B
Burza
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2008
- Odpowiedzi
- 2
Witam.
30 czerwca br. pracownik firmy, która zajmuje się koszeniem trawy u nas przed blokiem uszkodził mi samochód. Wyskoczył mu kamień spod kosiarki i wybita została szyba. Szkodę zgłosiłam tego samego dnia. Likwidowaliśmy ją z ubezpieczenia OC działalności gospodarczej właściciela firmy koszącej. Ubezpieczony on jest w TU Filar. Złożyliśmy wszystkie dokumenty, z naszej strony dopełniliśmy wszelkiech formalności. Po upływie 30 dni od zgłoszenia uznałam, że szkoda została rozpatrzona pozytywnie, bo nie dostałam z TU żadnego pisma informującego o niemożności załatwienia sprawy w terminie. Czekałam więc na pieniądze, które dostałam dopiero 11 września. Oczywiście póki się doczekałam wykonałam milion pięćset sto dziwięćset telefonów do Filara i ciągle odsyłano mnie do kogoś innego, mówiąc, że nie wiadomo co z moją sprawą, że mam dzwonić jutro, pojutrze, za rok, że mam zostawić swój numer telefonu i oni do mnie oddzwonią itp., itd. Długo, by opowiadać, ale nie o to już nawet chodzi. Kiedy w końcu zagroziłam sądem dostałam pieniądze. I jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że dostałam mniej niż powinnam. Po telefonie do Filara dowiedziałam się, że to dlatego, że potrącili sobie mój udział własny w szkodzie i, że jeśli chcę wyrównanie to mam se iść do sprawcy. Wcześniej nikt kompletnie mnie nie poinformował o czymś takim i cały czas mówili, że dostanę tyle, ile figurowało na fakturze za szybę, a także za jej przyciemnienie.
I teraz mam pytanie. Czy słusznie TU obciążyło mnie tym udziałem własnym, skoro szkoda likwidowana była z OC działalności gospodarczej sprawcy, a ja nawet nie jestem ubezpieczona w Filarze?? Wiem, że wykupując polisę AC można wybrać czy bierzemy z jakimś tam udziałem własnym w razie czego czy też nie, ale z OC?? Pierwszy raz się z czymś takim spotykam i powiem szczerze, że zgłupiałam. A i już nawet nie wspominam o tym, że Filar powinien wypłacić mi odsetki za tak długą zwłokę w wypłacie odszkodowania.
Będę wdzięczna za każdą odpowiedź.
Pozdrawiam.
30 czerwca br. pracownik firmy, która zajmuje się koszeniem trawy u nas przed blokiem uszkodził mi samochód. Wyskoczył mu kamień spod kosiarki i wybita została szyba. Szkodę zgłosiłam tego samego dnia. Likwidowaliśmy ją z ubezpieczenia OC działalności gospodarczej właściciela firmy koszącej. Ubezpieczony on jest w TU Filar. Złożyliśmy wszystkie dokumenty, z naszej strony dopełniliśmy wszelkiech formalności. Po upływie 30 dni od zgłoszenia uznałam, że szkoda została rozpatrzona pozytywnie, bo nie dostałam z TU żadnego pisma informującego o niemożności załatwienia sprawy w terminie. Czekałam więc na pieniądze, które dostałam dopiero 11 września. Oczywiście póki się doczekałam wykonałam milion pięćset sto dziwięćset telefonów do Filara i ciągle odsyłano mnie do kogoś innego, mówiąc, że nie wiadomo co z moją sprawą, że mam dzwonić jutro, pojutrze, za rok, że mam zostawić swój numer telefonu i oni do mnie oddzwonią itp., itd. Długo, by opowiadać, ale nie o to już nawet chodzi. Kiedy w końcu zagroziłam sądem dostałam pieniądze. I jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że dostałam mniej niż powinnam. Po telefonie do Filara dowiedziałam się, że to dlatego, że potrącili sobie mój udział własny w szkodzie i, że jeśli chcę wyrównanie to mam se iść do sprawcy. Wcześniej nikt kompletnie mnie nie poinformował o czymś takim i cały czas mówili, że dostanę tyle, ile figurowało na fakturze za szybę, a także za jej przyciemnienie.
I teraz mam pytanie. Czy słusznie TU obciążyło mnie tym udziałem własnym, skoro szkoda likwidowana była z OC działalności gospodarczej sprawcy, a ja nawet nie jestem ubezpieczona w Filarze?? Wiem, że wykupując polisę AC można wybrać czy bierzemy z jakimś tam udziałem własnym w razie czego czy też nie, ale z OC?? Pierwszy raz się z czymś takim spotykam i powiem szczerze, że zgłupiałam. A i już nawet nie wspominam o tym, że Filar powinien wypłacić mi odsetki za tak długą zwłokę w wypłacie odszkodowania.
Będę wdzięczna za każdą odpowiedź.
Pozdrawiam.