Bezpodstawne przeniesienie ucznia do innej klasy-konsekwencje

  • Autor wątku Autor wątku TakaJakJa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

TakaJakJa

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2018
Odpowiedzi
11
Witam wszystkich bardzo serdecznie. Opisze sytuacje i prosiłabym o ewentualne rady bądź sugestie.
Od września córka rozpoczęła nauke w innej szkole/ przeprowadzka do innego miasta- klasa 4
W grudniu zapadła decyzja że jednak wracamy- (sprzedaz mieszkania nieistotne) więc zgłosiłam ten fakt w obu szkołach, nie było problemu.
Przed feriami pojechałam napisac wniosek zapytac o książki itd. zostałam poinformowane ze dzieci( syn1 klasa) zostają przyjete do przypisanych im we wrzesniu klas ( przeniesienie miało miejsce dzień przed 1 wrzesnia więc oboje byli na listach) czyli córka zostaje w klasie w której sie uczyła przez 3 poprzednie lata. Wszystko było ok. Miałam sie zgłosic po feriach - czyli dzisiaj.
Tak zrobiłam, czekałam na dyrektora cierpliwie. Usłyszałam że jest problem;
Córka zostaje przeniesiona do innej klasy na wniosek rodziców pozostałych uczniów ponieważ demoralizuje klase, wywiera silny wpływ na innych i dzieci sie jej boja ??!! Zbladłam. Dyrektor poinformował mnie o tym dosłownie stojąć w drzwiach - przy mojej córce !!! która zaczęła płakac - nie wiedziała co sie dzieje. Skandaliczne zachowanie "pedagoga". Niewiedziałam co się wogóle dzieje. Usłyszałam że rodzice na pisali do niego wniosek a on go rozpatrzył pozytywnie i koniec kropka. ???
Zadzwoniłam do znajomego-skierował mnie do pani z kuratorium która zajmuje sie naszym okregiem. Po wysłuchaniu mnie stwierdziała od razu o raząco nie własciwym zachowaniu zse strony dyrektora i braku jakichkolwiek podstaw do przyjecia takiego wniosku.
Po jej telefonie do szkoły sytuacja od razu sie odwróciła, dziecko wróciło do właściwej klasy ale dzisiajeszy dzień spedziła w innej. Usłyszałam słowo przepraszam i córka także - powiedziałam ze nie odpuszcze i po tym jak zostałysmy potraktowane tak tego nie zostawie...
Moje pytanie brzmi czy mam prawo zobaczyc wystosowane do dyrektora pismo ? bo podobno nie , chcem jego kopie bo niewiem czy ta sprawa sie tak skończy nie wiem o co mu chodzi ale czuje ze beda dalsze problemu. Co mam zrobic skoro potraktowano mnie i moje dziecko jak śmieci, jak jakis kryminalistów??? Tak byc nie może.
Dodam jeszcze ze na córkę nigdy nie było żadnych skarg, nigdy nie byłam wzywana do szkoły/pedagoga/dyrektora w zwiazku z jej zachowaniem. Zachowanie ma bdb, zarówno w tamtej i tej szkole i bardzo dobrze sie uczy. poprzadnie lata dostawała wyróznienia za nauke i zachowanie. Skad ta sytuacja ? tym bardziej że od pół roku nie było jej w tej szkole ???
Proszę o jakies rady , niewiem co zrobić dziecko jest roztrzęsione, załamane, płacze, czuje sie wykluczone z klasy, niechciane - jest bardzo emocjonalna boje sie że może sie załamac... Tutaj słowo przepraszam nic nie zmieni....
 
Skoro nikt nie jest w stanie nic podpowiedziec można zamykać wątek. Od siebie dodam tylko że napisałam wniosek o wydanie mi pisma i pisemne wyjasnienie przychylenia sie do niego. ksero otrzymałąm i pismo z przeprosinami i wyjasnieniem które było wrecz żałosne.
Nie chce mi sie dalej wałczyc bo może sie to odbic na dzieciach :/
 
Wg mnie powinnaś wystosować pismo bezpośrednio do kuratorium opisując całą zaistniałą sytuacji i żądać jej niezwłocznego oczywiście pisemnego wyjaśnienia. Nie odpuszczaj.

A co do samej sytuacji, to co niby córka takiego robiła? Skoro ktoś podjąl tak drastyczne kroki to chyba coś jest na rzeczy?
 
