Beznadziejna sytuacja, zakup Renault Clio

  • Autor wątku Autor wątku miazga13
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

miazga13

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2007
Odpowiedzi
9
Witam serdecznie. Jakieś trzy miesiące temu kupiłem samochód Renault Clio 2003r. 1.5dci. Wypatrzyłem auto na aukcji allegro, niestety nie mogłem zalicytować, bo była to aukcja prywatna. Pojechałem 250km od miejsca zamieszkania po auto i kupiłem. Samochód był "lekko uszkodzony". W informacji od sprzedającego i w stanie zewnętrznym auta były następujące wady: uderzona maska, pogięty błotnik, zbity reflektor, rozbity zderzak, wypalone poduszki powietrzne, 4 dziurawe opony, z uszkodzen mechanicznych do wymiany chłodnica, alternator i łapa silnika. Sprzedający powiedział ze auto odpali po wymianie jednego czujnika (był pęknięty) i koszty całe naprawy nie powinny przekroczyc 2 tyś zł. Przywiozłem auto na lawecie, oddałem do mechanika i po zrobieniu okazało się, że stan samochodu to kompletny złom. Oprócz wad, o których powiedział mi powiedział sprzedający było mnóstwo wad ukrytych np. zamienione na niesprawne 4 wtryskiwacze kazdy o innym numerze seryjnym (koszt 4 nowych to ok 4000zł), pompa paliwa, wahacz, zwrotnica, koło pasowe, 3 czujniki i wiele innych. Na dzien dzisiejszy na auto wydałem juz ok. 9 tyś i nadal chodzi jak traktor. Umowa była podpisana poprzez komis - faktura komisowa, włascicielem komisu był znajomy nieuczciwego sprzedającego. Takich rzeczy jak powyciąganie radia, głosników, lewarka, koła zapasowego, klucza do kól i lewaka oczywiscie tez nie było.
Napisałem do sprzedajacego list polecony, opisałem sytuacje i czekałem 14 dni na odzew i ewentualny zwrot części pieniedzy za auto. Niestety bez odzewu ze strony komisu. Nie mam pojęcia co mam robić, czuje sie potwornie oszukany i cały czas pompuje pieniadze w auto żebym mógł nim jezdzic. Jak moge odzyskać chociaż część pieniazków za te naprawy. Za naprawy mam rachunki. Co mam robić? Pomóżcie.
 
Sprawa będzie raczej trudna, ponieważ mamy tu do czynienia z autem powypadkowym, sprzedanym w stanie nie naprawionym, w którym praktycznie każda lub prawie każda usterka mogła mieć jakiś związek z wypadkiem. A zatem powinna być przez nabywcę brana pod uwagę.

Podana tu kwota 2000 zł jest po prostu śmieszna, biorąc pod uwagę skalę opisanych uszkodzeń.

Można próbować się zahaczyć o zapewnienia sprzedawcy, ale nie wiem na ile poważnie może być potraktowana sugestia, że w istocie były to zapewnienia, a nie przypuszczenia raczej.

Przykro mi, że moja opinia nie jest bardziej optymistyczna.
 
A czy to, że były wymienione wszystkie wtryski na niesprawne kosztowało mnie to ok. 4000zł ni mozna się tego jakos domagać i uszkodzenie auta nie miało zadnego wpływu na to, że ktoś je wymienił.
 
Właściwie z rzeczy tu wymienionych, jedynie ta nadaje się wg mnie do zakwestionowania. Ale należałoby dowieść ponad wszelką wątpliwość, że niesprawność nie ma związku z wypadkiem, bo przecież wtryskiwacze mogły być wymienione przed wypadkiem na te właśnie, tylko wtedy sprawne.
 
Powrót
Góra