umowa najmu również jest sporządzona.
 
Powrót
Góra