Kontaktowałam się z kuratorium z Panią która jest z naszego okręgu - jej opowiedziałam cała sytuację wtedy ona zadzwoniła do szkoły i po chwili oddzwoniła do mnie że córka wraca do swojej klasy i nie ma mowy o jakimkolwiek przeniesieniu ponieważ;
ona zaczeła rok szkolny w innej szkole więc w sumie nawet nie była uczniem obecnej szkoły w chwili wpłynięcia wniosku - więc od razu powinien zostać odrzucony
a kolajne rzecz jest taka że nie było żanych przesłanek aby ją pnienieść ze względu na niby tak demoralizujące zachowanie i tu cytat z pisma od rodziców
" uczennica dokuczała wielu koleżankom i kolegom z klasy, wywierała negatywny wpływ na inne dzieci, X ma bardzo silną osobowość, niektórzy uczniowie bardzo przeżywają jej powrót i martwią się czy nie będą ponowanie "ofiarami" dokuczania ze strony koleżanki. A dalej można przeczytac
" nasze dzieci osiagały bardzo dobre i dobre wyniki w nauce a także maja wysoko ocenione zachowanie. Od poczatku roku szkolnego nie sprawiają kłopotów wychowawczych, co mozna skonsultowac z wychowawczynia i pedagog szkolną ( matka jednego z uczniów klasy) Znacznie poprawiło się równiez funkcjonowanie naszych dzieci w szkole w stosunku do lat ubiegłych co równiez można skonsultowac z nauczycielem.
Pytam więc o co tu k**** chodzi ?
Ten nauczyciel - czyli była wychowawczyni klasy z lat 1-2 powiedziała mi ze ona sie wyłacza z tej dziwnej sprawy, powtarzam ze na córkę nie było powaznych skarg tzn. popadała w konflikty w klasie jak każde dziecko , gadała na lekcji czasami i jakieś drobne uwagi były ALE nigdy nie byłam wzywana do szkoły z powodu jej zachowania , nigdy do pedagoga czy dyrektora. Zachowanie miała bdb i bdb wyniki w nauce 2 lata miała nagrody za wyróżnienie, na semestr takze same dobre oceny i zach. bdb. Nie ma na niż skarg, nie ma żadnych uwag i same piątki.
Pytam co się stało żeby zgotowac nam taki los ? Córka nieustannie przezywa każdy dzień w szkole, w klasie. Boi się swobodnie zachowywac i wypowiadac aby nie "podpaśc" Kiedy jest zaczepiana nie zgłasza tego bo nie chce się rzucac w oczy i żeby znowu nie zostać posądzoną o to że dokucza.
Co mam napisac do tego kuratorium ? Nie wiem jak się zabrac za to i obawiam sie czy córka nie bedzie miała wiekszych problemów
 
Jak nie wiesz co masz napisać? Opisujesz całą sytuacje, zachowanie nauczycieli, dyrekcji, dodatkowo jakie z tego wynikły konsekwencje dla Ciebie i Twojej córki i żądasz wyjaśnienia przyczyn i skutków całej tej sytuacji.

Nic na gębę przez telefon, tylko pismo z potwierdzeniem odbioru, a najlepiej osobiście do kuratorium w dwóch egzemplarzach i zobaczysz jak się im zrobi ciepło.

Ewidentnie sprawa śmierdzi. Może córka miala jakis konflikt z inną uczennicą (córką wpływowego ojca) ? i tak chciał załatwić sprawę? Różnie bywa...
 
Hmm czyli mam wysłać oficjalne pismo w tamtej sprawie i oczekaiwac wyjąśnień ze strony kuratorium ?
Dodam tylko że na dyrektora jest sporo skarg, wczoraj rozmawiałam z osoba która także dzwoniła do kuratorium ze skarga na niego, chodziło o sposób w jaki został potraktowany rodzic który szukał dziecka po szkole - nie dosć że sytuacja nerwowa bo człwowiek biega i szuka dziecka to jeszcze dyrektor się mądrzy i wyprasza rodzica bo sobie nie zyczy spacerów po holach i stołówce. I cyt. " jak będzie miał taki kaprys to zabroni rodzicom wchodzić do budynku a dzieci bedą odbierali przy bramie" Fajnie co ?
 
Powrót
Góra