Awaria na drodze, światła awaryjne i czy ....

  • Autor wątku Autor wątku serkriz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

serkriz

Użytkownik
Dołączył
01.2007
Odpowiedzi
101
Awaria na drodze, światła awaryjne i czy muszę postawić trójkąt awaryjny?

Pytam się bo zaistaniała taka sytuacja: policja zatrzymuje tira do kontroli na drodze Łódz>Warszawa. Jest to 2 pasmówka oddzielona barierką i chyba ograniczenie do 110(mam prawko od 8 lat, kilka razy tam jezdziłem ale jakoś nie zwracam na to uwagi a szkoda). Tir zatrzymuje się na łuku i pół tira jest na prawym pasie a pół na poboczu. Tir włącza awaryjne ale nie stawia trójkąta. Dochodzi do kolizji i policja uznaje winę kierowcy, który wjeżdza w tył tira.

Czy była to wina kierowcy tira czy tego 2-go samochodu? Kierowca 2-go samochodu jechał 80km/h.
Czy może policji, że w takim miejscu zatrzymuje samochody.
Jeśli brak odpowiedzi to powiedzcie mi po co jest ten trójkąt?(bo za jego brak mandacik :-) )
 
Policjant przystepujac do kontroli jest zobowiazany zatrzymac samochod kontrolowany w miare mozliwosci w miejscu nieutrudniajacym ruchu. Kierowca nie ma zadnego obowiazku w takim przypadku ustawiania trojkata ostrzegawczego, trojkat jest na wyposazeniu obowiazkowym pojazdu do sygnalizacji postoju uszkodzonego pojazdu. W czasie kontroli funkcjonariusz wydaje polecenia kierujacemu pojazdem i to funkcjonariusz ponosi odpowiedzialnosc. Z drugiej strony kierujacy najechal na tyl innego pojazdu.
 
Co do samego trójkąta to m.in. art.50 ustawy o ruchu drogowym i inne dotyczące holowania.
[cytat:2hbowgdc]... i to funkcjonariusz ponosi odpowiedzialnosc.[/cytat:2hbowgdc]
nieprawda.
Zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania kierowca, który najechał na tira jest winien temu zdarzeniu.
 
[cytat="pysiek82"]Z drugiej strony kierujacy najechal na tyl innego pojazdu.[/cytat]
Nie neguje winy kierujacego, fakt najechal na tyl pojazdu. Jednak za takowe ustawienie TIRa odpowiedzialnosc ponosi funkcjonariusz przeprowadzajacy kontrole. Zgodnie z rozporzadzeniem MSWiA z dnia 30 grudnia 2002 r. w sprawie kontroli ruchu drogowego z pozn. zm.
"§ 4. 1. Pojazd powinien być zatrzymany w miejscu, gdzie nie utrudnia to ruchu i nie zagraża jego bezpieczeństwu.
2. W celu dojazdu do miejsca, o którym mowa w ust. 1, policjant może wydać kontrolowanemu uczestnikowi ruchu polecenie jazdy za pojazdem policyjnym.
3. Przepisu ust. 1 nie stosuje się w razie konieczności zatrzymania pojazdu:
1) w wyniku prowadzonych działań pościgowych;
2) co do którego zachodzi uzasadnione podejrzenie, iż może on zagrażać bezpieczeństwu ruchu drogowego ze względu na swój stan techniczny lub zachowanie się kierującego.
4. Pojazd policyjny powinien być, w miarę możliwości, ustawiony za zatrzymanym pojazdem.
5. W przypadku zatrzymania pojazdu w miejscu, gdzie jest to zabronione, kierujący pojazdem policyjnym przed przystąpieniem do kontroli włącza niebieskie światło błyskowe."
a zgodnie z zarzadzeniem nr 495 Komendanta Glownego Policji:
"§ 23.
3. Pojazd powinien być zatrzymany w miejscu, gdzie wykonanie czynności kontrolnych nie spowoduje utrudnienia lub zagrożenia bezpieczeństwa ruchu oraz policjanta i innych użytkowników drogi, np. na poboczu, pasie awaryjnym, zatoce postojowej, na chodniku, a w przypadku ich braku lub niemożliwości wykorzystania - na jezdni przy jej prawej krawędzi."
Jezeli to byla rutynowa kontrola nie w wyniku dzialan poscigowych to odpowiedzialny jest czesciowo funkcjonariusz.
 
