Awizo z sadu do mnie nie na moje nazwisko.

  • Autor wątku Autor wątku piotr0011
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

piotr0011

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2014
Odpowiedzi
5
Witam, nie bardzo wiem, gdzie tą sprawę podczepić, więc dam tu do "ogólnych".
Sprawa wygląda tak:
Ojciec dostał awizo z informacją, że są to dokumenty sądowe.
I mówi mi, że to pewnie do mnie!?
Podejrzewa (jak mówi na 100%), że to pewna firma windykacyjna, która od prawie roku dzwoni i wysyła zwykłe pisma do mnie. Telefony odbiera ojciec. Wielokrotnie mu mówiłem by z nimi nie dyskutował ale to nie dociera i z nimi prowadzi dyskusję - jaką? Nie wiem. Nie wiem co im powiedział.
Tak czy inaczej, czy jest taka możliwość, że ktoś podał mnie do sądu, wskazując, że mój ojciec może odebrać przesyłkę z sądu? I że to będzie ważne i uważane za dostarczone?
Czy ja muszę najpierw upoważnić osobiście ojca by on ewentualnie odbierał przesyłki z sądu adresowane do mnie?
Dzięki za wszelkie odpowiedzi, nie bardzo wiem co zrobić, bo przesyłka nie do mnie a ojciec naciska na mnie bym się zdecydował czy przesyłkę odebrać czy nie, bo on żadnej sprawy w sądzie nie ma więc na 100% to jest do mnie...
Dodam, że nie mieszkam z ojcem i nie mogę osobiście odbierać awiza (za duża odległość)
 
Iść na pocztę i się dowiedzieć, na kogo (imię i nazwisko) adresowana jest przesyłka (może się ojciec zdziwi.. ;))
 
jagna33 napisał:
Iść na pocztę i się dowiedzieć, na kogo (imię i nazwisko) adresowana jest przesyłka (może się ojciec zdziwi.. ;))

Awizo jest na ojca, na jego imię i nazwisko. Więc i pewnie cała przesyłka jest na niego adresowana, ale on ma 100% pewności, że w środku w przesyłce są dokumenty dotyczące mnie!

Czy to jest możliwe? By ktoś samodzielnie, bez mojej wiedzy, zgodził się na przyjęcie dokumentów sądowych?
 
piotr0011 napisał:
Awizo jest na ojca, na jego imię i nazwisko.
Więc, jeśli nie jest największym idiotą na świecie, niech natychmiast odbierze przesyłkę. Jak nie odbierze, może sobie narobić problemów do końca życia. A beznadziejnie głupie (wszak napisane na awizo jest nazwisko adresata) rozważania, czy list jest do ojca, do Ciebie, czy do Julii Tymoszenko zostawcie sobie na później.
 
Robilee napisał:
Więc, jeśli nie jest największym idiotą na świecie, niech natychmiast odbierze przesyłkę. Jak nie odbierze, może sobie narobić problemów do końca życia. A beznadziejnie głupie (wszak napisane na awizo jest nazwisko adresata) rozważania, czy list jest do ojca, do Ciebie, czy do Julii Tymoszenko zostawcie sobie na później.

Dzięki za odpowiedź, ale prosił bym cie by nie rzucać takimi słowami.
Przesyłkę pewnie odbierze, choć ma to utrudnione, bo ma problemy z poruszaniem się i listonosz przyniósł awizo w czasie jak ojciec był w szpitalu.
Moje pytanie bardziej dotyczyło problemu takiego, czy przesyłka może zawierać dokumenty sądowe dotyczące mnie i nie być adresowana na mnie.
Przy czym jeszcze raz podaję, że nie upoważniałem nikogo ustnie ani pisemnie.
 
piotr0011 napisał:
Przesyłkę pewnie odbierze
Człowieku, on musi ją odebrać. Poczytaj sobie na tym forum, jakie konsekwencje spotykały ludzi, którzy nie odebrali np. nakazu zapłaty z sądu (który można było zaskarżyć).
piotr0011 napisał:
Moje pytanie bardziej dotyczyło problemu takiego, czy przesyłka może zawierać dokumenty sądowe dotyczące mnie i nie być adresowana na mnie.
Nic nie rozumiesz? Naprawdę. Jeśli na awizo jest napisane, że chodzi o przesyłkę dla Krzysztofa Kolędy-Zaleskiego, to przesyłka jest dla Krzysztofa Kolędy-Zaleskiego. I nikogo innego. Nawet jeśli Krzysztof Kolęda-Zaleski, będzie mówił, że przesyłka jest niewątpliwie, według jego wiedzy, dla bratanicy. I już.
piotr0011 napisał:
czy przesyłka może zawierać dokumenty sądowe dotyczące mnie i nie być adresowana na mnie.
W żadnym razie.
 
Ostatnia edycja:
Awizował InPost? Myślę, że upoważnienie wystarczy....I nie poczta a punkt odbioru....
 
korf napisał:
Awizował InPost? Myślę, że upoważnienie wystarczy....I nie poczta a punkt odbioru....

Tak, awizo jest z InPost, po prostu łatwiej jest potocznie powiedzieć przesyłka pocztowa z sądu;)
OK, czyli jak to idzie przez InPost poczta z sądu (a chyba musi, bo oni wygrali przetarg na dostarczanie przesyłek sądowych), to mogą być w przesyłce dokumenty sądowe dotyczące mnie, mimo, że adresat jest inny?
Nawet jeśli ja nie upoważniałem nikogo żadną drogą?
 
Idż do punktu podanego na awizie....i nie mieszaj. Dostałeś odpowiedzi i pouczenie o zagrożeniach.
 
piotr0011 napisał:
to mogą być w przesyłce dokumenty sądowe dotyczące mnie, mimo, że adresat jest inny?
Jeszcze raz. Nie mogą, nie, w żadnym razie, ni ch.... Uwaga, pierwszy raz na tym forum, zakrzyknę: TAM SĄ DOKUMENTY DLA ADRESATA (NAJPEWNIEJ NAKAZ ZAPŁATY, LUB ZAWIADOMIENIE O ROZPRAWIE) NIE DLA CIEBIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! NA PEWNO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
Robilee napisał:
Jeszcze raz. Nie mogą, nie, w żadnym razie, ni ch.... Uwaga, pierwszy raz na tym forum, zakrzyknę: TAM SĄ DOKUMENTY DLA ADRESATA (NAJPEWNIEJ NAKAZ ZAPŁATY, LUB ZAWIADOMIENIE O ROZPRAWIE) NIE DLA CIEBIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! NA PEWNO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dzięki, dokładnie o to mi chodziło.
 
Się wkurzyłeś.....niech idzie do punktu, sprawdzi, dowie się jak wydają, jakie jest potrzebne upoważnienie (istnieje taka możliwość)
By cię rozweselić; mieszkam w lesie i mimo szlabanu- wewnętrzna droga, psa faraona i amstafki, doręczyciel z InPostu (chyba mnie polubił) jak ma problem, albo szuka osobnika, wali do mnie, ba proponował, że będzie mi zostawiał, a ja odniosę sąsiadom (kilku, bo to siedliska)...hehe
Cudak....z godzinę mu tłumaczyłem zasady doręczeń listów poleconych, a w szczególności sądowych.
 
Powrót
Góra