T
tb79
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2018
- Odpowiedzi
- 1
Dzień dobry,
mój problem wygląda następująco:
Mam chorego na Alzheimera ojca, który jest hazardzistą. Choroba pogłębiła jego nałóg i przestał go kontrolować. Prawdopodobnie wziął pożyczki w banku, ale nie jest w stanie sobie ich przypomnieć, tzn. mówi, że wziął dwie, a bank mówi, że pięć. I tu sprawa wygląda tak: bank na nasze żądanie przysłał cztery umowy pożyczkowe, natomiast do piątej pożyczki – bank umowy nie posiada. Ponieważ ojcu można wmówić wszystko nie wiemy na jakiej podstawie mamy ją spłacać. Czy jest jakieś domniemanie prawdomówności urzędników bankowych? Pozostałe kredyty, na które umowy posiadamy, są spłacane w terminie. Nadmieniam, że bank o jego chorobie wiedział ponieważ mama zaniosła do banku zastrzeżenie (które bank przyjął) żeby mu nie dawali żadnych pożyczek, bo jest to człowiek chory neurologicznie i uzależniony od hazardu. Mimo to bank dalej dawał mu te pożyczki a jego zdolność kredytową ustalił na 25000zł przy dochodzie 1140zł emerytury. Rodzice mają wspólność majątkową o czym mama zawiadomiła bank w zastrzeżeniu. Od razu mówię: pieniędzy żadnych do domu nie przyniósł. Zniknął na 3 dni a potem znalazła go na żądanie mamy policja. Nie jest też ubezwłasnowolniony (sprawa w toku o częściowe ubezwłasnowolnienie, rozpoczęta już po wzięciu kredytów).
Teraz bank przysłał przedegzekucyjne wezwanie do uregulowania zaległości i straszy nas wypowiedzeniem umowy kredytowej. Tej co jej nie ma. Co mamy robić? Nie stać nas na sądzenie się z bankiem.
Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedzi.
mój problem wygląda następująco:
Mam chorego na Alzheimera ojca, który jest hazardzistą. Choroba pogłębiła jego nałóg i przestał go kontrolować. Prawdopodobnie wziął pożyczki w banku, ale nie jest w stanie sobie ich przypomnieć, tzn. mówi, że wziął dwie, a bank mówi, że pięć. I tu sprawa wygląda tak: bank na nasze żądanie przysłał cztery umowy pożyczkowe, natomiast do piątej pożyczki – bank umowy nie posiada. Ponieważ ojcu można wmówić wszystko nie wiemy na jakiej podstawie mamy ją spłacać. Czy jest jakieś domniemanie prawdomówności urzędników bankowych? Pozostałe kredyty, na które umowy posiadamy, są spłacane w terminie. Nadmieniam, że bank o jego chorobie wiedział ponieważ mama zaniosła do banku zastrzeżenie (które bank przyjął) żeby mu nie dawali żadnych pożyczek, bo jest to człowiek chory neurologicznie i uzależniony od hazardu. Mimo to bank dalej dawał mu te pożyczki a jego zdolność kredytową ustalił na 25000zł przy dochodzie 1140zł emerytury. Rodzice mają wspólność majątkową o czym mama zawiadomiła bank w zastrzeżeniu. Od razu mówię: pieniędzy żadnych do domu nie przyniósł. Zniknął na 3 dni a potem znalazła go na żądanie mamy policja. Nie jest też ubezwłasnowolniony (sprawa w toku o częściowe ubezwłasnowolnienie, rozpoczęta już po wzięciu kredytów).
Teraz bank przysłał przedegzekucyjne wezwanie do uregulowania zaległości i straszy nas wypowiedzeniem umowy kredytowej. Tej co jej nie ma. Co mamy robić? Nie stać nas na sądzenie się z bankiem.
Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedzi.