Bank *** kłamie w odpowiedzi na reklamację

  • Autor wątku Autor wątku Damiant
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Damiant

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2020
Odpowiedzi
5
Witam,

W punktach opiszę najpierw sytuację:
- sprawa dotyczy kredytu hipotecznego
- bank wielokrotnie mylił się przy uruchomieniu kredytu w stosunku do podpisanej umowy i musiałem go poprawiać: błędy typ raty, błędne oprocentowanie, naliczanie prowizji od nadpłaty, nazwa kredytu. Prostowałem to poprzez reklamacje.
- jest to pierwszy rok spłaty kredytu.

Sytuacja, w której proszę o poradę:
- podczas podpisywania umowy złożyłem wniosek o kartę kredytową, bo był to wymóg do promocyjnej marży
- wniosek długo się procesował. Po ponagleniach pracownik mówił, że sprawa w trakcie.
- po długim czasie 2 miesięcy zapytałem o sytuację przez reklamację przy okazji załatwiania innej sprawy
- okazało się, że wniosek został anulowany przez aplikację! (Czyli wychodzi na to, że bank stwierdza, że ja anulowałem). Wbrew zapewnieniom pracownika. Osobiście nawet tego wniosku w aplikacji nie widziałem. Nie dlatego, że nie szukałem tylko dlatego, że przeszukałem wszystko i go tam nie było.
- Zapytałem, czy z racji tego, że został anulowany przez bank zachowam promocyjną marżę.

Przedmiot prośby o poradę:
- w odpowiedzi dostałem odpowiedź od pracownika banku:

Wniosek o Kartę Kredytową *** o numerze <numer> złożony w bankowości elektronicznej *** z DD.MM.YYYY r. został anulowany. Niestety nie mamy możliwości wznowienia tego wniosku. Zachęcamy Pana do złożenia nowego wniosku, bowiem posiadanie karty kredytowej gwarantuje utrzymanie marży promocyjnej w wysokości X,XX% w dalszym okresie kredytowania, zgodnie z zapisami § 2 ust. 5 umowy kredytowej.​

W tym co napisał pracownik banku jest kłamstwo. Zapisy w mojej umowie w tym punkcie mówią:

Zgodnie z zapisami § 2 ust. 5 mojej umowy kredytowej punkt dotyczący karty kredytowej mówi, że wysokość promocyjnej marży jest jeżeli Kredytobiorca spełnia warunki: 3) na dzień zawarcia Umowy posiada lub zawrze umowę o kartę kredytową Banku.​

Jak widać kłamstwo pracownika polega na tym, że teraz wciska mi, że mam mieć kartę kredytową przez dalszy okres kredytowania (cokolwiek ten dalszy znaczy) zamiast prawdziwego punktu z umowy, które polegał na zawarciu umowy i mogłem ją w dowolnym momencie rozwiązać.

Była to druga wiadomość z kolei w reklamacji do banku i teraz na każdą wiadomość z mojej strony wysyłają mnie do Arbitra Bankowego lub Rzecznika Finansowego.

Prośba o rozpatrzenie:
Czy pracownicy banku mogą kłamać w reklamacjach bez konsekwencji?
Co polecilibyście zrobić w tej sytuacji?
Czy składanie wniosku do Arbitra Bankowego lub Rzecznika Finansowego ma w tej sytuacji sens skoro jeszcze nie poniosłem konsekwencji finansowych, ale mogę je dopiero ponieść?
moderacja
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
A czy opierając się na cytowanej przez Ciebie umowie (chociaż mam lekkie wątpliwości, czy ten punkt brzmi dokładnie tak, jak napisałeś) - na dzień zawarcia Umowy posiadałeś lub zawarłeś umowę o kartę kredytową Banku?

Ponadto, nie znając całej umowy, nie wiemy, czy inne punkty nie zobowiązują Cię do posiadania karty przez cały okres trwania umowy.
 
Ja mam wątpliwości, czy jesteś człowiekiem, ale to nie ma znaczenia.

Punkt w umowie jest taki jak napisałem. I to jest jedyny punkt, który dotyczy karty kredytowej.

Nie potrzebuję analizy umowy bankowej tylko podpowiedzi w tym konkretnym przypadku.

Odpowiadając na pytanie (które moim zdaniem nie ma znaczenia w tym przypadku, bo nie ma w tym punkcie mowy o posiadaniu karty przez cały okres kredytu): na dzień zawarcia Umowy posiadałeś lub zawarłeś umowę o kartę kredytową Banku? - nie zawarłem, ponieważ wysłany przez pracownika banku wniosek został anulowany bez podania przyczyny. Pracownicy banku, których pytałem nie wiedzą dlaczego.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra