Bankowe malwersacje

  • Autor wątku Autor wątku kruszynka_
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kruszynka_

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2010
Odpowiedzi
23
Co: zginęły pieniądze z konta, a lokaty w ogóle nie zostały wprowadzone do systemu

Rodzice mieli w banku spółdzielczym konto i dwie lokaty. Kasjerką w owym banku od ponad czterdziestu lat była jedna z mieszkanek naszej miejscowości, która na przełomie stycznia i lutego przeszła na emeryturę. W ostatnim tygodniu pracy zaczęły wychodzić na jaw bardzo dziwne rzeczy, niezgodności. Ponieważ jest to punkt kasowy w małej miejscowości większość osób dokonywało wpłat i wypłat w okienku kasowym, nie posiadając żadnej karty do bankomatu ( w tym też moi rodzice). Zaniepokojeni rodzice poszli sprawdzić co się dzieje i okazało się, że z konta zginęły pieniądze, a te dwie lokaty w ogóle nie są wprowadzone do systemu! Rodzice posiadają książeczki lokacyjne z wpisami kasjerki, z datami, kwotami i pieczątkami, mają też dowody wpłat.
Niestety pani kasjerka trzy dni po przejściu na emeryturę popełniła samobójstwo. Mieszkańcom łącznie zginęła kwota około dwóch milionów złotych.
Rodzice złożyli wniosek na policji o pełnieniu przestępstwa (zaginięcie pieniędzy) oraz reklamację do banku (prośbę o wyjaśnienie braku środków pieniężnych).
Stanowisko banku w tej sprawie: "Zgłosiliśmy wczoraj (4 luty) tę sprawę do prokuratury. Nie możemy mówić o szczegółach, bo raz, że to tajemnica śledztwa, a dwa, że to tajemnica bankowa. Oczywiście chcemy pomóc wszystkim naszym klientom i jak najbardziej powinni zgłaszać reklamacje. Jeżeli okażą się one uzasadnione, to oczywiście będziemy wypłacać pieniądze – tłumaczy wiceprezes Banku Spółdzielczego"
Rodzice nie dostali żadnej odpowiedzi. Wszystkie procedury mają potrwać do dwóch lat..

Moje pytanie:
Czy można zrobić coś jeszcze, jakoś to przyspieszyć? Założyć własną sprawę w sądzie? A może pomyśleć o pozwie zbiorowym?

Bardzo proszę o podpowiedź
 
.. 122 Wyświetlania i nikt nie jest w stanie nic podpowiedzieć? :(
 
Powrót
Góra