Dziekuję za tak wyczerpujące odpowiedzi. Oczywiście to była zwykła kontrola. Dodam, że samochód policyjny stał w zatoczce(bez świateł na dachu bo to oczywista sprawa, że reszta kierowców by zwolniła) ale tir zatrzymał się za zatoczką i stał na pasie ruchu.

Takie rozumowanie, że trójkąt jest tylko do sygnalizowanie usterki samochodu jest błędne. Po to on jest aby sygnalizować, że coś sie stało. Umieszcza się go w jakieś tam odległości od samochodu żeby kierowca miał czas na zareagowanie. Rozumiem też że nie ma sensu ustawiać go przy każdej kontroli ale rozwiązaniem byłoby te niebieskie śwatło na samochodzie policyjnym.

W tym wypadku uczestniczyli moi rodzice i dobrze, że mieli zapięte pasy.
Nie mogę sie zgodzić, że to całkowita wina tego co wjechał bo prędkość była mniejsza niż dopuszczalna. Było ciemno i kontrola była na łuku.
Pewnie policji zamiarem było wlepienie jak najwiekszej liczby mandatów a mało co zabili by 2-je ludzi.

ps. dodam , że od razu znalazły się 2 lawety chętne do pomocy.
 
[cytat="Adam33"]Co do samego trójkąta to m.in. art.50 ustawy o ruchu drogowym i inne dotyczące holowania.
[cytat:gkle21az]... i to funkcjonariusz ponosi odpowiedzialnosc.[/cytat:gkle21az]
nieprawda.
Zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania kierowca, który najechał na tira jest winien temu zdarzeniu.[/cytat]

Ta zasada się bardziej odnosi do jazdy za kimś a nie do przypadku jaki opisałem.
 
[cytat:2n2ab9ss]Jezeli to byla rutynowa kontrola nie w wyniku dzialan poscigowych to odpowiedzialny jest czesciowo funkcjonariusz.[/cytat:2n2ab9ss]
Jeszcze raz - nieprawda - winny czemu: temu zdarzeniu drogowemu? Czy zatrzymaniu pojazdu niezgodnie z rozporządzeniem? A to są dwie różne rzeczy.
 
Jestem troszke upierdliwy... moze sie i myle, istnieje chyba zwiazek przyczynowo skutkowy pomiedzy tym, ze ktos najechal na zle zatrzymany pojazd (fakt wina kierujacego ktory najechal tego nie neguje, chociaz mogl sie nie spodziewac ze na luku cos bedzie stalo a przy duzej predkosci czas na wykonanie manewru obronnego jest niewielki) przeciez funkcjonariusz zezwolil na takie ustawienie pojazdu zatrzymanego pogdybajmy jakby ustawil go poprawnie to pewnie nikt by na niego nie najechal. Jest to chyba spowodowanie zagrozenia wystarczy ze jest ono realne a takowe zatrzymanie pojazdu na luku bezpiecznym nie jest. Jezeli sie myle prosze o dokladne wyjasnienie na czym polega moj blad.
 
[cytat="Adam33":1cyye7hi][cytat:1cyye7hi]
Jeszcze raz - nieprawda - winny czemu: temu zdarzeniu drogowemu? Czy zatrzymaniu pojazdu niezgodnie z rozporządzeniem? A to są dwie różne rzeczy.[/cytat:1cyye7hi][/cytat:1cyye7hi]

Dowiedziałem się , że jednak w tym miejscu było ograniczenie do 70km/h. Zapewne ze względu na ten przystanek autobusowy. Pewnie temu też policja wybrała to miejsce. Jednak to, że tir nie wychamował i nie zatrzymał się w wysepce nie usprawiedliwia policjantów.
 
Powrót
Góra