B
bk86
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2015
- Odpowiedzi
- 2
Dzień dobry,
15 marca br mąż który jest użytkownikiem auta leasingowego
(firma leasingowa prześle nam zaświadczenie o możliwości dochodzenia swoich praw) które zostawił w serwisie samochodowym Norauto do przeglądu serwisowego - wymiany oleju, itp., przy okazji okazało się, że jest zatkany filtr cząstek stałych, co również zostanie naprawione.
Po 2h miał odebrać samochód, jednak chwilę wcześniej dostał telefon z informacją, iż "część paska klinowego urwała się i wkręciła się w rozrząd, doszło prawdopodobnie do uszkodzenia silnika, popołudniu będzie fachowiec który oceni uszkodzenia", mąż wrócił komunikacją miejską do domu, wieczorem zadzwonił i otrzymał informacje, że uszkodzenia są rozległe, będą wymagać remontu silnika, koszt około 5 tys. zł, w zależności jakie części uda im się ściągnąć, jest to przypadek, być może pasek był zużyty, nie jest to wina serwisu, więc koszty musi ponieść mąż.
Mąż rozmawiał z kierownikiem serwisu, aby wystawili na piśmie - że uważają że to nie jest ich wina, nie chcą ponieść kosztów naprawy oraz w jakim stanie jest obecnie auto.
Mamy znajomego w serwisie marki naszego auta, który powiedział że pasek powinniśmy wymienić do 220 tys km, zaleca się około 190 tys km, a nasz seat ma przebieg 155 tys km, więc mieliśmy jeszcze na to czas, że oni mogą wymienić silnik na inny używany za około 3-4 tys. zł lub wstawić nowy za 7 tys. zł. Generalnie przy takich uszkodzeniach remont silnika nie jest dobrym wyjściem gdyż nie da się w 100% naprawić silnik tak by się nie psuł ponownie, ew. powinniśmy się domagać gwarancji na naprawione części i zwrot kolejnych kosztów napraw. Zasugerował również, że u nich w serwisie jest taka zasada, że auto oddane do serwisu nie może zostać zwrócone klientowi w stanie pogorszonym w stosunku do stanu, w którym zostało pozostawione. Nie wiemy czy jest to regulowane przepisami? Co mamy robić by odzyskać pieniędze na naprawę?
15 marca br mąż który jest użytkownikiem auta leasingowego
(firma leasingowa prześle nam zaświadczenie o możliwości dochodzenia swoich praw) które zostawił w serwisie samochodowym Norauto do przeglądu serwisowego - wymiany oleju, itp., przy okazji okazało się, że jest zatkany filtr cząstek stałych, co również zostanie naprawione.
Po 2h miał odebrać samochód, jednak chwilę wcześniej dostał telefon z informacją, iż "część paska klinowego urwała się i wkręciła się w rozrząd, doszło prawdopodobnie do uszkodzenia silnika, popołudniu będzie fachowiec który oceni uszkodzenia", mąż wrócił komunikacją miejską do domu, wieczorem zadzwonił i otrzymał informacje, że uszkodzenia są rozległe, będą wymagać remontu silnika, koszt około 5 tys. zł, w zależności jakie części uda im się ściągnąć, jest to przypadek, być może pasek był zużyty, nie jest to wina serwisu, więc koszty musi ponieść mąż.
Mąż rozmawiał z kierownikiem serwisu, aby wystawili na piśmie - że uważają że to nie jest ich wina, nie chcą ponieść kosztów naprawy oraz w jakim stanie jest obecnie auto.
Mamy znajomego w serwisie marki naszego auta, który powiedział że pasek powinniśmy wymienić do 220 tys km, zaleca się około 190 tys km, a nasz seat ma przebieg 155 tys km, więc mieliśmy jeszcze na to czas, że oni mogą wymienić silnik na inny używany za około 3-4 tys. zł lub wstawić nowy za 7 tys. zł. Generalnie przy takich uszkodzeniach remont silnika nie jest dobrym wyjściem gdyż nie da się w 100% naprawić silnik tak by się nie psuł ponownie, ew. powinniśmy się domagać gwarancji na naprawione części i zwrot kolejnych kosztów napraw. Zasugerował również, że u nich w serwisie jest taka zasada, że auto oddane do serwisu nie może zostać zwrócone klientowi w stanie pogorszonym w stosunku do stanu, w którym zostało pozostawione. Nie wiemy czy jest to regulowane przepisami? Co mamy robić by odzyskać pieniędze na naprawę?