S
stasin
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2008
- Odpowiedzi
- 19
Witam.
Pisze w sumie w imieniu kolegi który przyebywa w zakładzie karnym. Ale napisze wszystko po kolei.
Jakieś 3-4 lata temu za kradzieże i włamania wylądował na sankcjii, dostał kare łączną 2 albo 3 lata w zawieszeniu na 5. Wyszedł po sankcji. No i dalej kradł itp, do tego nie płacone żadne grzywny, koszty sądowe itp. Między czasie znów go gdzieś tam złapali na kradzieży, dostał dozór policyjny do sprawy. W grudniu 2005 jego dziewczyna zaszła w ciąże (on miał wtedy 18 lat, ona 22). Kolega dalej sie nie poprawił, kradł i robił włamania (poprostu to był jego sposób na życie, na robienie kasy i nic do niego nie przemawiało, żeby przestał. może był chory? niewiadomo). Aż w końcu w maju 2006, posadzili go na dobre, odwiesili w/w zawiasy 2 czy tam 3 lata, podochodziły inne sprawy i w sumie wyszło mu ok 6 lat, napisał o złączenie i zbili mu rok. We wrzesniu urodził mu sie syn, jego dziewczyna wprowadziła sie do niego, tam mieszka jego matka która nadużywa alkoholu wraz z dwójką dzieci, także warunki do wychowywania dziecka złe (nie chce sie rozpisywać zabardzo na ten temat). W marcu 2007 na widzeniu niekontrolowanym... zmajstrowali następne dziecko :wow: . Córka urodziła sie w grudniu 2007. Sytuacja jego dziewczyny stała sie wręcz tragiczna, dwójka malutkich dzieci, z alkoholiczką w domu, jej kompanami do picia do tego jeszcze brat i siostra tego kolegi (wiek ok 8 lat i ok 16) prawie wogóle jej nie pomagają. Doszły kolejne sprawy, 6 miesięcy za nie odrabianie godzin, 3 lata za jakieś starsze włamanie. W między czasie jego mama zaczęła mieć jakieś problemy przez picie z wątrobom, troche leżała w szpitalu.Od paru miesięcy siedzi gdzieś w chyba woj Wielkopolskim, tam zaczął robić szkołe (na wolności skonczył tylko gimnazjum) wcześniej siedział w 2 więzieniach i opinie miał dobre. Zapomniałem dodać, że ojcicec z domu wyrzucił tą jego dziewczyne, ponieważ nie uznawał dziecka itp także nie może wrócić. Nie dawno pojawił sie następny problem, bardzo poważny problem. Zachorowała na nadczynność tarczycy, można od tego umrzeć (ale chyba wtedy jak sie tego nie leczy albo jak sie dowie za późno, ale nie jestem pewien) schudła 12kg (teraz waży 39kg) ogólnie jest osłabiona itp, musi bardzo o siebie dbać, dieta itp a tu na głowie jeszcze dzieci. Bardzo ciężko jej jest. Dostałem na gg od niej taką wiadomość:
[cytat:2y9frvcx]prosi cie abys mu znalazl na internecie przerwew karze wraz z artykalmi , wniosek o ulaskawienie do prezydenta tez z artykulami , orza wyrok laczny tez a z artykulami wydrukowac i wyslij mu[/cytat:2y9frvcx]
kara kończy mu sie w 2015. co tu zrobić żeby go puścili choć na jakiś czas? co najlepiej? pismo o ułaskawienie, czy przerwa w karze? jak opisałem, sytuacja tragiczna. co tu może pomóc? prosiłbym o jak najwięcej informacji na ten temat, wszystko sie przyda.
licze na pomoc i z góry baaardzo dziękuje.
ps. jeśli coś pominąłem a sobie przypomne to dopisze
Pisze w sumie w imieniu kolegi który przyebywa w zakładzie karnym. Ale napisze wszystko po kolei.
Jakieś 3-4 lata temu za kradzieże i włamania wylądował na sankcjii, dostał kare łączną 2 albo 3 lata w zawieszeniu na 5. Wyszedł po sankcji. No i dalej kradł itp, do tego nie płacone żadne grzywny, koszty sądowe itp. Między czasie znów go gdzieś tam złapali na kradzieży, dostał dozór policyjny do sprawy. W grudniu 2005 jego dziewczyna zaszła w ciąże (on miał wtedy 18 lat, ona 22). Kolega dalej sie nie poprawił, kradł i robił włamania (poprostu to był jego sposób na życie, na robienie kasy i nic do niego nie przemawiało, żeby przestał. może był chory? niewiadomo). Aż w końcu w maju 2006, posadzili go na dobre, odwiesili w/w zawiasy 2 czy tam 3 lata, podochodziły inne sprawy i w sumie wyszło mu ok 6 lat, napisał o złączenie i zbili mu rok. We wrzesniu urodził mu sie syn, jego dziewczyna wprowadziła sie do niego, tam mieszka jego matka która nadużywa alkoholu wraz z dwójką dzieci, także warunki do wychowywania dziecka złe (nie chce sie rozpisywać zabardzo na ten temat). W marcu 2007 na widzeniu niekontrolowanym... zmajstrowali następne dziecko :wow: . Córka urodziła sie w grudniu 2007. Sytuacja jego dziewczyny stała sie wręcz tragiczna, dwójka malutkich dzieci, z alkoholiczką w domu, jej kompanami do picia do tego jeszcze brat i siostra tego kolegi (wiek ok 8 lat i ok 16) prawie wogóle jej nie pomagają. Doszły kolejne sprawy, 6 miesięcy za nie odrabianie godzin, 3 lata za jakieś starsze włamanie. W między czasie jego mama zaczęła mieć jakieś problemy przez picie z wątrobom, troche leżała w szpitalu.Od paru miesięcy siedzi gdzieś w chyba woj Wielkopolskim, tam zaczął robić szkołe (na wolności skonczył tylko gimnazjum) wcześniej siedział w 2 więzieniach i opinie miał dobre. Zapomniałem dodać, że ojcicec z domu wyrzucił tą jego dziewczyne, ponieważ nie uznawał dziecka itp także nie może wrócić. Nie dawno pojawił sie następny problem, bardzo poważny problem. Zachorowała na nadczynność tarczycy, można od tego umrzeć (ale chyba wtedy jak sie tego nie leczy albo jak sie dowie za późno, ale nie jestem pewien) schudła 12kg (teraz waży 39kg) ogólnie jest osłabiona itp, musi bardzo o siebie dbać, dieta itp a tu na głowie jeszcze dzieci. Bardzo ciężko jej jest. Dostałem na gg od niej taką wiadomość:
[cytat:2y9frvcx]prosi cie abys mu znalazl na internecie przerwew karze wraz z artykalmi , wniosek o ulaskawienie do prezydenta tez z artykulami , orza wyrok laczny tez a z artykulami wydrukowac i wyslij mu[/cytat:2y9frvcx]
kara kończy mu sie w 2015. co tu zrobić żeby go puścili choć na jakiś czas? co najlepiej? pismo o ułaskawienie, czy przerwa w karze? jak opisałem, sytuacja tragiczna. co tu może pomóc? prosiłbym o jak najwięcej informacji na ten temat, wszystko sie przyda.
licze na pomoc i z góry baaardzo dziękuje.
ps. jeśli coś pominąłem a sobie przypomne to dopisze