Bardzo pilne - raty i kredyty zwiększają dochód?

  • Autor wątku Autor wątku nobezjajpanowie
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

nobezjajpanowie

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2014
Odpowiedzi
4
Witam, bardzo proszę o jak najszybszą odpowiedź, pismo zostało przez OPS już spisane.
Moja mama nie wyszła jeszcze na prostą po śmierci swojego męża a mojego taty, a znowu zwalił jej się na głowę kolejny problem. Ma rozpoczęte postępowanie odnoście tego, że ma płacić do DPS na utrzymanie gościa, który podobno jest jej ojcem (tak stwierdził OPS - gość ma zaniki pamięci, mama nie zna swojego ojca, zostawił moją babcię i ją z rodzeństwem jak miała 6 czy 7 lat, nie płacił alimentöw które miał zasądzone, zresztą był tyranem a nie ojcem ale nie o tym).

Był wywiad OPS, kazali podać wszystko, zarobki wydatki utrzymanie itp. z tym, że kobieta w OPS usilnie mówiła, żeby nie podawać rat za pralkę, za narożnik i za lodówkę, bo to zwiększy jej dochód. Tzn. według niej, jeżeli moja matka zarabia 2150 zł netto, i rat ma na 400zł, to podliczają jakoby zarabiała.. 2550 zł.Dla mnie to w ogóle nielogiczne. Czy to jest prawda, czy jawne oszustwo ze strony OPS? Bardzo proszę o odpowiedź osoby, które się na tym znają. Babka coś jeszcze mówiła, że raty zaciągnięte powyżej bądź do roku (proszę wybaczyć, mama nie zrozumiała całkiem) wogóle się nie liczą czy coś takiego.

Na logikę, zarabia 2150 zł, rat ma na 400 bo nie stać ją na sprzęt za gotówkę, to chyba powinni to odjąć a nie dodać?
 
Ostatnia edycja:
Regand napisał:
Bzdura. Raty to obciazenie. Gadaja takie bzdury by móc wiecej pieniedzy wyciagnac.

Właśnie to jest kompletnie nielogiczne. Jest jakaś podstawa na to? Jakiś artykuł?
Wpisuję z 40 minut już po google, ale cały czas mi wyświetla informacje o zdolnościach kredytowych, o zasłanianiu się kredytami przed obowiązkiem na dzieci itp. nie o to chodzi, a ja chyba nie umiem po prostu tego wyszukać, nie wiem gdzie tego szukać. Bardzo będę wdzięczny za pomoc.
 
kredytów nie odlicza się od dochodu (nie ma znaczenia czy płaci 400 czy 2000 miesięcznie) a nie dolicza do dochodu- musiała mama źle zrozumieć
 
Ok ja rozumiem, że nie ma znaczenia czy płaci 400 czy 2000, ale kobieta akurat to powiedziała i naciskała wręcz, żeby nie wpisywać wszystkich rat, bo to doliczają do dochodu. Powiedziała, że "to na zasadzie, że jak ktoś ma więcej rat to jest bogatszy i stać go na więcej".

Dziękuję za odpowiedzi, Regand szanuję Twoją teorię i masz rację, sam bym tak zrobił, tylko że kobieta nie zapisała wszystkich zobowiązań, matka nie wie co ma teraz zrobić. Wiem, że obowiązek alimentacyjny jest w 1 kolejności, i czy ktoś ma 300zł rat czy 3000zł to musi płacić (choć te raty były zaciągane dawno- zanim sprawa się pojawiła więc powinny być brane pod uwagę - bo przecież musi je spłacić do końca). Dla mnie na logikę jest, że zobowiązania obniżają możliwości, a kobieta twierdzi, że zwiększają możliwości finansowe i nie wpisuje wszystkich rat w zeznaniu.

Bardzo byłbym wdzięczny, za wgłębienie się w temat, aby był jakiś punkt zaczepienia i pewność, że ta kobieta jawnie wprowadza w błąd, chociażby tylko po to, żeby wyglądało, że mama nie ma zobowiązań i jest w stanie płacić te alimenty bez problemu - bo sprawa i tak skończy się w sądzie. Gość chlał i napieprzał własną żonę i 3 małych dzieci, nie płacił, nie opiekował się, nie interesował, przez 50 lat go nie było, niewiadomo w ogóle czy to na pewno on.. a teraz zabierają, bo taki obowiązek.
 
Podbijam, czy jest ktoś zagłębiony w takich sprawach? Bardzo proszę o pomoc
 
Powrót
Góra