Bank nie zamyka rachunków i zgłasza długi do BIKu

  • Autor wątku Autor wątku Morfi717
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Morfi717

Użytkownik
Dołączył
04.2010
Odpowiedzi
72
Witam!

20 Grudnia 2013 poszedłem do oddziału aliora żeby zamknąć wszystkie rachunki bankowe. Okres wypowiedzenia to miesiąc i zgodnie z regulaminem po wypowiedzeniu umowy nie mogę korzystać z konta, karty są nieaktywne a opłaty za prowadzenie rachunku nie naliczają się.

Konta do 20 Stycznia 2014 nie zostały zamknięte a ja nie dostałem żadnej mailowej ani pocztowej informacji o tym, że "coś" poszło nie tak.

W zeszłym tygodniu dostałem list (tj po 5 miesiącach od wypowiedzenia umowy) od aliora że na rachunku w PLN jest debet około 35zł - naliczały się opłaty za prowadzenie rachunku.

Poszedłem do oddziału żeby te sprawę wyjaśnić, rachunek w PLN zamknęli od ręki, nie biorąc ode mnie żadnych pieniędzy.
Jest jeszcze rachunek w EUR na którym jest całe 11 centów i oni nie wiedzą co z tym zrobić, wypłacić mi nie mogą bo za mała kwota, zrzec jej się nie mogę, przelać na inne konto w kantorze aliora im się nie udaje i konto ciągle jest otwarte.

Miałem zamiar nie robić dymu o to, że te 3 konta (pln eur i usd) miały być już zamknięte 4 miesiące temu.

Ale dzisiaj chciałem złożyć wniosek w innym banku o kartę kredytową i dowiedziałem się, że BIK odpowiedział tym, że mam dług którego nie spłacam od miesięcy i jest to właśnie dług na tę kwotę z aliora, a alior "zaoferował" mi napisanie reklamacji, które (na własnej skórze się przekonałem) ciągną się miesiącami.

To jest skandal i to nie może ujść im płazem. Moje pytania to gdzie mogę napisać skargę i czy mam jakieś szanse żeby ta informacja zniknęła z BIKu szybciej niż na koniec miesiąca (alior aktualizuje te informacje na koniec każdego miesiąca).
 
Morfi717 napisał:
Moje pytania to gdzie mogę napisać skargę i czy mam jakieś szanse żeby ta informacja zniknęła z BIKu szybciej niż na koniec miesiąca (alior aktualizuje te informacje na koniec każdego miesiąca).
Do kierownictwa banku. Raczej nie ma szans. Proponowałbym udać się bezpośrednio do kierownictwa oraz napisać na ich profilu facebookowym.
 
najlepiej będzie jeśli złożysz reklamację w samym banku, to powinno wszystko wyjaśnić
 
nie jesteś pierwszy, żądaj rozmowy z kierownikiem oddziału i odszkodowania.
 
Mialem podobna sytuacje w banku PEKAO. Konto zakladal mi jeszcze ojciec na pomorzu skad pochodze. Po studiach wyprowadzilem sie na podkarpacie i po jakims czasie chcialem zlikwidowac to konto (konto studenckie mało atrakcyjne). Udalem sie do oddzialu w/w banku na podkarpaciu i po podpisaniu kilku dokumentow uwazalem, ze konto jest zamkniete. Poniewaz na podkarpaciu mieszkalem 3 lata i wynajmowalem tam mieszkanie to wszelka korespondencja z banku przychodzila wlasnie na adres tego wynajmowanego mieszkania. Ale konto zamkniete - temat zamkniety. Jakis czas pozniej przeprowadzilem sie do Warszawy a potem do Radomia. Minely kolejne 3-4 lata i w zeszlym roku zaczelismy starac sie z zona o kredyt w programie rodzina na swoim. Okazalo sie ze widnieje w BIKu jako dluznik - dlug z powodu zaleglosci w koncie w banku PEKAO... Niby wysylali ponaglenia informacje itp tylko ze na adres wynajmowaneg niegdys na podkarpaciu mieszania - skad mialem o tym wiedziec?! Kredytu nie dostalem ale zaczalem drazyc zeby to wyjasnic. Okazalo sie, ze oddzial banku w ktorym skladalem wniosek o likwidacje konta nie mogl fizycznie tego wykonac a mogl to zrobic jedynie oddzial w ktorym konto bylo zakladane. Oddzial na podkarpaciu wyslal wiec dokumenty do oddzialu na pomorzu. Okazalo sie, ze te dokumenty nie dotarly do adresata bo... oddzial banku zostal zalany i go zlikwidowano (co smieszniejsze do tej pory widnieje w wykazie oddzialow na stronie PEKAO). Pracownice jednego z oddzialow w Radomiu do ktorego sie zwrocilem probowaly sie skontaktowac z jednostka z pomorza ale gluchy telefon itp... Mysle sobie - zadzwonie do ojca, ma do tego oddzialu na pomorzu rzut beretem, niech sie przejdzie i dowie o co chodzi. A ojciec mowi ze faktycznie, ten oddzial nieczynny od lat. Calosc spraw przejal inny oddzial z mojej rodzinnej miejscowosci. Ok, wiem kto teraz prowadzi to konto wiec dzwonie do tego oddzialu. Na szczescie trafilem na fajna babke, mowi ze pomoze. Prosila zebym napisal pismo, uregulowal zaleglosc na koncie (dodam, ze powstala nie z mojej winy) a ona zobaczy co da sie zrobic. Wszystko uregulowalem, wyslalem pismo faksem i poczta. Dostalem odpowiedz, ze pomylka wynikla z winy banku, ze ubolewaja, ze wszelkie zobowiazania mam uregulowane itp itd... ale ze z BIKu nie moga mnie wykreslic bo nie maja takich uprawnien. Suma sumarum - wina banku a bank bezkarny. Ja nie dostalem kredytu mieszkaniowego i jeszcze przez pare lat nie dostane bo BIK... Odnioslem wrazenie ze banki sa bezkarne.

Pozdrawiam kolege
 
Powrót
Góra