S
Sobolxx
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2012
- Odpowiedzi
- 21
Witam.
Mam pewien problem z ubezp barmer w Niemczech. Opiszę pokrótce jak to wyglądało.
W zeszłym roku, razem z bratem postanowiliśmy pojechać sobie w pewnej firmie (jestesmy kierowcami) w trasę na dwa tygodnie (umowa o pracę na 2tyg). Firma polska, z adresem niemieckim, licencja niemiecka etc i my też dostaliśmy ta umowę śmieciowa niemiecka.
Po jakimś czasie dostaliśmy jakieś pisma z barmera, że witają u nich i ble ble ble. Oczywiście wszystko zwykła poczta. Takich wyjazdów było 6 albo 7 i każdy wyjazd miał osobna umowę na 2tyg i tyle. Ostatnia 2tyg umowa skończyła się 25 lutego i firma prawdopodobnie upadła (typowy dziadtrans) nie byliśmy z nią związani więc latało nam to. Dzisiaj brat że skrzyni wyciągnął pismo, które przyszło w maju o zapłacie za składki właśnie od tego sierpnia do maja. Jest tego 8tys euro co jest dla mnie chora kwota. W ogóle nie wiedzieliśmy w ogóle o co chodzi z tym barmerem bo nikt nic nie mówił o tym ani w ogóle. Po prostu były to jednorazowe wyjazdy i tyle. Zazwyczaj jeden wyjazd w miesiącu, lub nawet na półtora miesiąca. Później zaczęły jakieś pierdoly przychodzić z tego barmera i to od razu do kosza szopa bo jakieś śmieszne ulotki etc. Nigdy nie byliśmy zameldowani na terenie de ani w de nie pracowaliśmy. Śmieszne jest to, że taka poważna firma wysyła wszystkie pisma zwykłym listem, które nieraz leżą po kilka tyg w skrzynce bo mało do niej zaglądam. Jak można z tego wybrnąć?
Dziękuję za pomoc.
Mam pewien problem z ubezp barmer w Niemczech. Opiszę pokrótce jak to wyglądało.
W zeszłym roku, razem z bratem postanowiliśmy pojechać sobie w pewnej firmie (jestesmy kierowcami) w trasę na dwa tygodnie (umowa o pracę na 2tyg). Firma polska, z adresem niemieckim, licencja niemiecka etc i my też dostaliśmy ta umowę śmieciowa niemiecka.
Po jakimś czasie dostaliśmy jakieś pisma z barmera, że witają u nich i ble ble ble. Oczywiście wszystko zwykła poczta. Takich wyjazdów było 6 albo 7 i każdy wyjazd miał osobna umowę na 2tyg i tyle. Ostatnia 2tyg umowa skończyła się 25 lutego i firma prawdopodobnie upadła (typowy dziadtrans) nie byliśmy z nią związani więc latało nam to. Dzisiaj brat że skrzyni wyciągnął pismo, które przyszło w maju o zapłacie za składki właśnie od tego sierpnia do maja. Jest tego 8tys euro co jest dla mnie chora kwota. W ogóle nie wiedzieliśmy w ogóle o co chodzi z tym barmerem bo nikt nic nie mówił o tym ani w ogóle. Po prostu były to jednorazowe wyjazdy i tyle. Zazwyczaj jeden wyjazd w miesiącu, lub nawet na półtora miesiąca. Później zaczęły jakieś pierdoly przychodzić z tego barmera i to od razu do kosza szopa bo jakieś śmieszne ulotki etc. Nigdy nie byliśmy zameldowani na terenie de ani w de nie pracowaliśmy. Śmieszne jest to, że taka poważna firma wysyła wszystkie pisma zwykłym listem, które nieraz leżą po kilka tyg w skrzynce bo mało do niej zaglądam. Jak można z tego wybrnąć?
Dziękuję za pomoc.