W
wku!@#$%^naMAXA!
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2015
- Odpowiedzi
- 2
Witam. Chciałbym w skrócie przedstawić moja historie dotyczącą użerania się z bankiem Santander UK. W 2014 za pomocą prawnika wystąpiłem do banku o przyznanie pełnomocnictwa do mojego konta bliskiej mi osobie, mieszkającej na stale w UK. Ja zostałem deportowany, nie mam możliwości powrotu do UK przez długi okres, o czym bank doskonale wie. Formalność wydawałoby się prosta, ciągnie się już ponad rok czasu. Po około 6 miesiącach, bank postraszony prawnikiem za swoja opieszałość, w końcu przyznał za to odszkodowanie. W miedzy czasie na okres rozpatrywania skargi, konto zostaje całkowicie zblokowane. Rozpatrywanie zajmuje im 6 miesięcy. Na tym nie koniec. Po oficjalnym przyznaniu odszkodowania, mijają kolejne 3 miesiące oczekiwania na przesłanie przez bank całej dokumentacji, włącznie z potrzebnymi loginami i hasłami do online banking, aby pieniądze przesłać do Polski na moje konto. Bank ponownie stosuje cały wachlarz wymówek, tłumaczeń, kłamstw i zwodów, i tu mamy dzień dzisiejszy. Jestem na utrzymaniu rodziny, bez żadnych własnych środków do życia. Obawiam się ze wynajęcie kolejnego prawnika, złożenie kolejnej skargi, powtórzy cala sytuacje, konto zostanie ponownie zblokowane na długie miesiące. Upoważniona przeze mnie osoba jest ciągle ignorowana i okłamywana. Proszę o poradę, jestem już wyniszczony psychicznie takim podłym i lekceważącym traktowaniem. Dziękuje z góry za pomoc.