Banki-państwo w państwie???

  • Autor wątku Autor wątku mjola
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mjola

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2008
Odpowiedzi
7
Dzień Dobry
Bardzo bym chciała,żeby nam ktoś pomógł w takiej sprawie:
W kwietniu zeszłego roku zmarł mój tato,który zostawił 3 niespłacone kredyty.Ponieważ były one ubezpieczone wysłaliśmy do banku akt zgonu(kredyty w jednym banku)z prośbą o załatwienie tej sprawy.Po 1-2miesiącach przyszły "papiery" do wypełnienia i wysłania do ubezpieczyciela.Zrobiliśmy to i czekając na wynik spłacaliśmy kredyty.Ponieważ nie robiliśmy tego regularnie przychodziły ponaglenia-mimo to raty były spłacane.W tym czasie bank(nie wiem czy mogę wynienić jego nazwę-aż się o to prosi bo większego bałaganu nie ma chyba żaden inny bank!!!!)zaczął stosować dziwną taktykę-mianowicie-wydzwaniał na tel.mojego zmarłego ojca i gdy mama odbierała-proszono ojca do telefonu.Możecie sobie wyobrazić co to był za stres dla mamy takie sceny niedługo po śmierci taty...Robili też taki numer,że dzwonili-automatyczna sekretarka informowała,że rozmowa będzie nagrywana i mamy czekać i.....przez 10 minut nikt się nie odzywał!!!!Możecie mi nie wierzyć ale takie coś robili pracownicy znanego banku.Najlepsze jest to,że nie można dodzwonić się do tego banku i rozmawiać z kimkolwiek osobiście-jest rozbudowany system automatycznych sekretarek,a gdy już udało się trafić na linię z konsultantem to było zajęte-i zero rozmowy.Pisałam również meile-echo!!!Moja mama wykańczała się nerwowo i nie było możliwości skontaktowania się z tym bankiem,żeby sprawę wyjaśnić.Zachowywali się tak jakby mój tato żył-tylko-jakim cudem w takim razie przesłali druki do ubezpieczyciela....?No i przyszła odpowiedź od ubezpieczyciela-jeden kredyt uznali,dwóch nie(też bardzo ciekawe-choroba ,na którą chorował kwalifikowała do uznania roszczenia w jednym kredycie,a w dwóch nie...A warunki wszystkich trzech takie same...ciekawe!!!ale to nie wszystko.Nie wiedzieliśmy,który kredyt został spłacony...do banku nie można się dodzwonić...koszmar!!Napisałam pismo do banku z informacją o szykanach jakie spotykają moją mamę z ich strony oraz o informację,który kredyt spłacił ubezpieczyciel i wykaz rat pozostałych kredytów-no ijak myślicie?właśnie-nikt nie odpowiedział(pismo polecone).Więc po kwocie ubezpieczenia wydedukowaliśmy,który to kredyt...Jednak zonk!!!jeden kredyt spłacałam ja-ostatnia rata była we wrześniu-ubezpieczyciel przelał pieniądze na konto banku w czerwcu....A dopiero w PAŹDZIERNIKU gdy spłaciłam jeden kredyt przyszło pismo z banku,że to właśnie TEN kredyt spłacił ubezpieczyciel!!!Wiedzieli to już w czerwcu ale nie dawali znać-jak to można zrozumieć???a pieniądze czekają na zwrot-jeśli pokażemy z sądu papiery spadkowe!!!Moja mama jest chora,nie mamy zamiaru chodzić po sądach,bo i tak spłacamy kredyty.Ciekawe,że jak o ponaglenia w spłacie to bank nie żądał papierów z sądu!!! Mama napisała pismo z prośbą o przeniesienie tej kwoty na pozostały kredyt-było to w październiku-teraz jest styczeń i nie ma żadnej odpowiedzi!!!Co mamy w takiej sytuacji zrobić-spłacamy kredyt i nawet nie wiemy ile rat jest spłaconych,ile do spłacenia-bank w oczywisty sposób nas lekceważy,nie można się z nimi skontaktować,nie można się doprosić o jakieś NORMALNE załatwienie sprawy!!!proszę-poradźcie co zrobić by bank zaczął nas traktować poważnie i żeby dowiedzieć się faktycznego stanu zadłużenia.Nie mamy już siły na ich ewidentne gierki...!!
 
Powrót
Góra